Jaki kwiatek dać na walentynki? Niekoniecznie różę

Michał Stangret
10.02.2013 , aktualizacja: 10.02.2013 19:37
A A A Drukuj
róże

róże (Fot. Shutterstock)

Jarosław Ptaszek, właściciel firmy JMP Flowers, to największy producent kwiatów ciętych w Polsce. Na 15 ha pod szkłem w Stężycy niedaleko Puław ma 500 tys. róż, 400 tys. anturium i 2,5 mln orchidei. Lada dzień wiele z nich trafi do kwiaciarni w całej Polsce. Co najlepiej idzie w walentynki?
Michał Stangret: Jaki kwiatek da pan swojej drugiej połówce na Walentynki?

Jarosław Ptaszek: Jedną czerwoną długą różę. A w drugiej ręce będę trzymał doniczkę z czerwoną orchideą phalaenopsis. Z powtykanymi plastikowymi serduszkami.

Doniczkowiec na święto zakochanych?

Nie ma w tym nic złego. Dłużej postoi, a może powtórnie zakwitnie. W Holandii produkcja róż spadła z tysiąca hektarów do trzystu. Jej wartość jest już połowę niższa niż tej orchidei. Ale Polacy wciąż kupują róże.

Czerwone?

I tu pana zaskoczę. Choć top trzy najlepiej sprzedające się gatunki - red naomi, grand prix i el toro - są faktycznie jasno - lub ciemnoczerwone, jednak rośnie moda na róże w biskupich fioletach, amarantowe i czerwono złote. Coraz lepiej idzie też odmiana botanic red, bo nie ma kolców.

Na forach internetowych ostrzegają przed różami importowanymi z Afryki, głównie z Kenii, bo podobno przy ich produkcji pracują małe dzieci.

Przy produkcji róż w Afryce zużywa się ogromne ilości wody, co powoduje wysychanie tamtejszych jezior. Przez ubytek wody cierpią zwierzęta, naturalna flora, tamtejsi ludzie.

Jak rozpoznać afrykańskie kwiaty?

Najprościej zapytać w kwiaciarni o nazwę gatunku. Te afrykańskie to najczęściej red ribbon i upper class. Są krótsze (40-60 cm), mają drobne, grube liście, na których często widać białe plamki - to pozostałości osadów z oprysków.

  • Podziel się