Czyszczenie roweru: samodzielnie albo w serwisie

Zofia Knittel
26.09.2013 , aktualizacja: 26.09.2013 14:59
A A A Drukuj
Czyszczenie roweru Chrisa Ankera Sorensena z Dani na trasie Toru de France

Czyszczenie roweru Chrisa Ankera Sorensena z Dani na trasie Toru de France (Fot. Laurent Cipriani AP)

W automatycznej myjni, serwisie, a może w prywatnej łazience? Pytamy eksperta, jak dobrze wyczyścić rower i sprawdzamy, ile kosztuje taka usługa w profesjonalnych punktach
Jesienią trudno jest utrzymać rower w czystości, a jednak myć go trzeba, bo długo zalegające błoto może zdecydowanie skrócić jego żywotność. Na co dzień wystarczy przetrzeć rower mokrą szmatką, ale na koniec sezonu przyda się porządniejsze czyszczenie. Jak je wykonać?

Pomysły nie zawsze skuteczne

"Najlepiej jest chyba spłukać dokładnie wodą i potem wytrzeć, ale jak sobie z tym poradzić jeśli nie ma się bieżącej wody lecącej z węża ogrodowego... Jak wpakowałem raz rower do wanny, to współlokatorzy się buntowali :(Jakieś sugestie?" - zadaje pytanie na internetowym forum Bart. "Karcher na stacji benzynowej" - odpowiada mu internauta Artek. Na to Buka11: "Uuuu nie, karcher to zły pomysł. Woda tłoczona pod ciśnieniem włazi tam gdzie nie powinna i zostaje".

Rzecz więc z pozoru prosta, a jednak może stanowić kłopot. Dlatego włoscy konstruktorzy z Novatec Engineering stworzyli specjalną myjnię dla rowerów.

Sprzęt działa podobnie jak zmywarka do naczyń. Wkładasz rower do maszyny i wieszasz na hakach. Następnie zamykasz drzwiczki i wybierasz odpowiedni cykl czyszczenia. Z podłogi wysuwają się dwa spryskiwacze i zaczyna się mycie. Na koniec jeszcze płukanie i gotowe. W Polsce taka zmywarka nie jest jeszcze dostępna. Można ją sobie kupić, ale cena to 1,5 tys. euro.




Są też pomysły, by myjnię dla roweru zbudować samodzielnie. Jeden z nich znaleźliśmy na stronie Designmom.com. Zabawa gwarantowana. Czystość roweru? Niekoniecznie

Szmatka najlepsza

Zamiast inwestować w wielkie maszyny lub bawić się w konstruktorów, lepiej wziąć się do czyszczenia. O tym, jak to zrobić, opowiedział nam Grzegorz Kurtycz, od pięciu lat właściciel i jednocześnie pracownik serwisu rowerowego V-brake w Krakowie.

- Przede wszystkim roweru nie należy myć karcherem ani polewać szlauchem, bo można w ten sposób zalać łożyska. Najlepiej myć go zwykłą szmatką. Można ją zwilżyć w wodzie, można używać profesjonalnych środków albo rozpuszczalników, które nie brudzą. Ja czasami myję rower benzyną - opowiada Kurtycz. Gdy rama wymaga odrdzewiania, warto skorzystać ze specjalistycznych środków.

Zdarza się, że rowerzyści po czyszczeniu ramy dodatkowo ją jeszcze woskują, ale nie jest to zabieg konieczny. Czystość ramy ma przede wszystkim walor estetyczny. Dla poprawnego działania sprzętu najważniejsze jest to, by dobrze wyczyścić napęd.

Do czyszczenia łańcucha, trybów i zewnętrznych przerzutek także najlepsza jest szmatka, ewentualnie szczoteczka do zębów. Co pewien czas dobrze jest jednak ściągnąć łańcuch i wymoczyć go przez noc np. w nafcie. Jak często, zależy od tego, ile i gdzie jeździmy na rowerze. - Są osoby, które myją łańcuch co dwa tygodnie, inne robią to raz na pięć lat. Nie ma zasady. Łańcuch trzeba myć wtedy, gdy jest brudny, tzn. kiedy widać na nim błoto lub kiedy jest wysuszony, coś w nim strzela, rzęzi - tłumaczy ekspert. Po umyciu należy go nasmarować, ale niezbyt obficie. Układ hamulcowy najlepiej wytrzeć szmatą zwilżoną wodą.



Serwis dla leniwych

Można też oddać rower do serwisu. Mycie i smarowanie napędu kosztuje od 20 do 35 zł, zaś mycie ze smarowaniem i podstawowym przeglądem (regulacja hamulców, przerzutek, centrowanie kół, kasowanie luzów) - 40-90 zł. Ceny różnią się w zależności od firmy oraz miasta.

Zobacz więcej na temat:

  • Podziel się