Polacy skupują hurtowo groszówki. Da się na tym zarobić?

Michał Stangret
14.01.2013 , aktualizacja: 15.01.2013 23:20
A A A Drukuj
Monety jednogroszowe

Monety jednogroszowe (Fot. Franciszek Mazur / AG)

Po tym, jak NBP zapowiedział wycofywanie z obiegu jedno- i dwugroszówek, w internecie pojawiły się atrakcyjne oferty skupu tych monet. Nabywcy liczą, że wyjdą na swoje, płacąc dziś nawet 130 zł za 100 zł w jednogroszówkach. Mają rację czy się przeliczą?
"Wymienię 1-groszówki. Za 100 zł w 1-groszówkach dam 130 zł w banknotach", "Zamienię 1-groszówki na banknoty + 30%. Każda ilość", "Skupujemy monety w nominale 1 grosz oraz 2 grosze. 10 PLN za kilogram" - w sieci pojawiły się takie ogłoszenia.

Sklep internetowy Cardsplitter.pl z Legnicy oferuje odbiór monet własnym kurierem. "W przypadku posiadania ilości nie mniejszej niż 10 kg jednorazowo. Jedna paczka kurierska może mieć wagę max. 31,5 kg, nie ma ograniczeń co do ilości paczek w przesyłce" - czytamy na ich stronie internetowej.

Gra o tysiące ton mosiądzu

Rosnąca popularność końcówek typu 99 gr w cenach spowodowała, że NBP słał do Mennicy coraz większe zlecenia na najmniejsze nominały bilonu (Mennica wybija 420 mln sztuk jedno- i dwugroszówek rocznie). Równocześnie wzrosły ceny surowców, z których groszówki są produkowane (mosiężne stopy, w których 60 proc. stanowi miedź). NBP postanowił wycofać je z obiegu - dziś ma przedstawić projekt ustawy. Zmienią się nasze rozliczenia przy kasie (kasjerzy przy płaceniu gotówką końcową kwotę będą zaokrąglać w dół lub w górę do pełnych pięciu groszy). Znaleźli się tacy, którzy w reformie zwietrzyli interes.

Po co skupują groszówki?

Wielu skupujących monety zarzeka się, że robi to z pobudek kolekcjonerskich.

- Groszówki mają być wycofane, więc ich wartość numizmatyczna z czasem wzrośnie. Może nawet wielokrotnie - mówi Marcin (od lat zbiera stare monety), którego ogłoszenie znaleźliśmy na forum serwisu e-numizmatyka.pl.

Inni liczą na szybszy zarobek ze sprzedaży ich w punktach skupu złomu. Dziś mosiądz można zezłomować w cenie 14-16 zł/kg. Jeden kilogram to ok. 600 sztuk jednogroszówek (więc nominalnie trzeba za nie zapłacić ok. 6 zł). - Kupić za 6 zł, sprzedać po 14 zł. To 250 procent przebicia - mówi nam spekulant, który nazbierał ponad 120 kg groszówek. Mniej atrakcyjne jest skupowanie dwugroszówek, bo za kilogram (470 sztuk) trzeba zapłacić co najmniej 9 zł.

Dziś żaden punkt skupu złomu nie przyjmie monet, bo nie wolno oddawać na złom obowiązujących znaków pieniężnych. Ale skupujący liczą, że zmieni się to po wycofaniu groszówek z obiegu.

Eksperci studzą zapał

Tyle że NBP nie przewiduje, aby jedno- i dwugroszówki przestały być znakami pieniężnymi.

Proces wycofywania monet ma przebiegać stopniowo. - NBP liczy, że popyt na groszówki będzie się zmniejszał samoistnie. Ci, którzy odnajdą w szufladzie groszówki, jeszcze długo będą mogli nimi płacić w sklepach - mówi Przemysław Kuk, rzecznik NBP.

To dlaczego są tacy, którzy są skłonni płacić za groszówki 30 proc. więcej, niż wskazuje nominał? - Prawo nie zabrania zbierania znaków pieniężnych - odpowiada lakonicznie Kuk. I opowiada o kolekcjonerach, którzy zbierają banknoty określonych serii i np. za 10 zł nominału płacą 12 zł.

Zobacz więcej na temat:

  • Podziel się

Najpopularniejsze