Kim jest generał Majewski, który stanie na czele polskiej armii?

Paweł Wroński
17.12.2013 , aktualizacja: 16.12.2013 21:04
A A A Drukuj
Belweder, 20 maja 2010 r.Bronisław Komorowski, wówczas marszałek Sejmu pełniący obowiązki prezydenta PR, mianuje Generała Lecha Majewskiego dowódcą sił powietrznych

Belweder, 20 maja 2010 r.Bronisław Komorowski, wówczas marszałek Sejmu pełniący obowiązki prezydenta PR, mianuje Generała Lecha Majewskiego dowódcą sił powietrznych (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

Najważniejsze stanowisko w polskiej armii obejmie pilot gen. Lech Majewski. Dziś prezydent wręczy mu nominację na dowódcę generalnego rodzajów sił zbrojnych
To nowe stanowisko wynika z reformy dowodzenia siłami zbrojnymi, które promował prezydent Bronisław Komorowski.

Zamiast siedmiu dowództw od 1 stycznia będą tylko dwa: dowództwo generalne (szkolenie, uzbrojenie, kierowanie armią w czasie pokoju) i dowództwo operacyjne (kierowanie siłami zbrojnymi w czasie konfliktów i misji zagranicznych). Sztab Generalny - najważniejsza dotychczas instytucja w siłach zbrojnych, będzie główną jednostką planistyczną polskiej armii.

Nominacja gen. Lecha Majewskiego oznacza, że prezydent oraz MON skompletowali całe dowództwo. Latem dowódcą operacyjnym został gen. Marek Tomaszycki. Swoją kadencję szefa sztabu będzie pełnił gen. Mieczysław Gocuł.

Nominacja gen. Majewskiego, obecnego dowódcy sił powietrznych, to nowość w polskiej armii. Najwyższe stanowiska dowódcze w siłach zbrojnych były zarezerwowane dla przedstawicieli wojsk lądowych, które stanowią 70 proc. potencjału polskiej armii. Mimo że gen. Majewski ukończył w USA kursy Land Force Command, będzie musiał się zmierzyć z dominacją sił lądowych.

Drugi problem to wiek generała. Urodzony w 1952 r. powinien był odejść na emeryturę w 2012 r., w wieku 60 lat. Dwa lata temu wiek emerytalny ustawowo przedłużono dla najwyższych dowódców do 63 lat; z racji wieku generał może więc nie dokończyć trzyletniej kadencji.

Dowódca wojsk powietrznych jest wysoko oceniany przez obecnego szefa MON Tomasza Siemoniaka. To za kadencji gen. Majewskiego polscy i amerykańscy piloci zaczęli wspólnie ćwiczyć w Łasku, zmodernizowane zostały bazy i lotniska, przejęto samoloty transportowe Hercules z USA. Generał wprowadził nowe zasady bezpieczeństwa lotów. Być może dzięki temu od 2010 r. nie było śmiertelnego wypadku w lotnictwie.

Mimo to Majewski jest jednym z najbardziej atakowanych przez PiS i zespół Macierewicza dowódców jako "przeciwnik gen. Błasika", poprzedniego szefa lotnictwa, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Gen. Majewski to doświadczony pilot (latał na MiG-21 i MiG-29 oraz jako jeden z pierwszych w Polsce na F-16) dowodził m.in. 1. Pułkiem Lotnictwa Myśliwskiego i Centrum Operacji Powietrznych. W 2007 r., gdy odszedł dowódca wojsk powietrznych gen. Stanisław Targosz, spodziewano się, że zastąpi go Majewski, który w czasie choroby gen. Targosza faktycznie dowodził lotnictwem.

Prezydent Lech Kaczyński i PiS postawili jednak na Błasika, który był wówczas komendantem Wyższej Szkoły Lotniczej w Dęblinie. Gen. Majewski został pominięty, bo uczył się nie tylko w szkołach w USA, lecz także w radzieckiej Akademii Lotniczej im. Gagarina.

Generał stał się również osobistym wrogiem Antoniego Macierewicza, bo zgłosił do prokuratury sprawę lądowania w Smoleńsku samolotu Jak-40 z polskimi dziennikarzami na pokładzie godzinę przed katastrofą samolotu z prezydentem. Według generała piloci narazili życie pasażerów i własne, bo lądowali w warunkach absolutnie niedopuszczalnych (podstawa chmur 60 m). Macierewicz grzmiał wówczas, że tego rodzaju doniesienie jest hańbą dla generała, bowiem "piloci lądowali bohatersko" i w ten sposób uratowali życie dziennikarzy.

Obaj dowódcy rozpoczną sprawowanie nowych funkcji od 1 stycznia 2014 r. W Trybunale Konstytucyjnym leży jeszcze wniosek PiS wskazujący, że ustawa o nowym dowództwie sił zbrojnych jest niezgodna z konstytucją, bo narusza uprawnienia prezydenta, który ma prawo mianować "dowódców rodzajów sił zbrojnych".

Posłowie PiS twierdzą, że co prawda obecni dowódcy mają w nazwie "rodzajów sił zbrojnych", ale jest to tylko konstytucyjny wybieg, bo autorom konstytucji chodziło o marynarkę, lotnictwo i siły lądowe.

Zobacz więcej na temat:

  • Podziel się