Długu życie po życiu

Tomasz Kurowski
23.10.2011 23:32
Windykatorzy ścigają nawet za złotówkę długu sprzed 10 lat. Bo na niewiedzy ludzi i strachu przed rejestrem dłużników można dobrze zarobić
Pan Tomasz dostał sądowy nakaz zapłaty. Pieniędzy domaga się firma windykacyjna Presco Investments. Nakaz wydał e-sąd w Lublinie. Chodzi o niezapłacone faktury za telewizję kablową i internet sprzed czterech i pięciu lat - 106 zł plus 90 zł kosztów sądowych. Pan Tomasz nie kojarzy, by miał zaległe płatności, ale pewności nie ma, bo nie trzyma rachunków tak długo

Fora w internecie pękają od próśb o pomoc w walce z firmami windykacyjnymi, które domagają się spłaty starych rachunków za telewizję, internet czy ubezpieczenie OC samochodu. Nawet sprzed 10-12 lat. Na forumprawne.org, użytkownik Bawar77 opisuje, jak w 2001 r. nie dopłacił złotówki za kablówkę. Teraz Presco żąda od niego 270 zł zaległości z odsetkami za 10 lat.



Sprzedani na kilogramy

Według kodeksu cywilnego tzw. płatności okresowe (np. rachunek za telefon, rata za ubezpieczenie, opłata za wodę lub gaz) po trzech latach już są przeterminowane. Jeśli w tym czasie operator nie wyegzekwuje od nas pieniędzy i nikt nam nie wytoczy z tego powodu sprawy w sądzie, to płatność ulega przedawnieniu. Firmy nie chwalą się, ile mają przeterminowanych rachunków. Szacuje się, że to ok. 30 proc. wszystkich niezapłaconych należności.

- Sprzedaż należności to powszechna praktyka optymalizacji strat - wyjaśnia Michał Stryjecki, z biura PR Canal + Cyfrowy, jednego z klientów firmy Presco - Firma sięga po to rozwiązanie po wyczerpaniu innych możliwości - dodaje.

Firmy windykacyjne kupują od operatorów stare należności w pakietach na kilogramy, hurtem za ok. 20-30 proc. wartości. Presco to jeden z gigantów. Jego dochód rośnie o ok. 10 mln zł rocznie. W lipcu Presco Group zadebiutowało na giełdzie.

Sąd nie sądzi, tylko zatwierdza

Adam Soswa, radca prawny ze Szczecina, specjalizujący się w sprawach dłużników zna praktyki firm windykacyjnych. - Presco? Nakaz wydany przez sąd w Lublinie? - śmieje się. - To wykorzystywanie niewiedzy ludzi, którzy nie orientują się, że przedawnienie wynosi trzy lata od terminu zapłaty rachunku. Często wyrzucili formularze, nie mogą sprawdzić, czy rzeczywiście nie zapomnieli o jakiejś płatności, ulegają groźbom, że firma naśle na nich komornika lub wpisze do rejestru dłużników - i płacą, choć nie muszą.

Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych: - Ludzie systematycznie skarżą się do nas na ściąganie przeterminowanych należności z tytułu nieopłaconych składek. Dostają wezwania, choć niektórzy mają nawet dowody opłaconych składek.

Firmom windykacyjnym pracę ułatwiły e-sądy, do których hurtowo wysyłają wnioski o wydanie nakazu zapłaty. E-sądy działają niemal automatycznie. Nie wnikają w to, czy dług jest przedawniony (nie mają takiego obowiązku). Sprawdzają tylko, czy faktura się zgadza i zasądzają nakaz.

Presco upodobało sobie e-sąd w Lublinie. Od stycznia ubiegłego roku przerobił ponad 2 mln wniosków. - Nakazy zapłaty od firm windykacyjnych to nawet kilkadziesiąt procent - ocenia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie: - Większość to małe, kilkudziesięciuzłotowe rachunki. I to nabija ilość. Zdarzało się, że jednego dnia dostaliśmy 50 tys. pism.

Przedawniony, ale ważny

Skoro dług jest przedawniony, to dlaczego Presco domaga się należności? - W prawie polskim jest tak, że jeśli dłużnik nie podniesie zarzutu przedawnienia, to dług jest ważny - broni się Monika Patynowska, dyrektor ds. komunikacji Presco Group. - Jeśli podejmujemy dług, to znaczy, że on istnieje. To że jest przedawniony, nie znaczy, że nie możemy dochodzić roszczeń - podkreśla.

Adam Soswa przyznaje, że firma ma prawo upominać się o pieniądze, ale wytyka, że kupowanie przeterminowanych długów to po prostu sposób na dobry interes: - Zauważyłem nawet taką praktykę, że sądowe nakazy zapłaty wysyła się pod błędny adres, żeby nikt nie odebrał. Dwa takie awiza i pismo zostaje uznane za odebrane. Potem dłużnik dowiaduje się o nakazie od komornika - mówi. A nakaz sądowy odnawia bieg przedawnienia i dług jest ważny kolejne 10 lat.

Jest sposób: odwołanie

Co zatem zrobić? Adam Soswa podkreśla, ze pisma z e-sądu nie można lekceważyć, mimo że nie ma np. pieczątek i podpisów. - To pełnoprawny dokument, od którego powinniśmy się odwołać. Mamy na to dwa tygodnie. Składamy do sądu sprzeciw z powodu przedawnienia. Dopiero wtedy sąd może sprawdzić datę faktury, uznać przedawnienie i wycofać nakaz zapłaty. Można przy tym skorzystać z gotowych porad i wzorca pisma do sądu w serwisie prawnym na stronie Biura Rzecznika Ubezpieczonych.

Ale większość ludzi molestowanych przez windykatorów nie zna swoich praw i nie ma pojęcia o tej procedurze. W Lublinie wniesiono sprzeciwy do zaledwie 3 proc. wydanych nakazów zapłaty.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl