Ekstra podatek za lekarza bez kolejki

Mariusz Jałoszewski
24.10.2011 22:00
Nawet 400 tys. pracowników może być zmuszonych do zapłacenia zaległego podatku za opiekę medyczną w prywatnych przychodniach. Pieniędzy domaga się ministerstwo finansów.
>> Polacy nie chcą, by kobiety pracowały

- Z setek tysięcy ludzi, robi się dłużników zalegających z podatkami - ostrzega Jacek Adamski z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Takie mogą być skutki działań ministerstwa finansów, które domaga się, żeby firmy płaciły podatki za pakiety medyczne, które otrzymują pracownicy. Firmy początkowo odmawiały, ale fiskus wygrywał kolejne sprawy w Naczelny Sądzie Administracyjnym. A wczoraj dostał dodatkową broń. NSA w poszerzonym 30 osobowym składzie sędziów Izby Finansowej wydał uchwałę, że pakiety są nieodpłatnymi świadczeniami dla pracownika i podlegają opodatkowaniu. Bo dają pracownikowi korzyść finansową, tak jak pensja.

- Nie wszyscy mają prawo do takich pakietów. Są firmy, które ich nie kupują. Jeżeli pracownik sam chciałby zapłacić za opiekę medyczną, musiałby zdobyć na to pieniądze, czyli zapracować i zapłacić podatek - uzasadniał uchwałę sędzia Marek - Zirk Sadowski. Dodał, że pracownik ma prawo zrezygnować z pakietu.

Uchwała NSA mimo sprzeciwu 8 sędziów, oznacza poważne kłopoty. - Do pakietu medycznego trzeba teraz doliczać podatek od osób fizycznych (najczęściej 18 proc.), plus składki na ZUS i NFZ - podkreśla doradca podatkowy Marek Gadacz z firmy doradczej PwC.

Według Polskiej Izby Ubezpieczeń pakiety ma 400 tys. pracowników i są warte ok. 2 mld zł rocznie. Średnio pakiet kosztuje 150 zł i obejmuje wizyty u lekarzy wszelkich specjalności. Decyzja NSA oznacza, że pakiety mogą podrożeć o ok. 50 zł. Nie wiadomo czy podwyżkę weźmie na siebie pracodawca, czy obciąży nią pracownika.

- Pakiet będzie teraz mniej atrakcyjny finansowo. Ale nie sądzę, żeby firmy się z nich wycofywały, bo to stały dodatek do pensji - sądzi Jacek Adamski z Lewiatana. Uwaga! Abonamenty na wizyty u lekarzy związane z obowiązkowymi badaniami lekarskimi do pracy są zwolnione z podatku.

Uchwała NSA wywołuje jeszcze jeden problem. Zdaniem doradcy podatkowego Jowity Pustuł, która przed NSA reprezentowała spierającą się z fiskusem spółkę, teraz firmy powinny skorygować deklaracje PIT za pięć lat wstecz i deklaracje ZUS oraz odprowadzić zaległy podatek. Z kolei pracownicy, którzy nie pracują już w tych firmach, powinni sami skorygować stare deklaracje podatkowe i doliczyć te przychody do umowy o pracę. A ponadto dopłacić podatek. - Trudno domagać się, żeby ministerstwo zrezygnowało z tych pieniędzy. Liczymy jednak na jakieś ułatwienia dla podatników - podkreśla Adamski.

Są jednak obawy, że zakusy fiskusa mogą spowodować, że podatek zapłacimy też za imprezy integracyjne, czy wynajęcie hali sportowej dla pracowników.

- Pracodawca sprawdzi, jakie poniósł koszty, zobaczy na liście, ilu pracowników zaprosił i podzieli na każdego przypadający przychód. I nie jest ważne, czy ktoś był na imprezie, czy nie - ostrzega Pustuł.

- Ministerstwo szuka pieniędzy, ale są jakieś granice. Bo jak rozliczyć, że ktoś zjadł na pracowniczej imprezie dwa śledziowe korki. Wrócimy do tego w nowym Sejmie podczas prac nad reformą podatków. A pakiety medyczne warto wspierać. Zajmiemy się nimi przy okazji prac nad dodatkowymi ubezpieczeniami zdrowotnymi - obiecuje poseł PO Sławomir Neumann, do tej pory w komisji finansów publicznych.

>> Polacy nie chcą, by kobiety pracowały

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl