Jak mistrz horroru zrobił ze mnie pisarza

Jolanta Nowak
27.10.2011 19:00
Książki Grahama Mastertona czytają miliony. Ale 25-letniego Piotra, pracownika firmy PR-owej z Warszawy, oczarowały tak bardzo, że sam napisał o szkockim pisarzu książkę. Ta z kolei oczarowała Mastertona. Razem będą ją promować w Warszawie i Krakowie.
Zaczęło się od "Manitou". Pierwszy horror Mastertona z 1975 roku, Piotr Pocztarek przeczytał dziesięć lat temu. Miał wtedy 15 lat i pamięta, że pochłonął książkę w ciągu czterech godzin. Ona zmieniła jego życie. - Zacząłem szukać kolejnych. Nie miałem internetu, nie korzystałem z Allegro, zresztą nie miałem pieniędzy na nowe książki. Chodziłem od antykwariatu do antykwariatu, szukałem nowych tytułów, a sprzedawałem stare. "Sfinksa" wymieniłem na "Rytuał" a potem na "Wyklęty".

Wszystko, co udało mu się zdobyć, czytał od razu - nocami, przy małej lampce, a w szkole pod ławką. - Ile razy oberwało mi się od polonistki... Ale kiedy zdałem ustną maturę z polskiego na 6, oczywiście z Mastertona, nauczycielka poklepała mnie po ramieniu: warto było czytać te horrory - powiedziała.

Po sześciu latach jego "mastertonowa" pasja ciągle trwała. A właśnie wtedy Piotr znalazł w internecie polską stronę o pisarzu i zgłosił się do pisania na nią recenzji. Rok później jej właściciel zrobił Piotrowi największy prezent w życiu. - Zapytał czy zrobiłbym wywiad z Mastertonem, który przylatywał do Warszawy. Nie mogłem uwierzyć. Przygotowywałem się przez miesiąc, miałem 30 pytań na każdy temat.

Spotkanie trwało godzinę i wcale nie okazało się horrorem. - Masterton, autor krwawych książek jest niezwykle łagodnym i dowcipnym człowiekiem - mówi Piotr.

Wtedy pierwszy raz pomyślał, że warto byłoby napisać o nim książkę. Zwłaszcza, że tego dnia poznał Roberta Cichowlasa, który też przyszedł na wywiad. Robert prowadził już bloga o Mastretonie, pracował nad książką z motywami z horrorów brytyjskiego autora (dziś już wydana "Szósta Era"). Po roku wysłali maila do samego Mastertona. Ku ich zdumieniu odpisał: "Będę zaszczycony". Wydawca jego książek - Albatros - nie dał chłopakom żadnej gwarancji. Ale po kilku miesiącach, gdy szef wydawnictwa spotkał się z Mastertonem, dostali wiadomość: "Wydamy tę książkę".

I tak Piotr i Robert zaczęli czytać na nowo sto powieści Mastertona. Podzielili się pracą, czytali nawzajem swoje części, redagowali.

- W biografii jest kilka smaczków. Po pierwsze po 30 latach wydrukowaliśmy oryginalne zakończenie książki "Manitou", bo zmienił je amerykański wydawca i ta wersja poszła w świat. Poza tym Graham napisał siedem nowych opowiadań i cały czas czuwał nad przebiegiem prac. Dorzucił od siebie tyle materiału, że śmiało można go nazwać jej współautorem - mówi Piotr. Czy planuje kolejne książki? - Masterton jest jedyny w swoim rodzaju, jak nikt inny rozruszał moją wyobraźnię. Jeśli kiedyś znajdzie się ktoś inny, kto zrobi ze mnie takiego fana, może też o nim napiszę. Na razie się na to nie zanosi.

Książka "Masterton" ukaże się 4 listopada. Z tej okazji Graham Masterton odwiedzi Warszawę i Kraków. 3 listopada będzie można go spotkać w księgarni Traffic (Bracka 25, od 18:30), w piątek i sobotę - na 15. Targach Książki w Krakowie (4 listopada godz. 16., 5 listopada - 12). Mastertonowi towarzyszyć będą Piotr Pocztarek i Robert Cichowlas.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl