Zdrożeją media, bo miasta mają długi

Alicja Bobrowicz,
15.05.2012 19:20
Warszawiaku, od czerwca woda i ścieki sporo idą w górę. Chcąc nie chcąc musisz dorzucić się do inwestycji! Do kieszeni mieszkańców sięgają także inne polskie miasta
Ścieki - 15 proc. w górę, woda - 5 proc. - taką podwyżkę przygotował warszawiakom ratusz. Od 30 czerwca za metr sześcienny wody trzeba będzie w stolicy zapłacić 4,54 zł (brutto), a za odprowadzenie nieczystości aż 6,93 zł. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji tłumaczy skok cen inwestycjami. Mamy więc z jednej strony miliardy złotych wpompowane w budowę oczyszczalni ścieków Czajka na Białołęce, z drugiej modernizację i rozbudowę sieci kanalizacyjnej (za ok. 2 mld zł do 2015 r.).

Nad propozycją ratusza będą jutro debatować radni. Opozycja zapowiada sprzeciw. - Ludzie dostają po głowie kolejnymi podwyżkami, bo miasto tłumaczy się, że potrzeba pieniędzy na oczyszczalnie ścieków - denerwuje się Olga Johann, wiceprzewodnicząca rady z PiS. A Sebastian Wierzbicki z SLD dorzuca: - Można zaoszczędzić na administracji albo szukać dodatkowych źródeł dochodu w sprzedaży gruntów, zamiast szukać w kieszeniach mieszkańców.

Sprzeciwy zapewne na niewiele się zdadzą, bo większość w radzie ma rządząca miastem PO.

Podwyżki w całej Polsce

Fala podwyżek przeszła przez większość polskich miast. Radni, zgodnie z prawem, mogą zmieniać stawki opłat za wodę i ścieki co dwanaście miesięcy (miasta różnie wyznaczają sobie okresy rozliczeniowe). Warszawa jest na końcu peletonu, bo większość podobnych decyzji zapadła pod koniec ubiegłego roku.

Sprawdziliśmy ceny w 12 największych miastach. Okazuje się, że między stawkami jest przepaść, bo w przypadku metra bieżącego wody ceny kształtują się od ok. 3 do nawet 6 zł; przy ściekach: od 4,5 do niemal 7 zł. Najdrożej jest w Katowicach, najtaniej w Białymstoku. Wszystkie miasta tłumaczą, że podwyżkami muszą sfinansować prowadzone z rozmachem inwestycje. Bydgoszczanie (w stawkach ścisła czołówka, zaraz po Katowicach) - według wstępnych zapowiedzi - mają odetchnąć dopiero w przyszłym roku. Wtedy, z niemal rocznym opóźnieniem, mają zakończyć się wieloletnie inwestycje wodociągowe. Szczecin, który podniósł w grudniu stawki o kilka groszy, zapowiada jeszcze jedną, ok. 10-proc. podwyżkę na 2013 r. - Ale to już ostatnia - zapewnia Tomasz Makowski, rzecznik Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie. - Musieliśmy zaciągnąć kredyty, a teraz trzeba je spłacić - tłumaczy. W Gdańsku nad nowymi stawkami będą debatować w październiku, ale radykalnych podwyżek ma nie być.

Oazy niskich cen

Fenomenem wydaje się Białystok ze swoimi niezmiennymi i jednymi z najniższych w kraju stawkami. Ale tu strategia modernizacji sieci wodociągowej powstała już w 1999 r. i jak tłumaczy "Metru" Krzysztof Kita, rzecznik Wodociągów Białostockich sp z o.o., jej wdrożenie pozwoliło na oszczędności. - Ceny zapewne wzrosną w ciągu najbliższych czterech lat, ale tylko o ok. 45 gr - mówi. Wygląda, że tylko to miasto pomyślało zawczasu o strategii i teraz ją realizuje, starając się nie sięgać do kieszeni mieszkańców.


Tabela podwyżek cen


Przeczytaj także:
- Ufamy takim markom jak Winiary, Ludwik, Biedronka i...
- Samolotem może być taniej, a jest na pewno szybciej. Porównanie cen


Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl