Zwierzęta wciąż w szoku po sylwestrowych petardach. Specjalista radzi, jak zminimalizować stres

Igor Nazaruk
02.01.2014 17:18
Sylwester w Warszawie

Sylwester w Warszawie (Fot. Filip Klimaszewski / AG)

Petardy i fajerwerki to ogromny stres dla większości domowych zwierząt. Zdezorientowane wyrywają się swoim panom i uciekają w panice
By uchronić zwierzę przed stresem, wiele osób rezygnuje z wyjścia na imprezę. My także. Zamiast pląsać ze znajomymi w rytmie najmodniejszych przebojów, zostaliśmy w domu z naszą 10-letnia suką Luną, by samą naszą obecnością zrekompensować jej lęk wywołany wybuchami i rozbłyskami rac. W sylwestrową noc, zgodnie z zaleceniami behawiorystów, nie próbowaliśmy Luny na siłę uspokajać, głaskać, przemawiać do rozsądku. To pogorszyłoby i tak dramatyczną sytuację, bo przytulając, głaskając, utwierdzilibyśmy ją, że sytuacja jest straszna. Zachowywaliśmy się normalnie, by - jak przystało na przewodników stada - pokazać psu, że wszystko jest w porządku.

Fajerwerków brak, problemy zostały

A jednak do dziś, choć wystrzałów jest dużo mniej, Luna z oporami wychodzi na spacer. Nie spuszczam jej nawet na moment ze smyczy, bo na dźwięk petardy uciekłaby na oślep. Wciąż ma przyspieszony oddech, jest osłabiona i apatyczna, podobnie jak tysiące innych czworonogów.

- Jeśli lęk się utrzymuje, należy natychmiast udać się do specjalisty - mówi Katarzyna Bargiełowska z Akademii 4 Łapy. - Zaczyna się od lęku przed wystrzałami petard, a kończy na fobiach: pies boi się burzy, a nawet mocniejszego powiewu wiatru, bo zapamiętuje zapowiedź danego bodźca lękowego i już przed nim stara się schować - wyjaśnia.

Jeśli jednak nie zdecydujemy się na specjalistę, należy pamiętać o tym, żeby samemu zachować spokój. Dobrze jest wcześniej zaplanować spacer i wyjście z domu. - Jeżeli pies już na klatce schodowej położy się i nie chce się ruszyć, należy chwilkę odczekać i spróbować ponownie - radzi Bargiełowska.

- Jeżeli jest bardzo wystraszony i np. posikuje, trzeba wrócić do domu, odczekać chwilkę aż się uspokoi i spróbować ponownie w wersji zabawowej i z obfitą ilością psich smakołyków. Jeżeli i to nie pomoże, należy przewieźć psa w spokojne miejsce. Nowy teren powinien mu się skojarzyć z przyjemnościami, trzeba więc zadbać o to, by pies węszył, bo to wpłynie na jego lepsze samopoczucie i pozwoli czerpać przyjemność ze spaceru i wypróżniania się poza domem. Gros czworonogów bowiem po przeżyciach nocy sylwestrowej z lęku przed wyjściem na dwór robi to w domu - dodaje.

Relaks przez masaż

Gdy opiekun psa osiągnie sukces na nowym terenie spacerowym, stopniowo powinien zbliżać się ku codziennym trasom i pamiętać, aby każde wyjście było dla psa atrakcyjne. Na dłuższy spacer należy wychodzić w ciągu dnia. Psy bardziej boją się nocą, bo prócz wystrzałów petard przerażają je także błyski. Przed wyjściem na spacer warto rozbawić psa, zaskoczyć nową zabawką, wybiec z nim z domu i pobiegać chwilkę. Rzucać mu piłkę, zabawkę, której będzie szukał węsząc, czyli robić wszystko, by spacery były atrakcyjne, by pies nie zwracał uwagę na wystrzały, lecz na zabawę.

Dobrze też jest go relaksować przez masaż lub wolne głaskanie, ale tylko wtedy, kiedy jest spokojny. Jeżeli to nie przynosi rezultatu, można zaprosić do domu zaprzyjaźnionego z naszym pupilem psa, a po chwili powitania i zabawy wyjść z nimi na wspólny spacer. Zrównoważony pies towarzyszący na spacerze pozwoli naszemu pupilowi zrozumieć, że nic złego się nie dzieje. Dobrze też działa wyjście na spacer całą rodziną. Takie techniki między innymi stosuje Katarzyna Bargiełowska.

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
  • Podziel się

Polecamy