Prezent na walentynki. Oby nie...

Zofia Knittel, agapias
11.02.2014 21:37
"Oby nie wychodziła w walentynki z koleżankami". "Wszystko, tylko nie miś i film dla zakochanych. Rzuciłbym natychmiast". Panie i panowie opowiadają, czego nie chcieliby dostać na walentynki od swoich partnerów lub partnerek
Jak wynika z ankiety przeprowadzonej wśród 500 osób przez program lojalnościowy Payback, w święto zakochanych zaledwie 20 proc. par wybierze się do restauracji, klubu, kina czy teatru. 57 proc. zostanie raczej w domu. Data 14 lutego ma duże znaczenie tylko dla 14 proc. kobiet i 11 proc. mężczyzn. Mimo wszystko aż 78 proc. ankietowanych przyznaje, że walentynki są dobrą okazja, by okazać bliskim uczucia. Problem w tym, że nie każdy wie, jak to zrobić, zwłaszcza gdy przychodzi do wybierania prezentów...

Zapytaliśmy pięć pań i pięć panów, czego zdecydowanie nie chcieliby dostać tego dnia. Oto, co odpowiedzieli.

Panie

- Sprzętu AGD! Cała reszta jest OK.

- Nie chciałabym dostać 58. misia ani czekoladek. Wolałabym też nie dostawać ubrań, mój chłopak zawsze pudłuje z rozmiarem.

- Pluszaka, a poza tym wszystko, ale ja nie obchodzę walentynek, więc nie sądzę, żebym coś dostała.

- Nie chciałabym dostać czegoś wyciągniętego z szafy, np. jakiegoś paska czy okropnych perfum, których nikt inny nie chciał. Zdarzały się takie prezenty...

- Wolałabym nie dostawać rzeczy praktycznych. Poza tym nie chciałabym, żeby mój chłopak zabrał mnie na gokarty albo kręgle.

Panowie

- Dużo jest rzeczy, których nie chciałbym dostać. Np. marynowanych grzybów, nie cierpię ich. Nie chciałbym być też zostać zabrany do cyrku. I nie chciałbym dostać czegoś, co w oczywisty sposób wiąże się z walentynkami. Czerwonego lizaka, misia itp. albo zaproszenia do kina na walentynki na film dla zakochanych. Rzuciłbym natychmiast!

- Nie chciałbym tylko, żeby żona z okazji walentynek wyszła gdzieś z koleżankami.

- Nie chciałbym biletu do teatru, bo to jest takie zobowiązujące. Dostałem taki bilet na urodziny i dziś muszę do tego teatru iść.

- Podkoszulek to taka przyziemna sprawa. Biletu na balet też wolałbym, żeby mi żona nie kupowała.

- Nie chcę żadnego prezentu, nie uznaję walentynek.

Tymczasem Amerykanki marzą o sokowirówkach

Tak wynika z badań amerykańskiego portalu randkowego Carrotdating.com, Zapytał swoje użytkowniczki o to, co jest ich wymarzonym walentynkowym prezentem. Okazało się, że większość pań marzy o sokowirówce.

W ankiecie wzięły udział 1372 kobiety zarejestrowane na portalu, cena wybranego przez nie prezentu nie mogła przekroczyć 250 dol.(ok. 760 zł). Prawie 25 proc. pań jako wymarzony prezent wskazała sokowirówkę, na drugim miejscu (20 proc. głosów) znalazł się ekspres do kawy. A na trzecim (17 proc. głosów) tablet. Wygląda na to, że panie jednak lubią praktyczne prezenty.

Więcej o: