Kandydaci na studia wybierają kierunki topowe i na studiach dziennych. Wzgardzone zaoczne wypadają z uczelnianej oferty

Monika Rosmanowska
16.11.2014 14:51
Siedziba władz UAM

Siedziba władz UAM (Fot. Łukasz Ogrodowczyk / Agenca Gazeta)

Nie ma obecnie uczelni, która po ostatniej rekrutacji nie została z kilkoma, a nawet kilkunastoma kierunkami, których nie udało się uruchomić z powodu braku wystarczającej liczby chętnych
Monika, pracownica jednej z instytucji kulturalnych w Kielcach, chcąc podnieść kwalifikacje zawodowe, złożyła dokumenty na niestacjonarne studia II stopnia na kierunku relacje międzykulturowe na Uniwersytecie Jagiellońskim. - To była nowa propozycja uczelni, pierwsza rekrutacja na ten kierunek. Niestety, nie udało się zebrać wystarczającej liczby chętnych, aby móc go uruchomić. Nie pomogło nawet przedłużenie naboru. Pod koniec września dostałam wiadomość, że z uwagi na zbyt małą liczbę chętnych kierunek nie zostanie uruchomiony, a wpłacone pieniądze (opłata rekrutacyjna i pierwsza rata za studia) zostaną mi zwrócone - opowiada. W zamian uczelnia zaproponowała studia na innym kierunku. - Nie zdecydowałam się, bo interesował mnie ten konkretny program. Być może spróbuję raz jeszcze w przyszłym roku - zapowiada.

Kierunki w odwrocie

- Na niektórych kierunkach studiów niestacjonarnych od kilku lat obserwujemy mniejsze zainteresowanie kandydatów. Główny powód to niż demograficzny. W tej chwili łatwiej jest dostać się na bezpłatne studia stacjonarne, i właśnie te wybierają studenci - nie ma wątpliwości Krzysztof Szwejk, rzecznik Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

- W przypadku studiów II stopnia powód zmniejszającej się liczby chętnych jest zgoła inny. Dobrze przygotowani absolwenci studiów I stopnia szybko znajdują zatrudnienie, więc nie mają już czasu i motywacji na kolejne studia. Coraz częściej też wyjeżdżają za granicę. Jest to jednak tendencja zgodna z przewidywaniami Komisji Europejskiej, która zakłada docelowo, że studia II stopnia powinno kontynuować około 25 proc. absolwentów studiów I stopnia - zwraca uwagę dr Ewa Chojnacka, rzeczniczka Politechniki Łódzkiej.

Nie w tym roku

Paleta nieuruchomionych kierunków jest szeroka. W niełaskę popadają zarówno humanistyczne, jak i ścisłe. Na UW na studiach I stopnia nie ruszyły m.in. wieczorowe stosunki międzynarodowe i filozofia, choć w tym wypadku bardziej z powodu zbyt niskich wyników uzyskanych przez kandydatów na maturze, zaś na studiach II stopnia prowadzonych w trybie stacjonarnym i w języku angielskim m.in. Journalism and Communication Studies czy Security Studies.

Z kolei na UAM nie udało się uruchomić m.in. prawa europejskiego (studia niestacjonarne I stopnia) czy chemii, specjalność chemia z zastosowaniami informatyki (studia stacjonarne I stopnia). Na UJ zabrakło chętnych na archeologię, relacje międzykulturowe czy stosunki międzynarodowe (studia niestacjonarne I stopnia), astrofizykę i kosmologię, matematykę, amerykanistykę, specjalność migracje i etniczność (studia stacjonarne II stopnia) oraz położnictwo, politologię czy relacje międzykulturowe (studia niestacjonarne II stopnia). Nawet na Uniwersytecie Wrocławskim, pomimo wzrostu ogólnej liczby przyjętych na pierwszy rok studiów niestacjonarnych - o 250 osób - nie było zainteresowanych na kilkanaście kierunków, m.in. biologię (I i II stopnia), etnologię i antropologię (I i II stopnia), filologię polską (I stopnia) czy niegdyś bardzo popularną politologię (I i II stopnia).

Podobnie sytuacja wygląda na uczelniach technicznych i rolniczych. Na Politechnice Łódzkiej na studiach stacjonarnych nie udało się uruchomić edukacji techniczno-informatycznej, zaś na niestacjonarnych: inżynierii materiałowej, inżynierii produkcji czy biotechnologii - jednego z bardziej popularnych kierunków na studiach stacjonarnych. W SGGW zabrakło chętnych na studia niestacjonarne I stopnia na kierunkach: architektura krajobrazu, ochrona środowiska, socjologia czy technika rolnicza i leśna, zaś na studiach II stopnia m.in. na technologię energii odnawialnej, technologię drewna oraz technikę rolniczą i leśną. W Szkole Głównej Handlowej w Warszawie sympatie kandydatów ominęły zaś m.in. europeistykę, gospodarkę przestrzenną, turystykę i rekreację, politykę społeczną i stosunki międzynarodowe.

- Studenci rekrutujący się do SGH na studia magisterskie mają możliwość ustawienia preferencji swoich kierunków, według których są przyjmowani. I wybierają raczej międzynarodowe stosunki gospodarcze niż stosunki międzynarodowe - tłumaczy Marcin Poznań, rzecznik SGH.

A może na dzienne?

Kandydatom, których kierunki nie zostały uruchomione, uczelnie proponują inne studia na tym samym wydziale, często zbliżone tematycznie, albo wybór kierunku z dostępnej oferty uczelni. Zdarza się, że ze studiów niestacjonarnych kandydaci przenoszą się na ten sam kierunek na studiach stacjonarnych.

- Osobom takim proponujemy przeniesienie na kierunek i specjalność, która została uruchomiona, lub przejście na studia stacjonarne. Jeżeli kandydat z różnych przyczyn nie akceptuje naszej propozycji, np. nie może studiować dziennie, zwracamy w całości opłatę rekrutacyjną - mówi Agnieszka Książkiewicz z Biura Prasowego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Kolejna próba za rok

Kierunki, których nie udało się uruchomić w tym roku akademickim, będą dostępne w kolejnym. Uczelnie nie od razu decydują się na ich wygaszenie. Uniwersytet Wrocławski po kilku nieudanych próbach zawiesił na razie tylko rekrutację na kierunku socjologia techniki i ekologii (II stopień, stacjonarne), a SGGW decyzję o ewentualnym zamknięciu podejmie dopiero wtedy, gdy nie uda się uruchomić kierunku trzy razy z rzędu.

Brak zainteresowania określonymi studiami to dla uczelni sygnał, że czas na ich modyfikację. - Od przyszłego roku w ofercie SGH znajdzie się turystyka międzynarodowa, hotelarstwo i usługi czasu wolnego, także po angielsku. Kierunki te zastąpią obecną turystykę i rekreację - zapowiada Marcin Poznań.

- Na Politechnice Łódzkiej trwają intensywne prace nad nowymi kierunkami, które będą rozszerzeniem oferty, ale też być może w niektórych przypadkach zastąpią "stare". Pracujemy również nad zmniejszeniem liczby kierunków II stopnia, zwłaszcza na studiach niestacjonarnych - mówi dr Ewa Chojnacka.

Więcej o: