Producenci wody butelkowanej grożą sądami za zachwalanie kranówki

Michał Stangret
14.01.2015 17:58
woda

woda (Fot. shutterstock)

Z kranu czy z butelki zastanawiamy się, bo kranówka coraz lepsza. Czy batalia o wodę przeniesie się z agencji reklamowych do sądów? Producenci wody butelkowanej grożą wodociągowcom pozwami


Podczas ostatniej dekady dzięki wsparciu ze środków UE większość gmin sprawiła sobie nowoczesne instalacje uzdatniania wody i zmodernizowała sieci wodociągowe. W dużych miastach sanepid dopuszcza picie wody prosto z kranu, a ta ilością wartościowych minerałów często bije na głowę wody sprzedawane w butelkach.

Nic więc dziwnego, że wodociągowcy coraz częściej prowadzą akcje promujące picie kranówki. Łódzki Zakład Wodociągów i Kanalizacji w nowej odsłonie kampanii "Łódzka woda najlepsza" przekonuje, że nie ma potrzeby picia wody źródlanej z plastikowych butelek, skoro takiej samej jakości woda jest w kranach i to 300 razy tańsza (zachęcają do tego spoty w lokalnych telewizjach, do szkół trafiają prezentacje przekonujące uczniów do rezygnacji z napojów w butelkach PET).

"Woda butelkowana w Polsce kosztuje średnio 1 zł za litr. Tyle samo zapłacimy w Krakowie za 260 litrów wody z kranu. Cena wody butelkowanej to przede wszystkim cena jej opakowania, etykietowania i koszty transportu" - przekonują krakowskie wodociągi na facebookowym profilu akcji "Dobra woda prosto z kranu".

Poznańska spółka wodociągowa Aquanet tak punktuje konkurencję na swojej stronie: "Bardzo często zdarza się, że woda do butelek trafia z tego samego ujęcia, które dostarcza wodę do sieci wodociągowej".

Będą procesy?

Producentom wody coraz mniej podobają się takie zagrywki. - Mniej więcej od półtora roku obserwujemy zaostrzenie kampanii zachwalających wodę z kranu. Problem w tym, że coraz częściej słychać w nich sugestie, iż taka woda jakością dorównuje wodzie butelkowanej, a to nadużycia - mówi "Metru" Tadeusz Wojtaszek, prezes Krajowej Izby Gospodarczej "Przemysł Rozlewniczy", która zrzesza czołowych producentów wody (m.in. takie marki jak Żywiec Zdrój, Nestle, Cisowianka czy Ustronianka).

- Analizujemy sprawy i nie wykluczamy pozwów przeciwko konkretnym wodociągom - zapowiada Wojtaszek. Pierwsze decyzje mogą zapaść już w przyszłym tygodniu na zebraniu zarządu Izby.

Których wodociągowców wezmą na celownik, nie zdradza. Przekonuje za to, że woda z kranu nie jest w stanie dorównać jakością butelkowanej m.in. z powodu jej uzdatniania chemikaliami i ryzyku pojawienia się zanieczyszczeń w trakcie pokonywania sieci.

Doskonała woda z kranu

Co na te zarzuty wodociągowcy? Bronią się, że nie zależy im na podważaniu wiarygodności wody w butelkach. - Nie chcemy, by nasi mieszkańcy zrezygnowali z kupowania wody w butelkach. Nasza woda w kranach ma co prawda skład porównywalny z wodami źródlanymi dostępnymi w sklepach, ale nie może porównywać się, jeżeli chodzi o wartościowe składniki mineralne z wodami mineralnymi dostępnymi na rynku. Chodzi nam o to, by mieszkańcy dwa razy zastanowili się, czy chcą przepłacać w sklepie za wody źródlane, które są średnio 300 razy droższe niż nasza. Chcemy ich też uwrażliwić, że kupując wodę butelkowaną, mogą przyczyniać się do produkcji śmieci - mówi Miłosz Wika, rzecznik łódzkiego ZWiK.

- Pragniemy tylko uzmysłowić mieszkańcom, jak wielką technologiczną zmianę przeszliśmy. Niestety wciąż pokutuje stereotyp, że woda z kranu musi być wątpliwej jakości, więc próbujemy tłumaczyć, że nie ma co bać się kranówki - dodaje Roman Bugaj, rzecznik Wodociągów Warszawskich.

- Formalnie na miano mineralnej zasługuje taka woda, która zawiera ponad 1000 mg/l minerałów, a większość wód w sklepach ma 300-700 mg/l, czyli tyle co woda w wodociągach większości miast. Jedyna różnica polega na tym, że wodociągi dodają do niej odrobinę chloru, by zapobiec zakażeniom w sieci - dodaje Adam Gołębiewski z Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie zrzeszającej wodociągowców.

Wyjaśnia, że choć Łódź, w największym stopniu spośród dużych miast czerpie kranówkę ze źródeł głębinowych, to woda w innych dużych miastach jest porównywalnej jakości. - Nawet w stolicy, która w największym stopniu czerpie wodę powierzchniową, jest ona wyśmienita - dodaje.

Wątpliwa sprawa w sądzie

Sądowe zapędy producentów wody studzą eksperci. - Co prawda osobiście odradzałabym wodociągom jednoznaczne stwierdzenia nawołujące do zaprzestania kupowania wody w butelkach, a w zamian spożywania wody z kranu, bo to działanie na krawędzi prawa. Jednak tego typu sugestie w moim przekonaniu nie przekraczają granicy prawa. Wodociągowcy nie operują bowiem nazwą konkretnej firmy produkującej wodę. Gdyby tak było i firma udowodniłaby, że może mieć to wpływ na spadek sprzedaży, wodociągowcy mieliby pozew o odszkodowania jak w banku - mówi Bożena Głowacka-Szwajca, główny prawnik Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Na razie producenci wody w butelkach spadków sprzedaży nie odczuwają. O ile coraz mniej wydajemy na soki czy napoje, to wodę wybieramy coraz chętniej. W 2013 roku wydaliśmy na nią w sumie 3,1 mld zł (2,4 proc. więcej niż rok wcześniej; dane firmy badawczej Nielsen).

Wodne fakty

>> Ile za wodę?
Stawki za wodę różnią się w zależności od miasta od 3,23 zł za m sześc. w Białymstoku, do 5,82 zł za m sześc. w Katowicach. Średnio mieszkaniec dużego miasta płaci ok. 4 zł za metr sześcienny kranówki, czyli 0,4 gr/l.

>> Ile minerałów w wodzie?
Łódzka kranówka zawiera 75,3 mg/l wapnia, 6,4 mg/l magnezu, 7,35 mg/l sodu i 0,18 mg/l fluorków. Dla porównania jedna z popularniejszych w kraju wód źródlanych zawiera: 41,69 mg/l wapnia, 5,62 mg/l magnezu, 9,65 mg/l sodu i 0,07 mg/l fluorków.



Więcej o: