E-sklepy udają, że nie zauważyły nowego prawa. Wytropiliśmy ich sztuczki

Magda Kłodecka
18.01.2015 19:50
Wmawiają nam, że mamy tylko 10 dni na zwrot towaru, że to od sklepu zależy, czy wadliwy towar wymieni czy zwróci pieniądze, że musimy sprawdzić stan przesyłki przy kurierze. A to wszystko nieprawda. Wiele e-sklepów nie zauważyło, że od 25 grudnia 2014 obowiązują nowe, korzystniejsze dla klientów przepisy
Sprzedawcy mieli ponad pół roku, żeby się dostosować do zmian. Okazuje się, że to zbyt mało - na każdej z kilku witryn, na które weszliśmy, dzieje się coś niezgodnego z nowym prawem. 13 stycznia sprawdziliśmy, jak wybrane sklepy internetowe przestrzegają nowych przepisów - z tego dnia pochodzą informacje, które cytujemy i komentujemy.

@ Dolina-przypraw.pl - za przesyłkę jak za zboże

>> "Według prawa, do 10 dni od otrzymania towaru, można zwrócić zakupiony towar bez podania przyczyny".
Komentarz: Na zwrot mamy 14 dni.

>> W zakładce "koszty przesyłki" sklep informuje, że "List polecony ekonomiczny (do 350 g): 7,50 zł".
Komentarz: Sprzedawca nie ma prawa żądać od klienta więcej, niż sam zapłacił za dostawę. Tymczasem w cenniku Poczty Polskiej list polecony ekonomiczny do 350 g kosztuje 4,20 zł (za podstawowy gabaryt, ale czy kilka torebek pieprzu i majeranku ma jakieś nietypowe wymiary?).

>> Przez całą procedurę kupowania w tym sklepie ani razu nie wyświetlił się napis "kupuję z obowiązkiem zapłaty" (lub inny, ale oznaczający to samo). Kolejno pojawiały się: "potwierdź zamówienie", "dalej", "zamówienie".
Komentarz: Nowe przepisy stawiają nacisk na to, żeby klienci świadomie podejmowali decyzję, że za zakupiony towar będą musieli zapłacić. Stąd konieczność zainstalowania w e-sklepach takiego komunikatu, w który klient musi kliknąć, inaczej umowy nie uważa się za zawartą.

>> Jest adres mailowy firmy, ale żeby znaleźć telefon, trzeba się naszukać - w zakładce "kontakt" go nie ma, tylko bardzo dociekliwy klient znajdzie go głęboko w regulaminie. A przepisy mówią o umożliwieniu "szybkiego i efektywnego" kontaktu.

>> "Informacje zawarte na stronach sklepu nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów prawa".
Komentarz: To nie jest jednoznaczne - stanowią czy nie. Przyjmując, że sprzedawca podaje istotne szczegóły dotyczące umowy, powinno się uznać, że jednak ofertą są. Na zdrowy rozum również, bo co to za sklep, który nie oferuje, tylko wypisuje to i owo na swojej stronie?

@ Czterylapysklep.com - co jest w tej karmie?

>> "Prosimy dokładnie obejrzeć przesyłkę przed jej odebraniem od kuriera lub pracownika poczty - jeśli nosi ona ślady mechanicznego uszkodzenia, trzeba koniecznie otworzyć paczkę przy kurierze, jeśli zawartość jest uszkodzona - należy bezwzględnie spisać protokół szkody".
Komentarz: I stare, i nowe przepisy nie wymagały sprawdzania stanu przesyłki w trakcie dostawy. Specjaliści prawa konsumenckiego wiele razy podkreślali, że nie jest to obowiązkowe i nie stanowi warunku przyjęcia czy uznania reklamacji.

>> "Każdy kupujący w naszym sklepie udziela nam pełnomocnictwa na zawarcie umowy o świadczenie usług w jego imieniu z Pocztą Polską i innymi firmami przewozowymi, w celu przesłania za jej pośrednictwem zakupionego towaru. Przekazane na ten cel środki nie stanowią dodatkowego dochodu sprzedającego".
Komentarz: To sklep wybiera dostawcę i zawiera z nim umowę przewozu, klient nie ma na to wpływu. Sklep nie powinien też wymagać, żeby klient udzielał mu jakiegokolwiek pełnomocnictwa na zapas. Być może to sposób na uniknięcie odpowiedzialności za jakość dostawy.

>> Przy niektórych oferowanych produktach (np. Brit Premium Adult L 15 kg) brakuje istotnych informacji, np. składu karmy.
Komentarz: Ustawa nakazuje podać wszystkie istotne informacje, a dla kupującego karmę jej skład ma znaczenie.

>> "Klient ma prawo do pisemnego odstąpienia od zawieranej umowy bez podania przyczyny w terminie dziesięciu dni".
Komentarz: 10 dni już nieaktualne, teraz jest 14 dni.

>> "Dane osobowe zbierane są wyłącznie na potrzeby sklepu czterylapysklep.com i przetwarzane w celu realizacji statutowej działalności gospodarczej sklepu, prowadzenia akcji promocyjnych i reklamowych z zachowaniem wymogów zabezpieczenia danych określonych w przepisach o ochronie danych osobowych".
Komentarz: Nie można do jednego worka wrzucać zgody na wykorzystanie danych do zawarcia umowy kupna-sprzedaży oraz do prowadzenia akcji promocyjnych i reklamowych.

@ Lightmarket.pl - sprawdzanie przy kurierze

>> Gdy klient zwróci zakup, " dokonany zostanie zwrot kwoty odpowiadający cenie produktu".
Komentarz: Zwrócony powinien zostać też koszt dostawy, a o tym sklep nie wspomina.

>> "Zamawiający zobowiązany jest wykonać sprawdzenie jakości otrzymanej przesyłki, poprzez dokładne jej obejrzenie, zaobserwowanie uszkodzeń opakowania zewnętrznego. Przyjmujący paczkę zobowiązany jest potrząsnąć nią w celu wyeliminowania dźwięku potłuczonego szkła (w przypadku, gdy stwierdzimy jakiekolwiek nieprawidłowości dotyczące dostarczonej paczki, do obowiązków klienta należy spisanie protokołu reklamacyjnego w obecności kuriera".
Komentarz: Uff! Konia z rzędem temu, kto te warunki do końca zrozumie. Wydaje się, że sklep uzależnia możliwość zwrotu od sprawdzenia stanu zamówionego towaru w obecności kuriera, a tego klient robić nie musi. Nie wiadomo też, jak interpretować ostatnie zastrzeżenie.

>> " Podstawowym warunkiem dochodzenia odpowiedzialności jest poinformowanie sprzedawcy o takiej niezgodności w terminie zgodnym z aktualnie obowiązującym prawem. POWINIEN NAPISAĆ KONKRETNIE. Zgodnie z prawem taki towar podlega naprawie lub wymianie".
Komentarz: Zgodnie z prawem reklamowany towar podlega naprawie lub wymianie, ale też klient może zażądać zwrotu kosztów lub obniżenia ceny - wprawdzie nie zawsze, ale o takich możliwościach sklep również powinien zawiadomić, a nie wybrać tylko dwa z czterech możliwych roszczeń.

>> "Sklep może obciążyć Konsumenta kosztami obniżenia wartości zwracanego towaru. Stąd zachęcamy, aby odsyłany towar znajdował się w stanie kompletnym, bez śladów używania (niezmienionym w stosunku do nowego) w oryginalnym opakowaniu".
Komentarz: To ostrzeżenie na wyrost, bo "w stanie kompletnym" należy towar odesłać, ale opakowanie można otworzyć i obejrzeć, co jest w środku i jak działa (czyli np., czy żarówka daje światło zimne czy ciepłe).

@ Sklepindie.pl - chcą wybierać za klienta

>> Po złożeniu zamówienia wyświetlają się osobno komunikaty "do zapłaty X zł" oraz "potwierdzam zakup".
Komentarz: Odbiega to od tego, o co chodziło w nowych przepisach: że klient musi kliknąć w guzik z jednoznaczną informacją o tym, że zakupy wiążą się z koniecznością zapłaty.

>> "Klient ma prawo do odstąpienia od umowy kupna i zwrotu towaru na własny koszt w terminie do 10 dni od daty kupna".
Komentarz: Błąd, teraz na zwrot jest 14 dni.

Dni wolne 2015: >> "Jeżeli po otrzymaniu towaru klient znajdzie w nim wady techniczne, może skorzystać ze świadczeń gwarancyjnych".
Komentarz: W przepisach nie ma mowy o wadzie technicznej, tylko fizycznej lub prawnej. Wada fizyczna to znacznie więcej niż techniczna. A ze świadczeń gwarancyjnych klient raczej nie będzie mógł skorzystać, bo prawdopodobnie nie dostanie do paczki kadzidełek karty gwarancyjnej. Będzie mógł za to skorzystać z uprawnień wynikających z Ustawy o prawach konsumenta.

>> "Po uznaniu reklamacji Sklep prześle towar pełnowartościowy lub inny z oferty. Jeśli to nie będzie możliwe, Sklep zwróci pieniądze".
Komentarz: To nie sklep ustala, w jaki sposób załatwi reklamację - to klient decyduje, czy chce mieć "inny towar" i które roszczenie wybiera.

>> Sklep niezwykle oszczędnie dawkuje informacje o sobie - nie ma telefonu ani maila kontaktowego, nie ma informacji o tym, kto i pod jakim numerem zarejestrował firmę.
Komentarz: To podstawowe informacje, które muszą być na stronie. Strach wysłać przelew firmie, o której nic nie wiadomo i do której nie można zadzwonić, żeby dopytać.

Więcej o:
Zobacz także
  • Podziel się