Kukiz na Bohuna albo prezydenta

Anita Karwowska
19.03.2015 16:45
Paweł Kukiz

Paweł Kukiz (Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta)

W latach 90. za obrazę uczuć religijnych Paweł Kukiz miał na głowie prokuraturę, a jego antyklerykalna piosenka była ocenzurowana. Dziś jest ulubieńcem katolickiej ?Frondy?
- I po co panu ta polityka? - zapytał niedawno kandydującego na fotel prezydenta Pawła Kukiza dziennikarz w TVP Info. Usłyszał: - Jeśli w wyborach prezydenckich zdobędę ponad pięć procent głosów, to zacznę budować stowarzyszenie, które rozbije partiokrację w Polsce.

Ma na te pięć procent coraz większe szanse, bo - przynajmniej w sondażach - poparcie dla niego rośnie. To nagły zwrot akcji, bo do tej pory w badaniach opinii muzyk był na szarym końcu, z najwyżej jednym procentem głosów. Nazywał siebie "kandydatem na kandydata" i opowiadał w wywiadach, że podpisy pomagają mu zbierać mama i siostra.

Teraz mówi, że walczy o miejsce w polityce, by zmienić system, przez co rozumie "odsunięcie od władzy Platformy Obywatelskiej, strażnika nepotyzmu i interesów klanowych". To kolejny zwrot w jego wyrazistej biografii.

Paweł Kukiz. Na wojnie z Kościołem

Urodził się w Paczkowie, szkołę średnią skończył w Niemodlinie, małym miasteczku na Opolszczyźnie, gdzie w 1984 r. współtworzył zespół Piersi, z którym związany był przez kolejnych 29 lat.

Debiutancką płytę wydali jednak dopiero w 1992 r. Wywołała trzęsienie ziemi. Poszło o piosenkę "ZCHN zbliża się". Skrót w tytule nawiązywał do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, wpływowej w tamtym okresie prawicowej partii. Sam tekst, napisany przez Kukiza, opowiadał o wizycie duszpasterskiej księdza, którego ubogi wieśniak podejmuje czym tylko ma, by "móc pokazać się". Ksiądz wypija dwie butelki wódki, po czym wsiada do swojej toyoty i rozbija ją na pobliskim płocie; stojący przed swoimi domami parafianie wzdychają, że znowu trzeba będzie więcej dawać na tacę. Całość zaśpiewana na melodię kościelnej pieśni "Pan Jezus już się zbliża".

Na Kukiza posypały się gromy z prawicy, interweniowała prokuratura, która chciała postawić artyście zarzut obrazy uczuć religijnych, w mediach publicznych wydano zakaz emitowania utworu. Ale publiczność była zachwycona - debiutancki album błyskawicznie sprzedał się w 100 tys. egzemplarzach, zespołu broniły liberalne media. Sam muzyk tłumaczył, że jest katolikiem, niedawno ochrzcił swoją córkę, a zdecydował się na muzyczną prowokację, by pobudzić Polaków do myślenia.

Kukiz kpił. - Mówiłem przez telefon pani prokurator, że autorem tekstu "ZCHN zbliża się" jest szatan, ale ona mi odpowiedziała: "Niech pan się nie wygłupia, przecież szatana nie ma". I zapowiedział, że napisze piosenkę dziękczynną dla prawicowej partii, bo dzięki niej zyskał gigantyczną popularność. - W refrenie znajdą się prawdopodobnie takie słowa: "ZChN-ie, ZChN-ie, ty załatwisz nam wszystkim zbawienie. I wiem, że gdy zajdzie potrzeba, wyślesz nas aż do nieba".

Kukiz zaangażowany

W 1993 r. na festiwalu w Opolu zespół otrzymał nagrodę dziennikarzy "za poczucie humoru i dystans do rzeczywistości", trzy lata później Kukiz został twarzą reklamową Pepsi, obok Andre Agassiego, Claudii Schiffer i Cindy Crawford. - Jest artystą niemal kultowym, pokazującym młodzieży, jak korzystać z wolności i jak nie godzić się na skostniały, dwulicowy świat - tłumaczyła wtedy wybór koncernu rzeczniczka marki. W 1999 r. czytelnicy "Wyborczej" wybrali go jako najlepszego kandydata na odtwórcę Bohuna w ekranizacji "Ogniem i mieczem".

W tym samym czasie coraz bardziej angażował się politycznie. Zabierał coraz częściej głos, prezentując skrajnie różnorodny światopogląd. W 2004 r. pojechał do Kijowa na koncert z okazji Pomarańczowej Rewolucji. W 2008 r., kiedy jego córka miała przeszczepioną nerkę, opublikował list otwarty do ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w sprawie zapaści transplantacji w Polsce. "Wątpię, by kwestią tylko przypadku było to, iż transplantolodzy bali się operować, a anestezjolodzy stwierdzać śmierć pnia mózgu" - pisał w nawiązaniu do aresztowania przed kamerami kardiochirurga Mirosława G. i słów Ziobry "Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie". Dwa lata później poparł protest przeciwko paradzie mniejszości seksualnych w Warszawie. Argument: "Europride jest to pierwszy etap na drodze do adopcji dzieci przez pary homoseksualne".

Polityczne zwroty Pawła Kukiza

Dziś Kukiz jest ostrym krytykiem Platformy Obywatelskiej, dziesięć lat temu wszedł w skład komitetu honorowego poparcia Donalda Tuska jako kandydata na prezydenta Polski. "On jest dzisiaj tą twarzą Polski, którą chcemy pokazać światu" - głosiła deklaracja, pod którą podpisał się muzyk. Dwa lata później wziął jeszcze udział w konwencji wyborczej Platformy Obywatelskiej, po czym odciął się od partii.

Zaczął atakować Platformę po katastrofie smoleńskiej. Jednocześnie wchodził coraz mocniej w politykę, na sztandary biorąc sobie przede wszystkim walkę o jednomandatowe okręgi wyborcze - niezrealizowaną obietnicę wyborczą PO.

Poparł organizatorów Marszu Niepodległości, czego szybko pożałował i wycofał się, gdy okazało się, że w komitecie poparcia znalazł się antysemita Janusz Kobylański.

Teraz regularnie pojawia się w katolickim portalu Fronda i promującym teorię o zamachu smoleńskim portalu Wpolityce.pl. W wydanej w zeszłym roku płycie "Zakazane piosenki" rozlicza się z 25-leciem III RP. Okrągły Stół i czasy transformacji, których był beneficjantem, opisał jako deal "moskiewskich pachołków", który zrujnował Polskę.

Kandydat na prezydenta RP Paweł Kukiz w Częstochowie


Zobacz także
  • Podziel się