30-letnia Japonka napisała książkę o sprzątaniu. Sprzedała miliony egzemplarzy

Anita Karwowska
29.03.2015 18:08
Zabieracie się do wiosennych porządków, chcielibyście odgracić ciasne mieszkanie, ale was to przerasta? Dacie radę, jeśli posłużycie się metodą japońskiej gospodyni, która zrewolucjonizowała sprzątanie na całym świecie. Opisujemy książkę, która po polsku ukaże się dopiero po Wielkanocy
Ta metoda sprzątania, która podbiła Amerykę i Europę Zachodnią. Oducza tego, do czego przez lata przyzwyczaiła nas Ikea. Miliony Polaków do tej pory ratowały się przed ciasnotą i bałaganem w mieszkaniach za pomocą inteligentnych półek, koszy i pudełek wymyślonych przez szwedzkich projektantów.

Marie Kondo, 30-letnia Japonka, proponuje coś innego: pozbądź się z domu wszystkiego, co zbędne, a żadne nowe szafy i pojemniki nie będą ci potrzebne. Jej filozofia odpowiada na potrzeby współczesnych mieszkańców wielkich miast.

Sprzątaniem interesowała się jako 5-latka

Książka "Magia sprzątania" sprzedała się na Zachodzie w ponad 2 mln egzemplarzy, trafiła na listę bestsellerów "New York Timesa" i zrobiła z Marie Kondo gwiazdę programów telewizyjnych. Amerykanie dzielą się efektami swoich porządków w internecie (#KonMari method), od nazwiska Japonki w języku angielskim powstał już czasownik "to kondo" (sprzątać metodą kondo). Kolejni wyznawcy nowej filozofii chwalą się, że dzięki Japonce posprzątali nie tylko w szafkach kuchennych i na półkach z książkami, ale też w zeszycie na przepisy oraz w smartfonowych playlistach.

Zacznij od ubrań, skończ na pamiątkach

Kondo w wywiadach opowiada, że już jako 5-latka zaczytywała się w czasopismach dla gospodyń domowych i zachwycała się ładem dobrze zorganizowanych wnętrz. Dziś za pieniądze dzieli się wiedzą z ciasno żyjącymi tokijczykami, ale w kolejce do niej trzeba czekać co najmniej trzy miesiące. Japonka twierdzi, że nigdy nie była w domu, w którym nie wygospodarowałaby wolnego miejsca. - Mamy o wiele więcej, niż byśmy potrzebowali albo chcieli. Kiedy już nauczysz się właściwie dobierać rzeczy, zostanie ci ich tyle, że pomieszczą się idealnie w przestrzeni, jaką posiadasz - tłumaczy.

W sprzątaniu ważne są pozytywne emocje

Jak to zrobić w 50-metrowym mieszkaniu, gdzie ciśnie się czteroosobowa rodzina? Podstawowa rada: zostawcie w domu tylko te przedmioty, które budzą pozytywne emocje. Należy sprzątać kategoriami, nie miejscami. To znaczy: nie skupiać się na poszczególnych pokojach czy szafach, ale porządkować konkretne grupy rzeczy. W ściśle określonej kolejności: najpierw ubrania, następnie książki, dokumenty, różności i - zawsze na końcu - pamiątki. - To ważne, bo jeśli zaczniesz od rzeczy sentymentalnych, szybko się poddasz - radzi Kondo.

Sama metoda selekcji brzmi dość ekscentrycznie: każdą rzecz (bluzkę, książkę) należy wciąć do ręki i poczuć, czy budzi w nas radość, przyjemność, dobre uczucia. Po wszystkim zwykle zostaje zaledwie ułamek tego, co wcześniej upychaliśmy po kątach. Jeśli w porządki włączamy dzieci (sprawdza się powyżej trzeciego roku życia), to niech zaczną od selekcji własnych ubrań, nie zabawek.

Polacy - naród zbieraczy

Metoda podobno przenosi się na inne sfery życia. Np. ludzie starają się - w miarę możliwości - mieć wokół siebie tylko takie osoby, które budzą w nich pozytywne emocje. Dziennikarki w USA śmieją się, że dzięki Kondo wiele Amerykanek pozbyło się z domu swoich mężów.

Książka "Magia sprzątania" ma 200 stron. Ukaże się w Polsce po świętach, ale filozofię można zacząć wdrażać już teraz, na ostatniej prostej wiosennych porządków. Poradnik ma szanse stać się u nas hitem, bo - podobnie jak Japończycy - mieszkamy wyjątkowo ciasno. Według danych Eurostatu przeciętny Polak ma do dyspozycji niespełna 25 m kw. mieszkania. Duńczyk, Austriak czy Luksemburczyk ponad dwa razy tyle. A do tego, jak wyliczyła firma sondażowa TNS, w każdym polskim mieszkaniu jest co najmniej 50 niepotrzebnych rzeczy. Głównie trzymamy stare ubrania, nieużywaną już elektronikę, sprzęt AGD i meble, co tłumaczymy względami sentymentalnymi. Marie Kondo radzi, by uczciwie przyjrzeć się tym sentymentom - często okazuje się, że żywimy je nawet w stosunku do rzeczy, o których istnieniu zapomnieliśmy lata temu. A to najlepszy dowód, że czas się ich pozbyć. Najlepiej oddając potrzebującym.

Adrianna Jaworska, japonistka, która spędziła pięć lat w Osace, wyjaśnia, że w japońskiej kulturze sprzątanie odgrywa ważną rolę. - Gdy ktoś zrobi porządek, mówi, że w pokoju zrobiło się czysto i lekko. Japończycy dążą do tego, by wokół siebie mieć ład, ponieważ mają niewiele miejsca, a cierpią na manię kupowania. Uwielbiają poradniki, bo wierzą, że zastosowanie się do konkretnych reguł pozwoli im rozwiązać każdy problem. Z poradnikiem w ręku sprzątają nie tylko domy, ale nawet foldery z cyfrowymi zdjęciami - mówi. Przyznaje, że sama dzięki pobytowi w Japonii zaczęła redukować ilość przedmiotów wokół siebie. - Za każdym razem, gdy pozbywałam się kolejnych rzeczy, czułam się lepiej - mówi.

Dekalog Marie Kondo

1. Jeśli nie kochasz danej rzeczy, wyrzuć ją.

2. Sprzątaj kategoriami, nie pokojami.

3. Wybieraj to, co chcesz zatrzymać, a nie to, czego chcesz się pozbyć.

4. Rozmawiaj z przedmiotami - dziękuj, że dobrze ci służą.

5. Rób miejsce na nowe rzeczy w swoim życiu, pozbywając się starych.

6. Ubrania - zbierz wszystkie w jednym miejscu i odrzuć te, których nie kochasz.

7. Książki - jeśli którejś nie czytałeś, to znaczy, że jej nie potrzebujesz.

8. Dokumenty - trzymaj tylko te naprawdę potrzebne.

9. Sprzęt sportowy - podziękuj, że zainspirował cię do dbania o formę, kiedy go kupowałeś, ale jeśli leży i się kurzy, wyrzuć.

10. Z rzeczy zgromadzonych wokół siebie możesz czerpać pozytywną energię.

Baśka "Perfekcyjną Panią Domu" cz. 1/3 Brudne kieliszki? Nalewaj do szklanek


Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
  • Podziel się

Polecamy