Miejskie spacery z przewodnikiem. Naukowcy badają nowy fenomen

Aneta Szeliga
14.04.2015 19:10
"Powoli do Woli", "Butem po Wawie" albo "Na warszawskich papierach". Tak oprowadzają po stolicy przewodnicy pasjonaci, szperacze historii i łowcy opowieści. Fenomen miejskich spacerów wzięli już pod lupę naukowcy
Jak popularne są wędrówki po Warszawie z przewodnikami amatorami? Na spacer z grupą "Warszawy historia odkryta" poświęcony międzywojniu w ostatni weekend na Facebooku zapisało się aż 3,5 tys. osób. Choć przyszło jakieś 10 proc., frekwencja i tak była imponująca, a chętnych trzeba było podzielić na kilka grup. - Rozkwit fenomenu spacerowego to jakieś ostatnie dwa-trzy lata - mówi dr Karolina Dudek z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, uczestnicząca w projekcie "Oddolne tworzenie kultury" zrzeszającym antropologów i socjologów zainteresowanych lokalnymi, mniej lub bardziej formalnymi, praktykami tworzenia i uczestniczenia w kulturze. W Warszawie takich spacerów jest wyjątkowo dużo. Organizują je przewodnicy amatorzy, którzy pokazują miasto mniej znane, a na swoje wycieczki zapraszają przez Facebooka.

I jak zgodnie twierdzą badacze i sami przewodnicy, to właśnie on odegrał niebagatelną rolę w spopularyzowaniu tego stylu poznawania miasta. - Pozwala się skrzyknąć w określonym czasie i miejscu, umożliwia również wymianę informacji - wyjaśnia badaczka.

Kim są amatorzy spacerów? - W dużej mierze to społeczność lokalna - mówi Dudek. - Tym, co ich interesuje, jest historia pobliskiej piekarni, to co się działo w ich części Warszawy w czasie wojny, ale też różne przedwojenne historie łotrzykowskie. Spacery kładą nacisk na codzienność. Pokazują, że miasto nie ma jednej historii, ale ma ich bardzo wiele - podsumowuje.

Naukowcy przez dwa lata sami w ten sposób poznawali Warszawę, a przy okazji przyglądali się fenomenowi miejskich spacerów. Teraz przygotowali seminarium zatytułowane "Miasto kroków", na którym szczegółowo omówią to zjawisko (22 kwietnia o godz. 18.30 w Muzeum Warszawskiej Pragi). Ich zdaniem spacer to performance, w którym przewodnik wykorzystuje dodatkowe media, wydruki, zdjęcia, mapy, a historia, którą opowiada, jest od razu umieszczana w przestrzeni. Nie da się tego zastąpić audioprzewodnikiem czy przewodnikiem drukowanym. - Miejsca i historie, które odkrywamy w trakcie spacerów, potrafią nabrać nowego znaczenia. Opowiadana historia może się zmienić nawet w trakcie samej wędrówki - mówi Dudek. - Oprowadzający pyta np., czy ktoś z obecnych pamięta, co tu kiedyś było, a uczestnicy dopowiadają szczegóły, których nie da się wyczytać z książek, a czasem podważają wiedzę przewodnika, mówiąc "Nie, to nie było tak. Ja tu się wychowałem, wiem" - mówi antropolog. - Historia opowiadana tworzy się więc przy dużym współudziale mieszkańców.

Zdarza się też, że uczestnicy fotografują odwiedzane miejsce, umieszczają relacje ze spaceru na własnych blogach czy profilach albo wracają do nich, by np. pokazać je rodzinie spoza Warszawy. - W ten sposób historia jest społecznie współtworzona i przekazywana dalej - mówi badaczka. - Spacery to ważne narzędzie aktywizacji lokalnej społeczności i uruchamiania pamięci - podsumowuje Dudek.

Na seminarium opowie o tym Agata Maksimowska ze Stowarzyszenia imienia Szymona An-skiego. Wykorzystywała spacery do tego, żeby zrekonstruować wiedzę i pamięć o kibucu na Grochowie, który istniał tutaj przed wojną. Oprócz Agaty Maksimowskiej w seminarium udział wezmą naukowcy z projektu "Oddolne tworzenie kultury" oraz przewodnicy z "Praskiej Ferajny" oraz "Butem po Wawie". Miejska aktywistka Anna Gołębiowska, która zgłosiła wniosek o dofinansowanie takich spacerów do budżetu partycypacyjnego, wyjaśni, dlaczego warto to zrobić. Doktor Dudek ma już wyrobioną opinię: - Miasto powinno wspierać inicjatywę, która jest ważnym narzędziem promocji, ale też budowania zaangażowania społecznego oraz świadomości lokalnej.

Czy projekt przejdzie, zależy od nas, warszawiaków - na zgłoszone do budżetu partycypacyjnego wnioski możemy głosować od 16 czerwca.

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
  • Podziel się

Polecamy