Koszmarna moda wśród właścicieli psów. Przebieranki, które bawią tylko właściciela

Anita Karwowska
29.04.2015 18:45
Czy wiesz, co czuje pies przebrany za żółwia, Świętego Mikołaja albo papieża? Choć weterynarze ostrzegają, że zwierzę przebrane w kostium przeżywa męki, coraz więcej osób bawi się tak kosztem swoich pupili
Najsłynniejszym przebranym psem jest bez wątpienia Chica, suczka Sylwestra Wardęgi. Jego filmik o psie-pająku, "Mutant Giant Spider Dog" pobił w zeszłym roku rekord YouTube'a, a do dziś ma ponad 137 mln odsłon. Według "Forbesa" w ciągu miesiąca autor wideo zarobił na nim 400 tys. zł.

Pomysł Wardęgi na kostium pająka był autorski, ale po sukcesie inni właściciele psów szybko zamarzyli o przebraniu swoich pupili w taki sam sposób. - Gdzie kupić taki kostium, jaki ma Chica? - dopytywała przed ostatnim Halloween internautka.

Za co przebieramy psy




Przebrania dla psów (nie mylić z ubraniami na zimę) to potężny przemysł. Na brytyjskiej stronie Amazona za ok. 20 funtów można znaleźć wszystko, co podpowie wyobraźnia. Psa można przebrać m.in. za żółwia, banana, Świętego Mikołaja albo jego renifera, papieża, biuściastą seksbombę, Batmana i motyla. Ubranka pogrupowane są na okazje (np. Boże Narodzenie), wielkość psa, kategorie (np. superbohaterowie).

Kostiumy mają wiele zastosowań. W Stanach Zjednoczonych przez kilka lat popularnością cieszył się konkurs "Critterati" na najlepsze przebranie domowego zwierzęcia za postać literacką. Miłośnicy książek puszczali wodze fantazji, przebierając psy i koty m.in. za Moby Dicka - białego wieloryba z powieści Hermana Melville'a, Króla Lwa z animowanego hitu filmowego Walta Disneya, Wilka z bajki o Czerwonym Kapturku oraz szekspirowskich kochanków Romea i Julię.

Przebrania idą w ruch, gdy pan ma fantazję zabrać psa na karnawałową czy halloweenową imprezę, albo chce zrobić swojemu pupilowi sesję zdjęciową lub filmik do internetu. Sieć zalewa fala wideo ze zwierzętami przebranymi za bohaterów kreskówek, choć to nic w porównaniu np. z psami ucharakteryzowanymi na małpę niosącą banany, albo na tragarza uginającego się pod ciężarem paczki.

Właściciele przebieranych psów i publiczność najwyraźniej świetnie się bawią. A zwierzęta?

Dlaczego psy cierpią w przebraniach

Alexandra Horowitz, amerykańska zoopsycholog, autorka książki "Inside of a Dog What Dogs See, Smell, and Know" ostrzega, że tego typu zabawy są dla psa męczarnią. Pies to udomowiona forma wilka. A wśród wilków jedną z form komunikacji jest ocieranie się o siebie i wskakiwanie jednego osobnika na drugiego - może to być oznaką dominacji. Wciśnięty w ubranie pies, który ma ograniczone ruchy i do każdego fragmentu jego ciała przylega ubranie, czuje się niespokojny i zdominowany przez ten kostium - tłumaczyła na łamach "New Yorkera", konkludując, że wszelkie kostiumy to dla psów "tortury".

Horowitz podkreśla, że stres psa potęguje fakt, że w kostiumie ciągle go ktoś dotyka, robi mu zdjęcia, przygląda mu się i śmieje. - Wyobraźcie sobie, że wam w pracy ktoś każe się przebrać i paradować między biurkami w stroju, w którym czujecie się idiotycznie. Dla was to męczarnia, za to koledzy patrzą się i świetnie bawią - opisuje Horowitz.

Podpowiada, by uważnie przyjrzeć się, jak zachowuje się przebrany pies. Zwykle próbuje łapami pozbyć się kostiumu, ma smutny, przestraszony wzrok, kuli się - to oznaki tego, że - tak jak ludzie w podobnych sytuacjach - wstydzi się.

- Jeśli ktoś ma poczucie, że jego pies bawi się równie dobrze jak on sam, grubo się myli - potwierdza Dorota Sumińska, lekarz weterynarii i dziennikarka specjalizująca się w tematyce zwierząt domowych. Tłumaczy, że przebranie (zarówno kostium jak i ubranko na zimno) budzi w psie poczucie upokorzenia, dyskomfortu, złości. - Jego uczucia nie różnią się niczym od tego, co każdy z nas przeżywałby przebrany w coś wbrew swojej woli. Psy godzą się na to jedynie dlatego, że w ich naturze leży uległość wobec pana. Są w stanie znieść bardzo wiele, nawet wbrew sobie - tłumaczy dziennikarka.

Koty stawiają więcej oporu - zwykle ubrane w kaftany albo czapki, próbują je z siebie zdjąć. - To szatańskie pomysły, które źle świadczą o właścicielu, ale niestety ludzka głupota nie zna granic - podsumowuje Dorota Sumińska.



Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
  • Podziel się

Polecamy