Jak zarobić na języku śląskim? Wystarczy otworzyć biuro tłumaczeń

Magda Kłodecka
11.06.2015 15:58
Pierwsze biuro tłumaczeń na śląski rozpoczęło działalność. Gdzie? Oczywiście na Śląsku
A konkretnie w Katowicach. W biurze PoNaszymu.pl będzie można nie tylko przetłumaczyć tekst, ale też wziąć udział w szkoleniach i lekcjach mówienia.

Jak przekonuje Adrian Górecki język śląski jest coraz bardziej popularny. Posługują się nim nie tylko mieszkańcy tego regionu Polski, ale też instytucje publiczne, przychodnie, firmy - na przykład Samsung przetłumaczył niedawno na śląski system operacyjny swoich telefonów. Coraz częściej używają go licealiści i studenci, a jakiś czas temu 15 tys. osób opowiedziało się za stworzeniem śląskiej wersji Facebooka (pomysł zaakceptowany przez portal).

To już jest coś ważnego

Nowe biuro tłumaczeń będzie się zajmować przekładami dokumentów, książek, stron internetowych, organizacją kursów stosowania ślabikorzowej ortografii (czyli zmodyfikowanej z uwzględnieniem gwary śląskiej) i lekcji języka śląskiego (na miejscu lub przez skype). W zespole są filolodzy polscy i bohemiści oraz specjaliści od nowoczesnych technologii i miłośnicy kultury śląskiej.

- Stworzyliśmy PoNaszymu.pl, bo dostawaliśmy sygnały zarówno od osób prywatnych, jak i od firm, że takiego miejsca brakuje na Śląsku. Mieszkańcy regionu coraz częściej chcą uczyć się godki, jej różnorodności, poznawać ortografię, kulturę śląską i odkrywać swoją tożsamość. To już nie jest tylko chwilowa moda na śląskość sprowadzająca się do t-shirtu z zabawnym hasłem - mówi Górecki. - Postanowiliśmy więc z jednej strony pełnić funkcję użytkową: będzie można do nas przyjść i przetłumaczyć sobie np. ulotkę promującą firmę, artykuł czy aplikację internetową, a z drugiej postawić na edukację, tworząc miejsce, w którym będzie można rozwijać swoją wiedzę na temat ślonskij mowy.

Różne odmiany języka

Adrian Górecki zapowiada, że jego portal będzie uwzględniać różnorodność śląskiej mowy, czyli np. odmian rybnickiej, katowickiej itd. W tłumaczeniach zaś stosowany będzie zapis ślabikorzowy, który pozwala na uwzględnienie różnic w wymowie.

- Nie chcemy czekać na oficjalne uznanie ślonskij godki. Bo właśnie tu i teraz wychodzi ona ze śląskich domów w przestrzeń miejską, trafia na nasze smartfony, koszulki, jednym słowem wraca do życia i codzienności. Staje się kulturowym ewenementem na skalę światową, a tym samym rodzi się potrzeba jej upowszechniania, edukacji, pokazywania, jak szerokie może ona mieć zastosowanie w codziennej komunikacji - mówi Górecki.

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
  • Podziel się

Polecamy