Posłowie chcą obniżek dla rodzin za wywóz śmieci. Realna pomoc czy kampania wyborcza?

Michał Stangret
09.07.2015 19:51
Posłowie PiS zapowiadają ulgi w opłatach za śmieci dla rodzin z Kartą Dużej Rodziny. Okazuje się jednak, że zniżki mogą być zupełnie iluzoryczne - np. 1 zł miesięcznie. Posłom to nie przeszkadza
- Następny bubel, za który posłowie każą się chwalić - napisała czytelniczka portalu Metrocafe.pl pod artykułem, w którym opisaliśmy, na co w praktyce mogą liczyć rodziny wielodzietne po wyrobieniu Ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny. Szumnie wprowadzany przez rząd system zniżek dla rodzin z co najmniej trójką dzieci okazał się kapiszonem: >> ze zniżek na bilety warszawskiej Szybkiej Kolei Miejskiej mogą skorzystać rodzice, ale już nie dzieci, >> upusty możliwe są w luksusowych hotelach, np. na apartament w cenie 660 zł za dobę.

Większość rodzin po wyrobieniu Karty nie odczuwa znaczących zmian w codziennych wydatkach. Posłowie chcą im pomóc. - Chcemy, by rodziny wielodzietne na podstawie tych Kart mogły korzystać z ulg w opłatach za wywóz śmieci, a nawet być z nich całkowicie zwolnione. Zależy nam, by zmianę przeforsować jeszcze w tej kadencji parlamentu - mówi poseł Adam Abramowicz z PiS, inicjator nowelizacji przepisów. - Wiele rodzin wielodzietnych z trudem wiąże dziś koniec z końcem, ulga w stałych miesięcznych opłatach na pewno im się przyda - dowodzi. Przypomina, że musimy wspierać dzietność, bo inaczej Polsce grozi zapaść systemu emerytalnego.

Teoretycznie zwolnienie z opłat za śmieci dałoby dużą ulgę - w przeciętnym budżecie rodziny mogłoby zostać od 30 do ponad 100 zł miesięcznie (stawki mocno różnią się w zależności od gminy). Np. w Warszawie rodzina z trójką dzieci mieszkająca w bloku lub kamienicy płaci teraz za śmieci 37 zł miesięcznie (lub 45 zł, gdy nie segreguje odpadów). Rodzina wielodzietna z domku płaci 60 zł lub 72 zł. W Krakowie pięcioosobowa rodzina z bloku segregująca odpady uiszcza 56 zł miesięcznie, a niesegregująca z domku - 103 zł.

Tyle teoria. Bo w praktyce, ostateczna decyzja o zwolnieniu z opłat będzie należeć do władz gmin. - Zgodnie z nowym prawem, gminy będą jednak zmuszone ustalić nową wysokość stawek za wywóz śmieci dla posiadaczy Kart Dużej Rodziny - obiecuje Abramowicz. Jednak w projekcie posłowie PiS nie określili minimalnej stawki ulgi. Formalnie wystarczy więc, że samorząd obniży wielodzietnym opłatę za śmieci np. o 1 zł i będzie to zgodne z prawem. - Niech będzie to nawet symboliczna złotówka, ale będzie. Bez zmian prawa żadna ulga nie byłaby możliwa - odpowiada poseł Abramowicz, gdy przedstawiamy mu naszą analizę projektu.

Nad projektem pracują teraz komisje parlamentarne, posłowie liczą, że na następnym posiedzeniu Sejmu ustawa przejdzie drugie czytanie. Przy takim tempie ma więc szansę na uchwalenie jeszcze w tej kadencji Sejmu. Bo parlamentarzyści z innych ugrupowań nie mają do projektu większych zastrzeżeń. Podczas poniedziałkowego posiedzenia nie zwrócili uwagi na to, że zniżki mogą okazać się fikcyjne. Rozprawiali np. o tym, czy wielodzietni niesegregujący odpadów zasługują na ulgi, albo czy w ogóle warto zmuszać gminy do wprowadzania ulg, bo być może wystarczy dać im tylko taką możliwość.

Po co więc to całe zamieszanie? Idą wybory i politycy chcą o sobie przypomnieć. Z danych GUS wynika, że w całej Polsce jest 628 tys. takich rodzin, co daje ponad 1,2 mln wyborców.

Więcej o: