Z czego jest dumna Margaret? Odpowiedź może was zadziwić

Paulina Pietrzak
20.08.2015 15:33
Margaret

Margaret (PAWEŁ KOZIKOWSKI)

Piosenkarka, którą znają wszyscy (nawet jeśli czasem o tym nie wiedzą, nucąc ?Thank You Very Much?) opowiada nam o swojej muzyce, blogowaniu, planach na przyszłość i odniesionych już sukcesach
Margaret, a właściwie Małgorzatę Jamroży, znają już wszyscy. Ci, którzy słuchają popu ze złotej płyty "Add the Blodne". Ci, który nie słuchają - z reklam, w których pojawiają się jej wyjątkowo wpadające w ucho piosenki z "Thank You Very Much" na czele. 24-letnia piosenkarka zadebiutowała zaledwie dwa lata temu, a już ma na koncie wiele z najważniejszych nagród polskiego show-biznesu - Wiktora, Kids' Choice Awards, TOPtrendy i SuperJedynkę. Jej popularność potwierdza angaż do nowego programu muzycznego telewizyjnej Jedynki "Retromania!", który poprowadzi od września wspólnie ze słynnym autorem teleturniejów Wojciechem Pijanowskim i dziennikarzem muzycznym Krzysztofem Szewczykiem. Oraz to, że w sklepach kupić będzie można sygnowane przez nią buty.

Z Margaret rozmawia Paulina Pietrzak

Robisz bardzo dużo rzeczy naraz - jak znajdujesz na to czas?

Faktycznie trochę tego jest, ale ja po prostu nie lubię się nudzić. Poza tym wszystko, co robię, jest związane z moimi zainteresowaniami. To nie jest tak, że teraz nagle zacznę tańczyć czy pływać, czyli robić coś zupełnie innego. Zajmuję się modą, to zawsze było częścią mnie. 

Planujesz sobie czas, żeby ze wszystkim zdążyć?

Moja menedżerka Ewelina planuje mi czas - nawet mnie budzi. "Wstawaj! Jedziesz? Gdzie jesteś?" - bez niej bym zginęła. Ja niestety wprowadzam dookoła siebie chaos - zawsze coś gubię - np. klucze albo kartę.

Zawsze byłaś taka wielozadaniowa?

Zawsze. Mam wrażenie, że nie umiem odpoczywać. Jak mam dzień wolnego, to sobie wymyślam choćby akustyczną sesję nagraniową. Po prostu lubię być aktywna. 

Wszystko zaczęło się od modowego bloga, który teraz trochę przycichł - wrócisz do niego?

Świat usłyszał o mnie dzięki blogowi, który faktycznie, jest teraz trochę pusty. Ale ja śpiewam od dziecka. Chodziłam do szkoły muzycznej w Szczecinie do klasy saksofonu, potem zaczęłam jeździć na prywatne zajęcia jazzowe do Akademii Muzycznej w Katowicach. Naprawdę znacznie wcześniej interesowałam się muzyką. Natomiast to blog sprawił, że ludzie dowiedzieli się, że istnieję. Teraz zastępuje go Instagram. To jest najszybsza forma komunikacji, najbardziej dostępna i kompletna.

Ważniejsza jest moda czy muzyka?

Muzyka. Gdybym chciała zajmować się modą, to zostałabym stylistką. Robiłam to już, ale w ramach hobby. Dla mnie to wszystko się łączy. Nie chodzi przecież tylko o to, żeby wyjść i zaśpiewać. Liczy się także to, jak wyglądam, jaka jestem, jak wyglądają moje teledyski. Muzyka musi mieć oprawę wizualną, wtedy działa dwa razy mocniej.

Dlaczego zdecydowałaś się na współpracę z firmą obuwniczą Deichmann?

Bo uwielbiam buty. Poleciałam do Niemiec i tam z miliona par wybrałam te, które mi najbardziej odpowiadają i które będę sygnować moim imieniem.

Skąd akurat te modele?

Są najbardziej zwariowane. Moja kolekcja łączy wiele nurtów. Są w niej modele sportowe, które uwielbiam, szczególnie że jest w nich dużo kolorów i błysku. Są także szpilki, które powinna mieć w szafie każda kobieta - naprawdę wygodne! Grałam w nich kilka koncertów i muszę powiedzieć, że niewiele butów przechodzi ten test. To jest godzinne bieganie, taniec, skakanie, więc sprawdziłam je z każdej strony i śmiało polecam. W tej kolekcji każdy znajdzie coś dla siebie - od klasycznych czarnych szpilek do tych świecących i modeli ze sztucznej skóry węża. A nawet trapery. 

Gdzie szukasz inspiracji?

Modowo inspiruje mnie naprawdę wszystko - ulica, ludzie, natura. Muzyczne przede wszystkim Spotify. Dla nas, artystów, to najgorsze zło świata, bo za 30 zł użytkownik dostaje dostęp do wszystkich piosenek. Sprzedaż płyt leci na łeb, na szyję, ale ma jedną podstawową zaletę - linkuje podobne nurty muzyczne. Pokazuje, jakie piosenki możesz lubić, skoro słuchasz takiej właśnie muzyki. Pracuję również ze szwedzkimi producentami i oni podsyłają mi swoją muzykę, która jest po prostu wybitna. 

Kogo cenisz najbardziej w świecie mody?

Bardzo lubię rosyjską blogerkę modową Mirosławę Dumę, ale uwielbiam też Ritę Orę, która zmienia się jak kameleon i ma dystans do siebie. 

Masz radę dla młodych osób, które chcą trafić do show-biznesu?

Przede wszystkim trzeba mieć konkretny powód, żeby się znaleźć w show-biznesie. To wcale nie jest takie kolorowe i przyjemne, jak wygląda. W zasadzie jest trochę nudne. Ale jeżeli za tym idą jakieś umiejętności, a nie tylko bycie i robienie sobie zdjęć, to wtedy ma to sens. 

Bardzo cię męczą paparazzi?

Czasami męczą, ale pozdrawiam ich zawsze serdecznie. Taka ich robota i w sumie to im nie zazdroszczę. 

Jak radzisz sobie z hejtem w internecie?

Nie radzę sobie. Po prostu on jest i niestety czasem mnie dotyka. 

Jakie masz plany na przyszłość?

Pracuję już nad nową płytą, mam też projekt muzyczny związany z reklamą Deichmanna, który mam nadzieję, że się spodoba moim fanom. Muzyka, muzyka, muzyka...

Jesteś z siebie dumna?

Tak. To ważne w każdej pracy, żeby się nie zapętlić w ciągłej robocie, żeby docenić to, co robimy. Inaczej praca nie ma sensu. Jestem bardzo wdzięczna za ludzi, których mam dookoła i z którymi współpracuję. To są wspaniałe osoby, także prywatnie, po prostu moi przyjaciele i świetni zawodowcy.