Walka o tysiące najcenniejszych drzew w Puszczy Karpackiej. Mogą zostać wycięte

Anita Karwowska
23.09.2015 18:00

(C) FUNDACJA DZIEDZICTWO PRZYRODNICZE GRZEGORZ LEŚNIEWSKI

Ekolodzy zaczynają walkę o życie dwóch tysięcy karpackich drzew. Sprawa jest pilna, bo drzewom grozi wycinka
- Objęcie drzewa statusem pomnika przyrody nie jest w Polsce łatwym zadaniem - mówi Paweł Średziński z WWF Polska. Organizacja razem z Fundacją Dziedzictwo Przyrodnicze właśnie rozpoczyna walkę o dwa tysiące najcenniejszych drzew rosnących w Puszczy Karpackiej. Drzewa znajdują się na terenach, na których mógłby powstać Turnicki Park Narodowy (pisaliśmy o nim 9 września). To las wyjątkowy, podobny pozostał jeszcze tylko w Puszczy Białowieskiej.

Przyrodnicy, którym zależy na ustanowieniu parku narodowego, przeczesali puszczę w poszukiwaniu jego najcenniejszych obiektów. Znaleźli ok. pięciu tysięcy starych drzew, m.in. jodeł, buków i jaworów. To olbrzymy, którym należy się wpisanie na listę drzew pomnikowych - obwód wielu z nich liczy cztery-pięć metrów. Wokół nich (i w nich) toczy się życie całej puszczy - stare drzewa zapewniają miejsce odpowiednie do założenia ciężkich gniazd orła przedniego, orlika i bociana czarnego. Pod starymi jodłami swoje gawry mogą mieć niedźwiedzie.

Zgodę w sprawie ustanowienia pomnika przyrody wydaje gmina, na terenie której rośnie drzewo. W przypadku drzew z projektowanego TPN to Ustrzyki Dolne, Bircza i Fredropol. Wśród zgłoszonych drzew jest 1064 jodeł pospolitych (obwód 300-470 cm), 748 buków zwyczajnych (300-560 cm) i 45 jaworów (258-412 cm), należących do gatunków typowych dla Puszczy Karpackiej. Są też 74 graby pospolite (190-330 cm), charakterystyczne dla Pogórza Przemyskiego. We wniosku znalazło się też po kilkadziesiąt jesionów, wiązów, klonów oraz kilka innych gatunków. Dzięki ochronie zabronione byłoby ich wycinanie i niszczenie, a w razie choroby, drzewa trzeba by otoczyć szczególną troską. Wyścig toczy się o wysoką stawkę. - Sprawa jest pilna, bo na niektórych okazach pojawiły się już kropki, sygnalizujące wycinkę. Z samego projektowanego Turnickiego Parku Narodowego wyjeżdża dziennie średnio sześć 40-tonowych ciężarówek z wyciętymi drzewami - mówi Średziński.

Dziś na terenach, o które walczy WWF, są zaledwie 34 pomniki przyrody. Ochronę drzew blokują samorządy sąsiadujące z terenami planowanego parku (obawiają się, że park ograniczy miejsca pracy dla lokalnej ludności), lobby myśliwych i leśników. Zmianą obecnej sytuacji nie są zainteresowane Lasy Państwowe. - Przyroda na tych terenach jest właściwie chroniona i jest to właśnie zasługa Lasów. Gdyby nie była tak dobrze zachowana, nikt nie mówiłby o tworzeniu tu parku narodowego - mówił nam Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

Dziś mamy w Polsce niespełna 40 tys. pomników przyrody. O tym, jakim wyzwaniem jest ustanowienie nowego pomnika oraz ochrona już istniejących, często przekonują się mieszkańcy dużych miast. Np. w Warszawie bez wiedzy miasta usunięto w ostatnich latach wiele drzew - istnieją już tylko w urzędniczej ewidencji. Bo pomniki często są nie na rękę właścicielom działek - gdy chcą je sprzedać pod inwestycję, albo mają własne plany budowy na tym terenie. Za pomnikami nie przepadają również deweloperzy. Gdy kilka miesięcy temu w Warszawie miasto nie zgodziło się na wycinkę 200-letniego dębu, inwestor musiał zmienić projekt apartamentowca tak, by bryła ominęła drzewo i strefę ochronną wokół pomnika.

Więcej o: