Powietrze w Polsce nie będzie już zatruwać smogiem? Wszystko zależy od jednego podpisu

Michał Stangret
23.09.2015 19:00
Smog w Krakowie

Smog w Krakowie (JAKUB OCIEPA)

Tylko krok dzieli nas od tego, by móc w końcu skutecznie zawalczyć ze smogiem zabijającym tysiące Polaków. Ustawa czeka na prezydencki podpis
Stężenia śmiercionośnych pyłów kilkukrotnie przekraczające dopuszczalne poziomy stały się naszą codziennością. Obok Bułgarii mamy najbardziej zanieczyszczone powietrze w całej Unii.

Najgorzej jest w czasie sezonu grzewczego, gdy Polacy uruchamiają domowe piece węglowe, w których często palą czym popadnie: miałem, śmieciami, a nierzadko nawet plastikowymi opakowaniami i chemikaliami. Tak, tak, choć mamy XXI wiek w wielu regionach kraju to norma.

Właśnie przestarzałe piece domowe są dziś głównym źródłem zatruwania naszego powietrza. Pochodzące z nich zanieczyszczenia przyczyniają się co roku do ok. 40 tys. przedwczesnych zgonów. Ofiary nowotworów i zawałów to nie wszystko - dziesiątki tysięcy cierpi na choroby dróg oddechowych, układu krążenia, a nawet częściej zapadamy na przeziębienia i infekcje. Szacunki kosztów leczenia ofiar zanieczyszczonego powietrza mówią o ok. 8 mld zł/rok, ale rzeczywistość jest taka, że i tak ogromnej rzeszy nie udaje się pomóc.

Mimo to politycy byli głusi. Jak napisała niedawno "Gazeta Wyborcza", nikt nie miał odwagi oddać samorządom prawa do likwidacji przestarzałych urządzeń, między innymi dlatego, że jest ich w Polsce co najmniej 3 mln.

Dopiero teraz udało się przepchnąć stosowne zmiany prawa przez parlament, a ustawa antysmogowa czeka już tylko na podpis prezydenta Andrzeja Dudy.

Apel mieszkańców Krakowa do prezydenta Andrzeja Dudy: Dusimy się, mamy dosyć wdychania smogu


Samorządowcy (sejmik wojewódzki) będą już mogli decydować, jakie paliwa i w jakiego rodzaju kotłach mogą być wykorzystywane na terenie danej gminy i województwa. Choć po zaostrzeniu norm dotyczących pieców, właściciele trujących urządzeń będą musieli je wymienić, nie znaczy to, że od razu wszyscy zostaną do tego zmuszeni. Samorządowcy mają indywidualnie decydować, w jakim tempie wycofywać urządzenia, biorąc m.in. pod uwagę możliwości finansowe swoich mieszkańców. Dla najbiedniejszych zarezerwowano środki na dotacje do wymiany najbardziej trujących urządzeń (sięgają 90 proc.). Co ważne, choć nadal będzie można ogrzewać domy węglem, to zastosowane w nowych piecach technologie uniemożliwiają dokładanie miałów i śmieci. Na dopłaty do wymiany pieców, docieplenia domów i innych działania przeznaczono już 9 mld zł.

- Nigdy nie byliśmy tak blisko sukcesu w walce o poprawę jakości powietrza w Polsce. Teraz wszystko w rękach prezydenta Andrzeja Dudy. Liczymy, że ochrona życia i zdrowia Polaków którzy są skazani na wdychanie zanieczyszczonego powietrza leży mu na sercu i podpisze ustawę - mówi Ewa Lutomska, wiceprezes Krakowskiego Alarmu Smogowego, który razem z fundacją "Akcja Demokracja" zbiera podpisy pod apelem do Dudy o złożenie podpisu pod dokumentem.

Zważywszy że większość posłów PiS głosowała w Sejmie przeciw ustawie lub wstrzymała się od głosu, prezydent będzie miał trudny orzech do zgryzienia. Ewentualne veto będzie oczywistym dowodem, że przedkłada solidarność partyjną nad troską o zdrowie i życie Polaków. Może też ustawę odesłać do Trybunału Konstytucyjnego. Jednak jak twierdzą eksperci, nie ma niekonstytucyjności w przepisach noweli.

Gdyby prezydent nie podpisał ustawy to - jak dodaje Lutomska - najpewniej zamroziłby postęp w działaniach na rzecz poprawy jakości polskiego powietrza nawet na kilka lat. A wielomiliardowe kary, którymi straszy nas Komisja Europejska za brak poprawy jakości powietrza staną się jeszcze bardziej realne.

Co zrobi prezydent? Czas na decyzję ma do 6 października.

Podpisy pod apelem do prezydenta o podpisanie ustawy można składać na stronie Akcjademokracja.pl/powietrze

W najbliższy piątek przedstawiciele Alarmu Smogowego odwiedzą Kancelarię Prezydenta i przekażą apel.

Więcej o: