Jak budowano kolejkę na Kasprowy Wierch. Galeria przedwojennych zdjęć

Krzysztof Olszewski
07.10.2015 13:12
Transport koła zębatego wyciągarki na szczyt

Transport koła zębatego wyciągarki na szczyt (NAC)

Kolejka na Kasprowy już w marcu przyszłego roku będzie obchodziła 80 urodziny. To, że powstała można uznać za cud, bo przeciw budowie protestowały tysiące Polaków - przyrodników, naukowców i turystów
Pomysł budowy kolejki- dziś największej atrakcji turystycznej w Tatrach - po raz pierwszy ujawniono publicznie wiosną 1934 roku. Decyzja na "tak" zapadła ponad rok później.

Prawie setka protestów

Choć była to pierwsza taka inwestycja w Polsce, pomysł wywołał ogromne protesty tysięcy Polaków, zrzeszonych w niemal stu organizacjach naukowych i turystycznych. Przeciwna kolejce była przede wszystkim Państwowa Rada Ochrony Przyrody, która przed wojną była jedyną instytucją w kraju, dbającą o środowisko naturalne. Zdaniem jej członków, budowa oznaczała dewastację jednego z najpiękniejszych tatrzańskich szczytów i zupełnie niepotrzebną ingerencje w przyrodę.

Protesty nie zablokowały jednak budowy, która odbywała się w rekordowym tempie. Prace rozpoczęły się 1 sierpnia 1935 roku, a już 26 lutego 1936 roku ruszyła kolej linowa z Kuźnic do Myślenickich Turni. Pierwszy wagonik dojechał na Kasprowy Wierch 15 marca 1936 r. Po zaledwie 227 dniach! Budowę, co warto dodać prowadzono na szczycie (1987 metrów) również zimą.

Mocne plecy robotników

Jak to możliwe, że bez ciężkiego, specjalistycznego sprzętu udało się tak szybko zbudować kolejkę?

To głównie zasługa robotników, których werbowano nie tylko z całego Podhala, lecz również z terenów Małopolski, a nawet Wileńszczyzny.

Mężczyźni pracowali po 16 godzin na dobę. W szczytom momencie, pracę wykonywało nawet tysiąc osób.

Jedynym nowoczesnym usprawnieniem była budowa drogi Myślenickich Turni, dokąd samochodami dojeżdżały materiały budowlane. Stamtąd przewożono je już furmankami na Halę Gąsienicową. A dalej wszystko co było potrzebne - łącznie z cementem, wodą, czy ciężkimi linami - robotnicy wnosili na szczyt .na plecach.

20 minut na szczyt

Budowa kolejki kosztowała przeszło 3,5 mln przedwojennych złotych. Chętnych do korzystania z atrakcji było tak wielu, że suma ta zwróciła się jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.

Długość trasy kolejki wynosi 4291,59 metra. Wagoniki pokonują 936 m różnicy poziomów przy średnim pochyleniu 22%, poruszając się po 6 podporach. Podróż trwa ok. 20 minut. Wagonik jedzie z prędkością 8 m/s, przewożąc jednorazowo do 60 osób.

Kolejka jest zatrzymywana podczas wiatru powyżej 20 m/s, oblodzenia i temperatury poniżej -28 °C.



Więcej o:
Zobacz także
  • Podziel się