Listonosze muszą sprzedawać znicze? Poczta Polska wyjaśnia

mista
16.10.2015 10:47
Listonosz

Listonosz (Fot. Agnieszka Sadowska/ Agencja Gazeta)

Ten post wywołał zamieszanie na Poczcie. ?Akcja ZNICZ rozpoczęta. Tak, to jest znicz. Tak, mam go wziąć w rejon. Tak mam go sprzedać? - napisał na Wykopie listonosz dołączając zdjęcie swojej służbowej torby, w której prócz przesyłek widać znicz.
- Jestem listonoszem miejskim obsługującym rejon pieszo. Przyszła dyspozycja, aby każdy sprzedał minimum jeden (znicz - przyp. red.) bo trzeba wyrobić plan. Możecie się tylko domyślać jak to się skończy. Dodam tylko, że Poczta Polska zatrudnia ok. 70 tys. osób. Ja z siebie idioty i domokrążcy robić nie będę. Dobrze, że mam w Rejonie Pomnik Ofiar II Wojny Światowej - pisze wyraźnie wkurzony pocztowiec.

Prawdziwy hit Wykopu

Post szybko stał się hitem na Wykop.pl. Już pojawiły się wizualizacje z listonoszem, któremu z torby wystaje karp. - A na Wielkanoc sprzedaż jajek i majonezu kieleckiego - piszą internauci.

Pocztowcom jednak nie jest do śmiechu. W biurze prasowym Poczty Polskiej usłyszeliśmy, że o poście dowiedzieli się w czwartek. - Absolutnie niedopuszczalne jest by listonosz w swojej torbie mógł mieć cokolwiek innego niż przesyłki. Nasi pracownicy nigdy nie zajmowali się handlem obwoźnym i zgodnie z przyjętymi w firmie procedurami nie mogą oferować adresatom przesyłek sprzedaży jakichkolwiek produktów - usłyszeliśmy.

Firma już wszczęła działania mające wyjaśnić całą sprawę. Pocztowcy próbują dowiedzieć się, kto zamieścił feralny post. Niewykluczone, że zamieściła go osoba podszywająca się pod listonosza. W urzędzie nie wykluczają też, że jakiś pocztowiec zrobił sobie żart, ale - jak słyszymy - możliwe jest również, że któryś z regionalnych naczelników wydał podwładnym dyspozycję sprzedaży zniczy.

Na tę ostatnią wersję mogą wskazywać kolejne relacje pracowników poczty, które pojawiły się pod postem wściekłego listonosza. - Potwierdzam (nie jestem listonoszem ale kierowcą), u nas też latają z tymi zniczami. Brakuje tylko ofert zakładów pogrzebowych, a w urzędach witryny z przykładowymi trumnami - czytamy w komentarzach.

- Musimy to jak najszybciej wyjaśnić - mówią w biurze prasowym Poczty Polskiej. Nie chcą jednak zdradzić, w jaki sposób poprowadzą wewnętrzne śledztwo. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy trop prowadzi na Pomorze.

Więcej o: