Zwierzę jak członek rodziny. Na co pozwalać, a czego zabraniać?

Marcin Kozłowski
16.11.2015 21:20
Julia Galia, zoopsycholog

Julia Galia, zoopsycholog (ARCH PRYWATNE)

Zwierzęta domowe traktowane są coraz częściej jako członkowie rodziny. Wspólnie mieszkamy, spędzamy czas, jemy posiłki. Gdzie stawiać granice i jak odpowiednio ułożyć życie pod jednym dachem z psem i kotem, by nawzajem nie wchodzić sobie na głowę?
Z Julią Galią, zoopsychologiem, rozmawiał Marcin Kozłowski

Marcin Kozłowski: Zwierzęta w domach traktuje się jak członka rodziny, jak dziecko, jak maskotkę.

Julia Galia, zoopsycholog: Każde zwierzę, którym się opiekujemy, jest naszym członkiem rodziny i tak powinno być traktowane. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Większość osób preferuje właśnie ten model. Zdarzają się jednak niestety tacy, dla których zwierzę jest tylko obiektem, przedmiotem zabawy i rozrywki.

Zwierzę często zastępuje człowieka, np. w sytuacji, gdy ktoś nie ma partnera lub nie może mieć dziecka. Czy pies lub kot powinien być lekiem na ludzką samotność?

Zależy to niemal w całości od intencji człowieka, który decyduje się na kota lub psa. Jeśli opiekun zwierzęcia jest świadomy swoich życiowych braków i jednocześnie będzie wobec zwierzęcia postępował z empatią, może spokojnie je adoptować i budować z nim swoją rodzinę. Jest jednak też inna grupa osób, które adoptują to zwierzę bezwiednie, nie zastanawiając się głębiej nad tym, dlaczego tak robią. Wówczas może to skończyć się nieodpowiednim traktowaniem zwierząt, np. niewłaściwym karmieniem, aranżacją domu lub mieszkania niedostosowaną do zwyczajów psa i kota, brakiem odpowiedniej ilości zabaw, spacerów. Właściciel wychodzi wtedy z założenia, że ta istota ma być dla niego, a nie on dla niej. Nie zgłębia wiedzy dotyczącej prawidłowej opieki nad pupilem, a skupia się na zaspokojeniu przede wszystkim własnych potrzeb.

Pies i kot mogą towarzyszyć nam podczas rodzinnych posiłków?

Obecność psa lub kota w tym samym pomieszczeniu, w którym jemy, nie musi być niczym złym. Niemniej nie można wychowywać zwierząt domowych na "żebraków". Jeśli jednego dnia damy coś zwierzakowi ze stołu, a drugiego już nie, to powoduje w nim frustrację. Zwierzę nie rozumie, dlaczego tak się stało. Pies i kot powinien jeść swój posiłek w miejscu nieco odosobnionym od naszego, w swojej misce, czy też w specjalnych podajnikach lub "karmnikach" dla kotów. Co więcej, nie wolno dawać psom i kotom resztek z naszych posiłków, bo najczęściej są to dla nich produkty niezdrowe. Mają przede wszystkim za dużo soli, nieodpowiednią proporcję białka i węglowodanów.

Które produkty, choć z pozoru niewinne, mogą najbardziej namieszać?

Koty i psy nie powinny jeść ziemniaków, ciastek, szczególnie tych z czekoladą. Podobnie jest z kawą, a może się zdarzyć, że kot wskoczy na stół i "poczęstuje się" kawą z mlekiem. Szkodliwe dla domowych zwierząt są też m.in. czosnek i cebula.

Po kolacji czas na sen. Czy zwierzę śpiące w łóżku ze swoim panem to dopuszczalna sytuacja?

Zwierzę powinno bez wątpienia mieć swój azyl, swoją intymność, posłanie, w którym może pobyć w samotności. Nie musi być jednak błędem, jeśli pozwalamy zwierzakowi leżeć obok nas na kanapie, gdy oglądamy film lub spać obok nas w łóżku. Dla zwierzęcia to po prostu ciepłe, miękkie miejsce, z którego chce skorzystać. Inaczej jest jednak w sytuacji, gdy za tym zachowaniem stoi jakieś zaburzenie - pies lub kot jest zazdrosny np. o naszego partnera, o dziecko, o inne zwierzę. Każde takie zachowanie zwierzęcia powinno być oceniane przez specjalistę w szerszym kontekście, biorąc pod uwagę także funkcjonowanie całej rodziny, zachowanie innych jej członków.

W każdej rodzinie zdarzają się też trudniejsze momenty. Zwierzę coś niszczy, gryzie, rozrzuca śmieci. Jaką powinno dostać karę?

W żadnym wypadku nie powinniśmy karać zwierząt! Takie "wybryki" są zawsze podyktowane jego potrzebą, zwierzę daje sygnał, że czegoś mu brakuje. Zadaniem człowieka jest zrozumieć zwierzę. W takiej sytuacji właściciel powinien znaleźć rozwiązanie, by nauczyć psa, że tej konkretnej rzeczy robić nie wolno.

Na przykład?

Jeśli pies rozrzuca śmieci po kuchni, to może być to po prostu podyktowane nudą. Zwierzę siedzi samo w domu, nie ma co ze sobą zrobić. W dodatku w koszu coś interesująco pachnie, więc postanawia się temu przyjrzeć z bliska. Jeśli nie chcemy, żeby żuł śmieci, dajemy coś zdrowego dla psa do żucia i kierujemy dzięki temu jego uwagę w inną stronę. W żadnym wypadku nie wolno krzyczeć i złościć się, bo to nic nie daje.

Idziemy na zakupy. Pies idzie z nami i czeka pod sklepem?

Nie jestem zwolenniczką takiego podejścia. Jeżeli idziemy na spacer z psem, to ten spacer powinien być skoncentrowany przede wszystkim na psie. Czasem oczywiście może się zdarzyć, że trzeba zostawić psa na dwie minuty, bo akurat przechodzimy koło apteki, która jest po drodze. To nie może jednak stać się normą, swoje sprawy załatwiajmy w swoim czasie. Przywiązywanie psa pod sklepem może być dla niego bardzo dużym stresem. Zwierzę często nie bardzo rozumie, gdzie znika człowiek. W dodatku mijają go blisko inni ludzie, inne psy, często podchodzą bardzo blisko. Jest przywiązany, nie może nic zrobić, nie może odpowiednio zareagować i dochodzi do frustracji, obszczekiwania wszystkiego wokół.

A co z rodzinnymi wakacjami? Czy zwierzę powinno zostać w domu i być odwiedzane przez kogoś kilka razy dziennie, czy raczej musi trafić do hotelu dla zwierząt?

Opcja z przychodzeniem opiekuna do naszego domu jest dobra tylko w przypadku kota. Dwie wizyty dziennie powinny wystarczyć, w ich czasie kota karmimy, czyścimy kuwetę, bawimy się i przytulamy towarzyskiego kociaka. Nie wyobrażam sobie natomiast, aby pies był zostawiany sam na tak długo, zwłaszcza na noce. Psy są zwierzętami dużo bardziej społecznymi, są towarzyskie i potrzebują więcej interakcji. Zostawienie psa na dwa tygodnie może być dla niego ciężkim przeżyciem. Hotele dla zwierząt to dobre wyjście. Sprawdźmy jednak wybrany hotel, odwiedźmy go ze zwierzakiem, niech spędzi tam kilka godzin, a innym razem zostanie nawet na jedną noc. Dzięki temu wielodniowy pobyt nie okaże się zbyt dużym wyzwaniem. Polecam hotele domowe, gdzie zwierzaki są stale z opiekunami, mają też do dyspozycji ogród, często chodzą na spacery. Na pewno odradzam hotele z klatkami czy ciasnymi boksami dla zwierząt. Zachęcałabym jednak do wspólnych wakacyjnych wyjazdów. Coraz więcej hoteli, ośrodków zaprasza rodziny ze zwierzętami. Starajmy się zaplanować urlop tak, by pies mógł nam towarzyszyć.

Zobacz także
  • Podziel się