I Ty możesz walczyć z globalnym ociepleniem! Jak? Za pomocą diety

Anita Karwowska
30.11.2015 19:00

Pixabay.com

Drób zamiast wołowiny, lokalni producenci zamiast koncernów. Każdy z nas może zrobić całkiem sporo, by walczyć ze zmianami klimatu
Według Światowej Organizacji Zdrowia Polacy jedzą dwa razy więcej mięsa, niż powinni. Należymy pod tym względem do światowych rekordzistów - przeciętnie człowiek zjada 800-820 g mięsa tygodniowo, a Polak - 1300 g. Zdaniem ekspertów WHO taki sposób odżywiania to prosta droga do otyłości i nowotworów. Jednak poza argumentem zdrowotnym za ograniczeniem mięsa w diecie przemawia też ekologia.

Z okazji trwającego w Paryżu Szczytu Klimatycznego ONZ międzynarodowy think tank Chatham House przygotował raport na temat wpływu zbyt dużej produkcji i spożycia mięsa na zmiany klimatu. "Ograniczenie konsumpcji mięsa w skali światowej będzie kluczowe dla utrzymania procesu globalnego ocieplenia poniżej groźnego poziomu wzrostu o 2 stopnie Celsjusza, co jest głównym celem toczących się w Paryżu negocjacji - piszą autorzy raportu "Changing Climate, Changing Diets: Pathways to Lower Meat Consumption".

Według think tanku apetyt na mięso rośnie wraz z bogactwem i rozwojem danego kraju. Dla porównania: mieszkańcy USA jedzą codziennie ok. 250 g mięsa, a Indii - mniej niż 10 g. Jeśli taka zależność - im wyższe PKB, tym więcej mięsa w diecie - utrzyma się w najbliższych latach, to do 2050 r. spożycie mięsa wzrośnie o kolejne 75 proc.

Taka dieta jest wybitnie szkodliwa dla klimatu, bo do produkcji mięsa zużywa się dużo energii i wody. Aby powstał kilogram wołowiny, trzeba nawet 15 tys. litrów wody. To woda do nawadniania terenów, pojenia zwierząt oraz używana do obrobienia mięsa. Znacznie mniej wodochłonny jest drób - ok. 4 tys. litrów wody na kilogram mięsa.

Chatham House upomina światowych przywódców, by w rozmowach o klimacie uwzględnili te zależności. Nie mają jednak złudzeń, że będzie to proste. Podpowiadają więc politykę małych, ale ważnych kroków, np. by w publicznych instytucjach (urzędy, szkoły) podawać więcej wegetariańskich i wegańskich posiłków oraz wybierać producentów, którzy działają zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Nie wykluczają też, że niezbędna będzie również podwyżka cen mięsa, by bardziej odzwierciedlały koszty ekologiczne jego produkcji oraz skłoniły do ograniczenia jego konsumpcji.

Jak jeść, żeby walczyć z globalnym ociepleniem

1. Ogranicz mięso w diecie. Paul McCartney powiedział kiedyś, że wystarczy zrezygnować z mięsa jeden dzień w tygodniu, by walczyć ze zmianami klimatu. Jeśli stać cię na większe poświęcenie, zachowaj mięso w diecie 2-3 dni w tygodniu.
2. Wybieraj drób, rzadziej mięso czerwone.
3. Kupuj żywność od lokalnych producentów. W ten sposób skracasz łańcuch dostaw (wybierz wołowinę krajową, a nie importowaną aż z Argentyny).
4. Wybieraj warzywa i owoce sezonowe, produkowane w kraju. Ograniczysz w ten sposób emisję związaną z transportem.
5. Unikaj żywności w opakowaniach. Żółty ser, owoce i warzywa kup na wagę, nie na zafoliowanej tacce, ryba w puszcze nie musi być dodatkowo opakowana w tekturowe pudełko.

Więcej o: