Taka jest misja Glińskiego. Jakie plany ma Ministerstwo Kultury?

Maja Staniszewska
18.01.2016 19:13
Prof. Piotr Gliński

Prof. Piotr Gliński (Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta)

Profesor Piotr Gliński stanowisko ministra kultury i dziedzictwa narodowego oraz wicepremiera w rządzie Beaty Szydło objął w połowie listopada ub.r.
Natychmiast stał się bohaterem zamieszania wokół spektaklu "Śmierć i dziewczyna" we wrocławskim Teatrze Polskim, w którym na scenie miał zostać pokazany stosunek seksualny w wykonaniu aktorów porno z Czech. Ministerstwo postanowiło interweniować, podniosły się głośne protesty mówiące o cenzurze. Wczoraj minister zapewniał, że nigdy nie wypowiadał się o samym spektaklu, więc zarzucanie mu, że jest cenzorem, było nieuprawnione.

O tym, jaki kierunek przyjmie resort pod jego kierownictwem, nie mówił konkretnie, zasłaniając się trwającymi audytami.

Jedynie w kwestii personaliów minister był konkretny. Okazało się, że Małgorzata Omilanowska, profesor historii sztuki i poprzedniczka Glińskiego na ministerialnym stanowisku, nie zostanie nowym dyrektorem Zamku Królewskiego w Warszawie, mimo że została na to stanowisko wybrana przez Radę Powierniczą Zamku.

- Do profesor Małgorzaty Omilanowskiej nic osobiście nie mam, ale pełniła ona funkcję polityczną w poprzednim rządzie i w wyborach została negatywnie zweryfikowana - stwierdził Gliński. Jego zdaniem lepszym kandydatem na dyrektora Zamku jest prof. Tomasz Jasiński, historyk mediewista.

Minister nie odpowiedział, co z innymi szefami podległych ministerstwu instytucji, w tym z dyrektorami dwóch Teatrów Narodowych - Janem Klatą w Krakowie i Janem Englertem w Warszawie. Podzielił się za to wrażeniami ze spektakli wystawianych na tych scenach. "Kordian" z Warszawy mu się podobał, wystawienie Czechowa w Krakowie uznał za "nudne".

- Na podstawie indywidualnych opinii ministra czy nawet wicepremiera nie można jednak pojmować decyzji personalnych - zastrzegł.

Minister Gliński zapowiedział, że będzie chciał wprowadzić snobizm na uczestniczenie w kulturze i zaprząc kulturę popularną do promowania tej wysokiej. A także na poważnie zająć się promowaniem dziedzictwa narodowego, czy to przez wieloletni program "Niepodległa 2018", budowę za 350 mln zł Muzeum Historii Polski na warszawskiej Cytadeli czy wielkie historyczne kino w stylu hollywoodzkim. Już wkrótce ma być ogłoszony konkurs na scenariusz takiego filmu. Na pytanie, które historyczne wydarzenie lub chociaż która epoka miałaby jako pierwsza trafić na ekrany, minister nie odpowiedział.

Więcej o: