Proces o skośne oko w Starbucksie. Czy to był rasizm?

akar
04.02.2016 08:04

ŁUKASZ CYNALEWSKI

Koreanka, która kupiła kawę w poznańskim Starbucksie, oskarża sieć o rasizm i zamierza pozwać ją do sądu. Klientka poczuła się urażona, że obsługa na jej kubku zamiast imienia narysowała skośne oko


O sprawie napisała poznańska "Gazeta Wyborcza". Hanna Lee mieszka w Poznaniu od 2007 r.. Pochodzi z Korei Południowej, w Poznaniu robi staż na oddziale pediatrii w jednym ze szpitali. W połowie stycznia poszła z przyjaciółką na kawę do Starbucksa na dworcu PKP. Rozmawiały po angielsku, ale zamówienie składały po polsku. Przyjaciółkę Hanny pracownik kawiarni poprosił o imię i zapisał je na kubku - to w Starbucksie tradycja. Jej nie zapytał, a gdy kawa była gotowa, okazało się, że na kubku narysowane jest skośne oko. Zapytała kelnera, który je obsługiwał, o podanie powodu, dla którego to właśnie narysował. Chłopak miał jej wtedy odpowiedzieć, że jest mu przykro, ale wszyscy pracownicy kawiarni są szkoleni, by w ten sposób oznaczać obcokrajowców.

Kawiarnia przeprosiła klientkę i zaproponowała kupony na darmową kawę. Hanna przeprosin nie przyjęła i chce pozwać kawiarnię do sądu za rasistowskie potraktowanie. - Nie mogą mnie przekupić darmową kawą. To, co mnie spotkało, jest bardzo nie w porządku. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z przejawem rasizmu - powiedział Hanna "Gazecie Wyborczej". Jest już po pierwszej rozmowie z prawnikiem.

Podobna historia zdarzyła się w ubiegłym tygodniu w kawiarni Starbucks w Monachium w Niemczech. Tam osobie koreańskiego pochodzenia pracownik sieci narysował figurę człowieka ze skośnymi kreskami w miejscu oczu. Według serwisów internetowych, które opisały zdarzenie, incydent był mocno komentowany w Korei, gdzie Starbucks jest popularny.

Więcej o: