Wrocławskie MPK: w tramwaju znajdziesz miłość swojego życia. Reklama czy rzeczywistość? Sprawdzamy

Marcin Kozłowski
04.02.2016 18:39
Tramwaje

Tramwaje (Fot. Dariusz Borowicz / AG)

Dzięki podróżom komunikacją miejską można znaleźć partnera lub partnerkę - twierdzi wrocławskie MPK. Czy to tylko reklama z okazji Walentynek? Postanowiłem to zweryfikować
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne we Wrocławiu już po raz piąty organizuje akcję "Zakochaj się w MPK". Zachęca do nawiązywania kontaktów w tramwajach i autobusach. Niektóre miejsca będą oznaczone naklejką z dwoma serduszkami - siadając na nich, daje się znak, że jest się otwartym na nowe uczucie.

Rozpuściłem wici wśród znajomych, na forach związanych z Wrocławiem. Okazało się, że komunikacja miejska naprawdę zbliża ludzi.

- Stałam na przystanku z wózkiem z kilkumiesięcznym dzieckiem. Pewien uroczy 24-letni mężczyzna pomógł mi wnieść wózek do autobusu D. Oboje jechaliśmy do pracy - opowiada 21-letnia Kasia. - Rozmawialiśmy o tym, jak trudno jest wstawać o 5 rano do pracy. Wymieniliśmy tylko kilka zdań. Znałam tylko jego imię. Wiedziałam, że mieszka gdzieś w mojej okolicy. Znalazłam go miesiąc później na Facebooku, przyznał, że też mnie szukał. Jesteśmy razem od dwóch miesięcy - mówi Kasia.

Roczną znajomość dzięki podróży tramwajem nawiązała trzy lata temu Kamila. - Jestem z Łodzi, ale będąc w odwiedzinach u koleżanki jako maturzystka jechałam tramwajem od Galerii Dominikańskiej do zoo. Wysiadając poczułam, że ktoś wciska mi coś do ręki. Bilet. Wręczył mi go wysoki, przystojny chłopak. Pomyślałam, że mi wypadł, więc po prostu schowałam go kieszeni - wspomina studentka. - Dzień później wróciłam do Łodzi. Gdy chciałam wyprać spodnie, znalazłam bilet. A na nim numer telefonu, podpisane: Adam i "zadzwoń". Zadzwoniłam. Studiował we Wrocławiu, był starszy o dwa lata. Przyjechał do mnie do Łodzi. Poszliśmy na kawę i spotykaliśmy się przez około rok - wspomina. Potem jednak Kamila dowiedziała się, że chłopak spotyka się z kimś innym we Wrocławiu. Tamtą dziewczynę też poznał w tramwaju. Kamila z nim zerwała.

Podróże autobusem linii A w przypadku Katarzyny zaowocowały w 2011 r. trzyletnim związkiem. - Miałam 18 lat. Gdy wracałam ze szkoły, uśmiechał się do mnie mężczyzna, wydawał się ode mnie dużo starszy. Odwzajemniłam uśmiech, ale na tym się skończyło. Wysiadłam z autobusu i w połowie drogi do domu poczułam, że ktoś stuka mnie po ramieniu. To był on - opowiada Katarzyna. - Okazało się, że był 5 lat starszy ode mnie, po studiach w Anglii. Jechał wtedy do pracy i wiem, że przeze mnie się spóźnił. Zostawił mi swój numer i powiedział, że żebym się odezwała. Skontaktowałam się z nim jeszcze tego samego dnia. Byliśmy ze sobą 3 lata - dodaje.

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
  • Podziel się

Polecamy