Jan Turnau do młodych: znowu trochę wesołości

Jan Turnau
07.02.2016 15:00
Jan Turnau

Jan Turnau (Fot. Piotr Bernao / AG)

Powód mój do uśmiechu jest przede wszystkim taki, że właśnie obchodziliśmy imieniny mojej żony. Na szczęście jej litewskie imię ?Biruta? zaczyna już występować w polskich kalendarzach, może z czasem nikt nie będzie uważał, że nazywa się Bieruta i do tego Turnał
A imię jej zostało swoiście ukościelnione, kiedy inna jego posiadaczka była w Kościele ewangelicko-reformowanym bardzo ważną osobą, to znaczy prezesem konsystorza: biskup jest tam tylko wiceprezesem.

Małżonka moja jest natomiast jak ja wyznania rzymskokatolickiego. Zetknęła się zaś z problemem ekumenicznym kiedyś w taki sposób. Po pewnym moim wystąpieniu na ten temat znajoma zwierzyła się jej, że słyszała w swojej parafii mój wykład na temat... komunizmu.

Anegdota druga też w sprawie ekumenicznej nie jest zapewne z życia wzięta, choć wszystko było wtedy możliwe. Do hiszpańskiego klasztoru w czasach generała Franco puka i prosi o azyl pewna dziewczyna "lekkich obyczajów". Przyznaje się do tego i otrzymuje odpowiedź negatywną, ale zanim zdążyła odejść, okazuje się, że może zostać: zakonnica źle usłyszała, ponieważ słowa "prostytutka" i "protestantka" brzmią tak podobnie...

Dowcip trzeci jest szmoncesem. Icek: - Rebe, ci chrześcijanie ciągle mówią, że się zjednoczą, i jakoś nic z tego. Rabin: - Zjednoczą się, ale na końcu świata. Icek: - A w Polsce? Rabin: Trzy dni później.

Co w tym wesołego? Choćby to, że już nie jest tak źle.