Gadżet do biura, który dba o buty

Agata Piasecka
06.03.2016 15:17

MAT PRASOWE

Nie zakładasz już do pracy ani najładniejszych, ani ulubionych butów, bo się niszczą? Państwo Illing odkryli, że szpecące zarysowania powodują biurowe krzesła. Znaleźli sposób, jak temu zaradzić
- Pewnego dnia czyściłem buty żony i zobaczyłem, że są bardzo porysowane z boku, na moich też zobaczyłem podobne uszkodzenia. Wydedukowałem, że spowodowały je biurowe krzesła. Historia Heel'n'Bumpers wzięła się więc z potrzeby - mówi Radosław Illing. Szybko okazało się, że nie istnieje urządzenie, które można zamontować na kółkach, by nie rysowały butów. - Byłem pewien, że na Amazonie uda się coś znaleźć, ale pod hasłem "ochrona obuwia" znalazłem głównie pasty i ściereczki. Dlatego postanowiliśmy wspólnie z żoną ten pomysł w pierwszej kolejności opatentować i następnie wprowadzić na rynek, wykorzystując nasze wieloletnie doświadczenie w pracy w korporacjach - dodaje Iling. Wtedy Renata i Radosław (ona jest menedżerem, on prawnikiem), wpadli na pomysł, że zaprojektują coś, czego istnienie wydawało im się takie oczywiste. Wdrażanie pomysłu w życie odbywało się w Londynie, gdzie Radosław pracuje z przerwami od ponad 10 lat. Wielka Brytania w kwestii butów jest też bardzo dochodowym rynkiem - Brytyjki rocznie wydają na obuwie ponad 3,5 miliarda funtów.

Dwa lata testów

Zanim jednak powstał ostateczny produkt, musiały minąć dwa lata. W tym czasie w jednej z londyńskich firm produkujących prototypy kreatywnych produktów powstał pierwszy egzemplarz Heel'n'Bumpers.

Najważniejszy okazał się wybór odpowiedniego plastiku, który z jednej strony będzie wytrzymały, a z drugiej będzie ładnie wyglądał. Trzeba też było skonstruować nakładkę tak, by nie chybotała się i nie blokowała przymocowanych do krzesła kółek. Musiała również pasować do większości modeli krzeseł (kółka w amerykańskich krzesłach są nieco większe niż w europejskich). Na koniec pozostało jeszcze wybrać kolory silikonowych opasek - do wyboru są: czarne, miętowe, koralowe, różowe i zielone. Wynalazek miał być bowiem nie tylko praktyczny, ale też ma stanowić element dekoracji wnętrza. - Początkowo myśleliśmy, że mężczyźni nie będą chcieli się wyróżniać i wybiorą model całkowicie czarny. Tymczasem okazało się, że bardzo dobrze sprzedają się opaski kolorowe, np. klienci chętnie kupują miętowe - mówi Renata Illing. Docelowo wynalazek powstał z myślą o firmach, które kupią go dla pracowników lub w ramach prezentu dla klientów (można wygrawerować na nich nazwę firmy). Na razie jednak klientami są biura architektoniczne, które traktują Heel'n'Bumpers jako elementu wystroju wnętrza czy kancelarie adwokackie. Produkt można też kupić osobiście za pośrednictwem strony internetowej - heelnbumpers.com. Zestaw nakładek na jedno krzesło kosztuje 51 funtów (ok. 280 zł).

Styl życia, gadżety