Wielkanocne tradycje w Małopolsce. Jak obchodzone są święta w Krakowie?

oprac. dor
23.03.2016 21:43
Grzegorz Piaskowski

Grzegorz Piaskowski (Fot. Piotr Augustyniak / Agencja Gazeta)

Wśród polskich zwyczajów wielkanocnych są tradycje charakterystyczne dla naszego regionu. Znacie je?
Pisanki, święconka, uroczyste śniadanie, śmigus-dyngus są częścią tradycji, jaka narosła wokół obchodów Wielkanocy. Inne to:

>>Generalne domowe porządki były i są do dziś widocznym znakiem przygotowań do Wielkiejnocy. Ich kulminacja przypada na Wielki Tydzień. Myto wówczas wszystkie sprzęty, naczynia, czyszczono garderobę, przygotowywano ogródki, a na wsiach bielono chaty. Porządki miały nie tylko praktyczne, ale i symboliczne znaczenie - wymiatano z domów zimę, wszelkie zło i choroby.

>>40-dniowy post był przestrzegany bardzo gorliwie: zaprzestawano wszelkich zabaw, chowano instrumenty muzyczne i koncentrowano się na modlitwie. Wyrzekano się też mięsa i tłuszczów roślinnych, a nawet nabiału i cukru. Główne pożywienie stanowiły żur i śledzie.

>>Zdobienie jajek. Niegdyś szczególne znaczenie przypisywano kolorom pisanek, np. czerwone miały odpędzać złe uroki i przynosić miłość. Zdobienie jajek było zajęciem wyłącznie kobiecym, mężczyźni musieli na ten czas opuszczać izbę. Dziś zdobić mogą wszyscy.

>>Święcenie pokarmów w Wielką Sobotę ma długą tradycję, jednak nie we wszystkich regionach Polski. Na części zachodnich terenów kraju zwyczaj ten przyjął się dopiero w latach 70. XX w. W pozostałych regionach początkowo święcenie pokarmów odbywało się w chałupach, a także na placach wiejskich bądź pod kapliczkami. Jadło ustawiano na dużych, udekorowanych widłakami i bukszpanem stołach. Później wprowadzono zwyczaj święcenia w kościele.

>>Zawartość koszyka ze święconką zależała od regionu Polski. Zazwyczaj jednak szykowano ser, masło, kiełbasę, szynkę, chrzan, sól, jajka oraz baranka. Baranek wykonany z chleba, masła, cukru lub kłosów zbóż symbolizuje zmartwychwstałego Jezusa. Jajka to symbol rodzącego się życia, chleb - symbol ciała Chrystusa, dobrobytu i pomyślności, a chrzan - męki Pańskiej. Jeden ze zwyczajów głosi, że po powrocie ze święconką należy trzy razy obejść dookoła dom - ma to odpędzić złe moce.

>>Wielkanocne śniadanie odbywa się w Wielką Niedzielę - radosny dzień Zmartwychwstania. Do stołu zasiada się po rezurekcji, a śniadanie rozpoczyna dzielenie się jajkiem, któremu towarzyszy składanie życzeń. Tradycyjnie podawane są mięsa i wędliny, wśród których nie może zabraknąć białej kiełbasy. Wśród słodyczy - koniecznie baba wielkanocna i mazurek.

>>Lany poniedziałek, czyli śmigus-dyngus lub święto lejka. Geneza tego zwyczaju jest trudno uchwytna. Niemniej jest chętnie kultywowany, gdyż dostarcza dobrej zabawy. Zmoczone tego dnia panny miały podobno większe szanse na zamążpójście. Panna, której nie podobało się polanie wodą, miała nieprędko znaleźć męża.

>>Szukanie zajączka to zabawa, która przyszła do Polski z Niemiec i przyjęła się w niektórych regionach. Zając, według tradycji, chodzi z koszyczkiem i zostawia drobne prezenty. To właśnie ich należy szukać. Zazwyczaj są to słodycze. Inna zabawa polega na tłuczeniu jaj i jest znana w różnych odmianach w zależności od regionu. Polega na tym, że dwie osoby stukają się wzajemnie ugotowanymi jajkami. W innej wersji jajka (niekoniecznie ugotowane) toczy się po stole, tak aby się zderzyły. Wygrywa ten, kto jako pierwszy stłucze jajko przeciwnika. Na Podlasiu dzieci bawią się jeszcze w toczenie jajek z górki.

>>Tradycje wielkanocne w Małopolsce są specyficzne dla tego regionu. W Wielką Sobotę we wszystkich parafiach gminy Kościelisko odbywa się konkurs na tradycyjny koszyczek wielkanocny. W nocy z niedzieli na poniedziałek wielkanocny mieszkańców odwiedzają stwory, dziady i czarty, które - aby nie wyrządziły szkód w domostwie - muszą otrzymać podarunki. W okolicach Limanowej grasują wtedy dziady śmigustne, czyli owinięci w słomę, zamaskowani przebierańcy, którzy zbierają datki, lejąc wodą opornych, nie wypowiadając przy tym ani jednego słowa.

W Wieliczce w Poniedziałek Wielkanocny odbywa się widowisko obrzędowe o Siudej Babie. Według podań Siuda Baba była kapłanką słowiańskiej bogini Ledy. Pilnowała świętego ognia i źródełka w chramie na wzgórzu w Lednicy Górnej koło Wieliczki. Swoją służbę pełniła cały rok. Tylko raz, w Poniedziałek Wielkanocny, mogła znaleźć następczynię. Czyhała wtedy na dziewicę, która nie mogła się wykupić i zostawała Siudą Babą na następny rok. W zaganianiu ofiar pomagał jej Cygan z batem.

W Krakowie trudno wyobrazić sobie Wielki Poniedziałek bez Emausu - odpustu odbywającego się na Salwatorze przy klasztorze Sióstr Norbertanek i kościele pw. św. Norberta. Na kramach oferowane są odpustowe słodycze, pierścionki, plastikowe zabawki i balony. Można kupić serca z piernika i cukrową watę. Osobliwością poszukiwaną przez kolekcjonerów są drewniane figurki Żydów kiwających się na sprężynach. Inną zabawką związaną z Emausem jest tzw. drzewko życia. Wykonane z kijka, w który wetknięte są drewniane listki, a na czubku umieszczona jest figurka ptaka lub gniazdo z pisklętami. Symbolizuje powrót przyrody do życia i odnosi się do przedchrześcijańskich wierzeń, według których dusze zmarłych pod postaciami ptaków szukają schronienia w gałęziach drzew. Tradycyjne rodzinne spacery wzdłuż brzegu Wisły i Rudawy, jakie towarzyszą odpustowi, nawiązują do wędrówki Jezusa do Emaus.

W Małopolsce na stołach pojawiają się żury i chłodniki. W miejscowości Lanckorona serwowana jest polewka, zwana lanckorońską chrzanówką - rodzaj zupy z serwatki, startego chrzanu, wędzonki, kiełbasy i jajek. Potrawa ta uważana jest za afrodyzjak, pewnie z powodu dodatku lubczyku lanckorońskiego. Podobną zupę, zwaną sodrą, święceliną lub trzęsionką, je się też w innych zakątkach Małopolski. Z ciast popularny jest miodownik oraz kołacz z serem i bryndzą - drożdżowe ciasto, które według tradycji można jeść już w Wielką Sobotę.