Odpalasz Google Earth, a tam wielki napis JPII

Michał Stangret
26.03.2016 06:00

google.pl/maps

Tuż po śmierci Jana Pawła II trzech leśników z różnych krańców Polski wpadło na dziwny pomysł. Zaczęli sadzić lasy, które uformowały gigantyczne napisy JPII widoczne z lotu ptaka. Sprawdzamy jak się dziś mają ich dzieła
Gdy w marcu 2005 roku Jan Paweł II leżał ciężko chory w klinice Gemelli, na 7-hektarowej działce pod malutką wsią Szymaniszki k. Łodzi straszyły chwasty. Nieużytek jak kilka podobnych w okolicy czekał co prawda w kolejce do zalesienia. Ale śmierć Jana Pawła II (2 kwietnia) sprawiła, że nie skończyło się na zwykłym zalesieniu. - To był jakiś cud. Choć nie miałem pomysłu, co powinienem z działką zrobić, to wiedziałem jedno: nie mogę jej, ot tak, zalesić. I wpadłem na pomysł, że posadzę tam las, który z lotu ptaka stworzy gigantyczny napis "JP II". Będzie na tyle duży, żeby mogli go odczytać pasażerowie samolotów przelatujących nad środkową Polską - opowiadał nam kilka miesięcy później Adam Pewniak, ówczesny szef nadleśnictwa Brzeziny na którego terenie zaplanował innowacyjne nasadzenie. Gdy rozmawialiśmy był już listopad, a prace przy papieskim zalesieniu trwały od dobrych dwóch tygodni. Ośmiu pracowników leśnictwa zostały ostatnie sztuki z 7 tys. sadzonek świerka pospolitego, którymi wypełniano litery.

A było co sadzić: każda litera miała mieć 70 m długości i 20 m szerokości. - Trzeba równo sadzić - mówił Paweł Leśniewski, miejscowy leśniczy nadzorujący roboty.

Co dziś dzieje się lasem? - W dużej mierze udało się zrealizować cały plan. Prócz samych liter zrobiliśmy też tło z modrzewi. One na zimę tracą igły podczas gdy świerki utrzymują ciemnozielony kolor. Dzięki temu napis dłuższą część roku jest dobrze widoczny - opowiada nam dziś Pewniak.

Od ośmiu lat nie szefuje już nadleśnictwie Brzeziny, jest nadleśniczym w nadleśnictwie Kolumna. I jak mówi, przez te przenosiny nie wszystko w lesie udało się zrobić: pod literami nie zdążył zasadzić czereśni ptasich, które wczesną wiosną kwitną na biało. - Stanowiłyby podkreślenie liter. Dzięki nim napis mógłby być lepiej widoczny - wyjaśnia.

- Drzewa już są dość spore, ciężko w okolicy robić nowe nasadzenia. Wszystko w rękach natury. Czasami widać nad lasem jakiegoś paralotniarza, ale o turystach, którzy specjalnie by tu przyjeżdżali pospacerować? Nie słyszałem - mówi nam Jan Piwowar, obecny szef nadleśnictwa Brzeziny.

Jak dziś wygląda las? Ewelina Grad z nadleśnictwa Brzeziny przesłała nam jego zdjęcie. - Z paralotni ustrzelił jej mój mąż - mówi.





Las można też wypatrzyć za pomocą Google Earth. Poniższe zdjęcie wykonano jednak latem, kiedy - jak się okazuje - litery są słabiej widoczne:





Jak znaleźć papieski las pod Łodzią? Wyjeżdżając z pobliskich Brzezin drogą w kierunku Łowicza dojeżdżamy do wsi Szymaniszki, gdzie po lewej stronie dojeżdżamy do leśniczówki - las jest tuż za nią.

Pod Olkuszem: użyli olch, brzóz i sosen

- Rok po śmierci papieża mieliśmy zrekultywować teren po byłej piaskowni. Trzeba było zasadzić las na terenie sporego wyrobiska i wtedy pomyślałem: co szkodzi zasadzić drzewa tak, by układały się w napis mogący upamiętnić jego osobę? - opowiadał nam kilka lat temu Jacek Chmura, leśniczy z Bukowna pod Olkuszem, pomysłodawca kolejnego napisu "JPII" z drzew. Każda z liter ma ponad 80 m wysokości, a - żeby były lepiej widoczne - Chmura obsadził brzozami ich wypełnienie. Po obrysach liter poszły olchy, a tło inskrypcji stanowią sosny.

Jak jego las dziś wygląda? - To bardzo trudny teren dla drzew, bo tam praktycznie jest sam piach. Drzewa rosną różnie, bo dodatkowo warunki glebowo hydrologiczne są mocno dość zróżnicowane. Więc jedne drzewa mają metr inne po 6 metrów wysokości. W jednym miejscu litery są ciemniejsze w innym jaśniejsze - opowiada nam dziś Chmura. - Na razie to sobie tak rośnie, a za kilka lat będą tam wykonywane czyszczenia potem trzebież. Ciężko powiedzieć, czy wtedy zróżnicowanie się wyrówna i napis może być lepiej widoczny - mówi nam Chmura.





Co z turystami? Ktoś przyjeżdża podziwiać dzieło Chmury? Choć od lokalnych mieszkańców słyszymy, że czasami wpadają miastowi, ciekawi jak w realu wyglądają nietypowe nasadzenia, to jednak leśnik-artysta wolałby tu tłumów nie widzieć. - To jeszcze młody las i wymaga spokoju. Gmina użyła co prawda w folderze reklamowym, zdjęcia lasu JPII wykonanych z lotu ptaka, ale tłumów nie widać. I nie może ich tu być, bo tego się na razie nie da wykorzystać w celach turystycznych. Ustawa o lasach zabrania wchodzenia na uprawę o wysokości do 4 metrów. Czyli zgodnie z prawem nie można tam organizować ruchu turystycznego - dodaje Chmura.

Na zdjęciach z lotu ptaka widać, że na dole napisu pojawiają coraz bardziej wyraźne z roku na rok ozdobne kwadraty. - To nic innego jak forma mieszania gatunków. W nasadzeniach zwykle wprowadzamy ich kilka, a w tym przypadku zdecydowaliśmy się zrobić mozaikę. Kwadraty są z brzozy, a ciemniejsze tło z sosny, która stanowi 70 proc. - wyjaśnia Chmura.

Jak znaleźć papieski las pod Olkuszem? Wyjeżdżając z Bukowna ulicą Borowską, po minięciu z lewej strony Mostowej mamy teren wyrobiska. Las znajduje się ok. 300 m. po lewej stronie drogi.





Pod Płockiem: do JPII dołożyli gigantyczny krzyż

Na pomysł stworzenia "żywego pomnika Jana Pawła II" wpadł też Jacek Liziniewicz, nadleśniczy z Gostynina pod Płockiem. W 2005 roku wspólnie z mieszkańcami pobliskich Leśniewic razem z kolegami-leśnikami posadzili las, którego różne gatunki drzew układają się w krzyż, a wokół niego napis "JP II".





Jak znaleźć papieski las pod Płockiem? Jadąc z Gostynina na Skrzany skręcamy w prawo na Leśniewice i ok. kilometr od skrzyżowania po lewej stronie niedaleko drogi będziemy u celu.

Zobacz także
  • Podziel się