Bank pilnuje cię do grobowej deski. A nawet dalej

Magda Kłodecka
25.03.2016 20:19
Bank Millennium

Bank Millennium (Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta)

Bank dba o wierność do grobowej deski i dalej. I nie pozwoli pani Marii mieć współwłaściciela konta
Chcesz mieć z kimś wspólne konto w banku? W Millennium nie jest to wcale takie proste, zwłaszcza, jeśli już kiedyś wcześniej zdarzyło ci się rozporządzać finansami razem z drugą osobą. Tak jak pani Marii.

Dwa razy - tak, raz - nie

Wiele lat temu pani Maria wraz z mężem założyli sobie wspólne konto w banku Millennium. Kiedy niedawno mąż pani Marii zmarł, klientka poszła do okienka, aby dowiedzieć się, co zrobić, żeby móc teraz samodzielnie rozporządzać kontem. Przyniosła wszystkie papiery, których bank wymagał: akt zgonu męża, notarialne poświadczenie spadku. Od tej pory stała się jedyną właścicielką konta w Millennium.

Wkrótce uznała jednak, że będzie się czuć bezpieczniej, jeśli pieniędzmi będzie mogła również dysponować córka. Raczej nie chodziło o upoważnienie, bo ono daje mniejsze uprawnienia. Miała być współwłasność, tak, żeby na wszelki wypadek córka otrzymała takie same prawa jak pani Maria.

Klientka miała zresztą wspólne z mężem konta w trzech bankach i we wszystkich po jego śmierci postanowiła wpisać córkę jako współwłaścicielkę. W dwóch pierwszych poszło bez kłopotów, zacięło się dopiero w Millennium.

Się nie da

Pracownica rozłożyła ręce i oznajmiła klientce i jej córce, które stawiły się na miejscu, że upoważnienie owszem, tak, ale współwłasność - nie ma mowy. Dlaczego? Wyjaśnienie było dość skomplikowane, ale wynikało z niego, że ponieważ na tym koncie już był współwłaściciel (czyli mąż pani Marii), kolejnego dopisać więc nie można. System nie pozwala, komputer nie akceptuje i już.

- Przecież mąż zmarł, złożyłam wszystkie papiery i został on wykreślony jako mój wspólnik. Z tego jednak, co mówiła pracownica banku, można było, może nieco na wyrost, wywnioskować, że system sugeruje, że jeśli współwłaściciel już był, to powinien on wyrazić zgodę na dopisanie kolejnego. Tylko jak to zrobić? - zastanawia się pani Maria.

Pracownica banku nie wiedziała, jak tę przeszkodę pokonać, poddała się i zaproponowała, żeby pani Maria założyła nowe konto, razem z córką, i przelała na nie wszystkie pieniądze. Klientka nie chciała jednak tego zrobić, bo musiałaby wszędzie zmienić dane. W efekcie została więc ze swoim kontem sama, nie może wydać takiej dyspozycji, jak chce, nie może podzielić się kontem z córką. Bo się nie da.

Same błędy

Zapytaliśmy bank Millennium, dlaczego po prawnym wykreśleniu jednego współwłaściciela nie ma możliwości dopisania innego. Wyjaśnienie jest najprostsze z możliwych, choć nie do końca satysfakcjonujące:

Bank działa zgodnie z przepisami: żona zmarłego musi przedstawić wszystkie niezbędne dokumenty - i tak też się stało. A więc "klientka ma jak najbardziej prawo do wyboru i ustanowienia innego współwłaściciela rachunku - może to być córka, syn lub inna osoba. Możliwe, że opisana sytuacja to wynik nieporozumienia lub ludzkiego błędu, za który przepraszamy" - wyjaśnia biuro prasowe banku Millennium.

Tylko dlaczego system bankowy nie chciał przyjąć danych nowej współwłaścicielki? Tego już nie udało się wyjaśnić, chociaż biuro prasowe nadmieniło, że "systemy też czasem zawodzą".