Naukowcy zbadali homofobiczne komentarze w polskiej sieci. Wyniki szokują

mista
31.05.2016 12:01
Tęczowa flaga

Tęczowa flaga (Fot. Mieczysław Michalak)

Homofobiczne komentarze to codzienność w polskim social media. Każdego tygodnia w mediach społecznościowych pojawia się średnio 4 tysiące komentarzy zawierających przejawy mowy nienawiści wobec osób homoseksualnych - wynika z monitoringu social media w IMM*. Najwięcej obraźliwych wpisów Polacy zamieszczają na Twitterze, Facebooku, forach i pod filmami w serwisie YouTube
IMM sprawdził**, jak często słowa i zwroty tego typu pojawiają się w polskojęzycznych publikacjach w sieci. Z ostatniego raportu ILGA-Europe, organizacji działającej na rzecz równouprawnienia i praw człowieka, wynika bowiem, że Polska znalazła się wśród państw najmniej przyjaznych osobom o odmiennej orientacji seksualnej. Zdaniem badaczy, na największą krytykę w Polsce zasługuje język używany wobec osób LGBTQ.

75 tysięcy "hejtów"

Wyniki monitoringu serwisów społecznościowych pod kątem określeń homofobicznych, wulgarnych i obraźliwych wobec homoseksualistów, nie zostawiają złudzeń: elementy mowy nienawiści są częścią codziennego języka używanego w internecie.

Od 1 stycznia do połowy maja ukazało się - jak podaje IMM - blisko 75 tysięcy wpisów i komentarzy tego rodzaju. Najwięcej, bo blisko 40 proc. treści, w których użyto jednego z monitorowanych słów, pojawiło się na Twitterze, a 37 pro. - na Facebooku.

IMM dokładnie wymienia kolejne serwisy na których można natknąć się na wyzwiska, epitety i wulgaryzmy obraźliwe wobec osób LGBT. Można - jak piszą - trafić na nie także w komentarzach w serwisie YouTube, w internetowych forach dyskusyjnych (m.in. kafeteria.pl i forum.o2.pl) i w innego rodzaju serwisach społecznościowych (strony social news, jak Wykop.pl, serwisy Q&A -Zapytaj.Onet.pl lub Ask.fm, a także serwisy z memami i viralami- m.in. Sadistic.pl).

"Potoczna" mowa nienawiści

Autorami 90 proc. wpisów zawierających zwroty homofobiczne lub agresję słowną wobec homoseksualistów, są mężczyźni - wynika z analiz IMM. Rekordziści? Od stycznia do maja 2016 właściciel jednego z socialmediowych profili najbardziej zaangażowanych w publiczną i ogólnodostępną dyskusję zamieścił blisko 200 komentarzy zawierających wulgarne i obraźliwe określenia skierowane bezpośrednio pod adresem osób homoseksualnych.

IMM poprosiła o komentarz ekspertów. Zdaniem Cecylii Jakubczak z Kampanii Przeciw Homofobii, mowa nienawiści jest wszędzie. - Słychać ją w radiu i telewizji, widać na murach budynków wielkich miasta i na przystankach autobusowych małych wsi - zaznacza Jakubczak. Podkreśla, że posługują się nią nie tylko przysłowiowi stadionowi chuliganie: używają jej również osoby publiczne cieszące się społecznym autorytetem i politycy sprawujący władzę.



Od "niewinnych" żartów po agresję

Jak zauważa specjalistka z KPH, wpływ na język używany w sieci mają także osoby publiczne i politycy.

- Korzystanie przez polityków z takich zwrotów jak "najgorszy sort" czy "ludzie drugiej kategorii" ośmiela internautów i internautki do "hejtowania" - podkreśla Jakubczak.

- Co więcej sami politycy, którzy mają konta na Facebooku czy Twitterze, często w swych wpisać posiłkują się mową nienawiści. Nie dziwi zatem, że internauta czy internautka zrobi później to samo i za pośrednictwem tweeta czy komentarza na Facebooku kogoś obrazi. Przykład idzie z góry i rozlewa się na masy - konkluduje specjalistka z KPH. Nietrudno zauważyć tutaj analogię z dystrybucją informacji w mediach społecznościowych: często opartą na bezrefleksyjnym "podawaniu dalej".

Jakich zwrotów używamy?

Jak przekonują autorzy, badanie kontekstu wypowiedzi w monitoringu i analizach internetowej dyskusji wskazuje, że Polacy używają zwrotów o wydźwięku homofobicznym w dwojaki sposób. W pierwszym przypadku, słowa i zwroty obraźliwe są skierowane bezpośrednio pod adresem osób o innej orientacji seksualnej. Występują one m.in. w dyskusjach o związkach jednopłciowych, zamieszczane są w związku z medialnymi wydarzeniami związanymi ze środowiskiem LGBT, a nierzadko zamieszczane są "ad hoc", bez wcześniejszego kontekstu, powodu czy innej dyskusji - są manifestacją poglądów autora.

IMM podaje konkretne przykłady:

"Jeśli będzie brudasem, pedałem lub szmatą to należy tak to nazywać. To nie są określenia wulgarne. Trzeba sobie zasłużyć na takie znamię" - głosi komentarz do kampanii HejtStop pod hasłem "A jeśli nazwą twoje dziecko "; "zwyrodniały pedał kto tą pomyłkę genetyczną wybrał na prezydenta?" - czytamy w odniesieniu do wypowiedzi prezydenta Słupska Roberta Biedronia. "Marzy im się ładowanie w wydech żydowsko-lewackim pedałom!" - o legalizacji związków jednopłciowych. Komentarz do zarejestrowanej na filmie aktu agresji wobec homoseksualistów: "I bardzo dobrze ci panowie mówią. J...ć pedałów, wybić ich wszystkich w ..., to jest płeć homoniewiadomo!".

Drugi najczęstszy przypadek to wpisy, które nie odnoszą się bezpośrednio do osób homoseksualnych, lecz są obelgami, wulgaryzmami i nacechowanymi negatywnie epitetami w stosunku do innych internautów, osób publicznych czy zjawisk kulturowych. Zawsze występuje tutaj kontekst krytyczny - czasami "tylko" prześmiewczy, czasami jednak również agresywny.

"Mówi się, że mężczyźni znają dwa kolory - fajny i pedalski" - czytamy w dowcipie chętnie udostępnianym na Facebooku. "Dla niektórych Justin to śpiewający dzieciak z pedalskim głosem,dla mnie to Anioł" - czytamy w komentarzu o gwiazdach pop na Twitterze. Komentarze do filmu YouTuberów to m.in. "nie lubię go, wygląda i mówi jak ciota" czy "grasz jak ciota daj spokój". "Nie lubię typa, wiadomo, taki laluś a la pedałek" - głosi komentarz o znanym aktorze. Głosowanie w konkursie Eurowizji ktoś skwitował: "Dajecie Rosji punkty, cwele?".

Osobną kategorią tematyczną są - jak wynika z monitoringu - publikacje przytaczające wulgarne i obraźliwe słowa, by zwrócić uwagę na problem homofobicznej mowy nienawiści i aktów - słownej i fizycznej - wobec osób LGBT. Często są to też cytaty agresywnych wypowiedzi skierowanych wobec osób o innej orientacji seksualnej. Wśród nich najgłośniejsze były kampania organizacji HejtStop, a także medialne doniesienia o atakach na warszawską siedzibę Kampanii Przeciw Homofobii.

Dlaczego ludzie to robią?

- Osoby używające homofobicznego języka nienawiści często robią to bezrefleksyjnie - uważa Cecylia Jakubczak. - Nie myślą o tym, że po drugiej stronie ekranu siedzi prawdziwy człowiek, osoba z krwi i kości, która ma emocje i czuje. Hejterzy nie zastanawiają się również nad tym jak wiele osób może zranić napisany w sieci komentarz. A przecież wyzwiska pod adresem danej osoby dotykają także jej rodzinę, bliskich czy przyjaciół - przypomina specjalistka.

Nienawiść podawana dalej

Z monitoringu mediów internetowych wynika, że blisko 27 proc. interakcji podejmowanych na Facebooku lub Twitterze z wpisami zawierającymi mowę nienawiści to udostępnienia. "Polubienia" i reakcje stanowią 62 proc. interakcji, a 11 proc. to dodanie komentarza do wpisu głównego. Podawanie wpisu dalej znacznie wzmacniają zasięg komunikatu. Oznacza to, że liczba osób, które kontakt z treścią, może lawinowo wzrosnąć w szybkim tempie - zwłaszcza w przypadku autorów śledzonych przez wielu obserwatorów.

Konsekwencje braku reakcji

Z badań Kampanii Przeciw Homofobii wynika, że w Polsce co dziesiąta osoba nieheteroseksualna doznaje przemocy motywowanej homofobią. Obecnie Kodeks karny przeciwdziała nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych czy wyznaniowych. Jak jednak zaznacza Cecylia Jakubczak z Kampania Przeciw Homofobii, choć osoby nieheteroseksualne również należą do grupy w szczególny sposób narażonej na dyskryminację, ochrona przed mową nienawiści ich nie obejmuje. - I tak jednym z następstw braku regulacji prawnych jest obecny w sieci język nienawiści, którego adresatami są geje i lesbijki - podkreśla Jakubczak.

Czy można temu przeciwdziałać?

Brak reakcji na nienawistne komentarze prowadzi do dyskryminacji, a w następnej kolejności do ataków fizycznych i eksterminacji.

- Wydawać by się mogło, że od mowy nienawiści nie ma już ucieczki. Możemy jednak odetchnąć z ulgą, gdyż nie jest to prawdą - zaznacza Jakubczak. Alternatywą wobec mowy nienawiści może być m.in. propagowany przez Kampanię Przeciw Homofobii język równościowy, którego celem jest stworzenie takich norm językowych, które będą odzwierciedlać równość i różnorodność świata.

- Ponadto media społecznościowe dają nam możliwość reagowania na homofobiczną mowę nienawiści.Użytkownicy i użytkowniczki Facebooka, Twittera czy Youtube'a mają możliwość zgłaszania homofobicznych wpisów, zdjęć, grafik czy filmów. Świetnym narzędziem jest również strona HejtStop.pl, na której można zgłaszać nienawistne komentarze - przypomina specjalistka z KPH.





*IMM to innowacyjna organizacja o wiodącej pozycji rynkowej w branży analityki informacji medialnych. Od 2000 roku dostarcza kompleksowe usługi badania danych pozyskiwanych ze wszystkich typów mediów, które w postaci specjalistycznych raportów i przekrojowych analiz branżowych, opracowuje zespół ekspertów IMM. Dostępny on-line moduł analityczny umożliwia bieżące śledzenie efektów działań komunikacyjnych na tle konkurencji, pomiar efektywność dotychczas podjętych działań promocyjnych i planowanie strategii komunikacji. Pomaga też chronić reputację firmy lub marki w sytuacjach kryzysowych.

**Metodologia: monitoring serwisów internetowych i mediów społecznościowych w IMM, 01.01 - 15.05.2016. Monitorowano wulgaryzmy, słowa dyskryminujące i obraźliwe odnoszące się do osób homoseksualnych. Uwzględniono odmianę przez przypadki i formy gramatyczne słów. Analizy wykonano w Module Analitycznym IMM.