FIFA grozi Polsce walkowerami

gru, łj
01.10.2008 00:00
Jeśli do południa w poniedziałek nie zostanie uchylona decyzja o wprowadzeniu kuratora do PZPN, reprezentacja Polski najbliższe mecze eliminacji MŚ 2010 z Czechami i Słowacją przegra walkowerami - poinformował Michała Listkiewicza prezydent FIFA Sepp Blatter
Kurator w PZPN

Informację o liście wysłanym przez szefa światowej federacji piłkarskiej do zawieszonego przez ministra sportu Mirosława Drzewieckiego prezesa Michała Listkiewicza podała francuska agencja AFP, a potwierdził ją wiceprezes PZPN Jerzy Engel. -Mamy czas do poniedziałku, by rozwiązać naszą sytuację. Jeżeli nie, reprezentacja nie rozegra najbliższych meczów eliminacji MŚ -powiedział były selekcjoner reprezentacji Polski. Kadra Leo Beenhakkera z Czechami ma zagrać 11 października w Chorzowie, ze Słowacją cztery dni później w Bratysławie.

Zawieszeni gotowi do rozmów

Rzecznik związku Zbigniew Koźmiński dodał, że o liście Blattera poinformowani zostali minister Drzewiecki oraz premier Donald Tusk. W imieniu władz związku wyraził gotowość do rozmów. Konflikt wokół PZPN trwa od poniedziałku, gdy Trybunał Arbitrażowy przy PKOl na wniosek Ministerstwa Sportu wprowadził do związku kuratora w osobie prawnika Roberta Zawłockiego. Od razu pojawiły się pytania, czy nie zostaniemy zawieszeni przez międzynarodowe władze piłkarskie. UEFA i FIFA zawsze bronią swoich członków, czyli m.in. PZPN, przed ingerencją rządów. - Kurator PZPN został powołany i działa w oparciu o polską ustawę [o sporcie kwalifikowanym], więc FIFA i UEFA nie są uprawnione do decydowania o legalności jego wyboru i funkcjonowania - tak brzmi pierwszy punkt oświadczenia wydanego wczoraj przez Roberta Zawłockiego. Podobnie wypowiada się Drzewiecki. - Proces wprowadzenia kuratora do PZPN odbył się dokładnie w taki sam sposób jak we Włoszech w czasie afery korupcyjnej. Tam kuratora wprowadził Włoski Komitet Olimpijski (CONI), u nas zrobił to Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy PKOl. Nie jest możliwe, żeby UEFA i FIFA ten sam proces oceniały różnie - twierdzi minister. Ale były piłkarz Zbigniew Boniek od lat mieszkający w Rzymie przypomina, że we Włoszech nie ma ministerstwa sportu. Kuratora owszem wprowadził CONI, ale nie zrobił tego z inicjatywy rządu, tak jak to miało miejsce w Polsce. I zgodnie z oczekiwaniami już we wtorek UEFA i FIFA oświadczyły, że nie uznają kuratora.

Minister pewny siebie

Do zamknięcia tego numeru "Metra" minister sportu nie skomentował listu Blattera. Po południu mówił, że do wczorajszego wieczora do FIFA i UEFA miały dotrzeć przetłumaczone dokumenty owprowadzeniu kuratora. Według niego miały one rozwiać wszystkie wątpliwości Blattera i szefa UEFA Michela Platiniego.

Napisz, co o tym myślisz: metro@agora.pl