Pornografia wygrywa z wiedzą

Anna Gamdzyk-Chełmińska
28.10.2008 00:00
Nastolatki nie mają pojęcia o antykoncepcji ani o tym, jak się zachowywać w sytuacjach intymnych. W swoich pytaniach są jednak zupełnie osamotnieni - to wnioski z raportu, którym Ponton podsumował działanie Wakacyjnego Telefonu Zaufania
>> Kredyt, dopalacz i seks

Edukatorzy seksualni z Grupy Ponton działający od sześciu lat przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny już po raz trzeci dyżurowali pod infolinią dla nastolatków. W ciągu dwóch wakacyjnych miesięcy odpowiedzieli na ponad 1200 pytań zadawanych głównie przez SMS-y.

We wtorek przedstawili swoje wnioski: młodzież ma dramatyczne braki w wiedzy. Zdecydowana większość pytań zadawanych przez nastolatków dotyczyła antykoncepcji i pokazywała, że nie rozmawiają na ten temat ani w szkole, ani w domu. - Często zgłaszali się do nas już po fakcie, pytając o zupełnie absurdalne rzeczy. Na przykład - czy współżycie zaraz po miesiączce chroni przed ciążą albo czy można w nią zajść, uprawiając seks oralny - mówi Kamila Raczyńska, edukatorka.

Z pytaniami o antykoncepcję wolontariusze Pontonu radzili sobie jednak najłatwiej. Większym problemem było np. wyjaśnienie uprawiającym seks 13-14-latkom, że nie są do tego gotowi. - Albo nakłonienie tych, którzy doświadczają seksualnej przemocy, aby zgłosili się po pomoc - dodaje Raczyńska.

Chociaż zadawane w tym roku nie różnią się znacząco od tych sprzed roku czy dwóch, edukatorzy dostrzegają jednak pewne różnice - wiek inicjacji seksualnej coraz bardziej się obniża (na 15 sygnałów o niechcianych ciążach aż 5 pochodziło od dziewczynek, które nie miały jeszcze 15 lat), ale nie idzie za tym żadna edukacja. Nastolatki nie potrafią sabie radzić z presją otoczenia albo swoich często starszych partnerów i wbrew swojej woli godzą się na współżycie. Informacje o tym, czego się od nich oczekuje w sytuacjach intymnych, czerpią od kolegów oraz... z pism i filmów pornograficznych.

- To pokazuje, jak bardzo są osamotnieni ze swoimi pytaniami - mówi Aleksandra Józefowska, koordynatorka grupy Ponton. Przyznaje, że w tym roku edukatorów po raz pierwszy ogarnęło zwątpienie. - Bo skala problemów, z jakimi zgłaszają się do nas nastolatki, zaczyna nas przerastać. Wielu nie uda nam się pomóc. I nic się nie zmieni, jeśli szkoły nie wprowadzą rzetelnej edukacji seksualnej - dodaje.

Z tym postulatem edukatorzy chcą się zwrócić do minister edukacji Katarzyny Hall. Będą ją prosić o spotkanie, podczas którego mogliby wręczyć jej swój raport.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl

Zobacz także
  • Podziel się