Lekarze: badanie krwi to obowiązek

Anita Karwowska
21.04.2009 00:00
Lekarze chcą, by morfologia znalazła się wśród obowiązkowych badań pracowniczych. Dzięki temu białaczka mogłaby być wykrywana dziesięć razy częściej niż obecnie. - Nie udało się z cytologią i mammografią, tu też będzie ciężko - studzi zapały resort zdrowia
>> Kolejki u lekarzy oczkiem w głowie urzędników

Co roku nowotwór krwi lekarze diagnozują u 3 tys. osób. Do połowy lat 90. co piąty przypadek białaczki wykrywany był dzięki morfologii. Obecnie zaledwie co 50. Na Zachodzie w ten sposób wykrywa się 40 proc. zachorowań. - Dopóki morfologia należała do obowiązkowych badań okresowych, znacznie szybciej diagnozowaliśmy białaczkę. Niestety, jednym podpisem urzędnika to podstawowe badanie krwi zostało wyeliminowane, a pacjenci pozbawieni szansy na wczesne wykrywanie choroby - ubolewa prof. Jerzy Hołowiecki, krajowy konsultant ds. hematologii. Do badań morfologicznych przekonuje też startująca właśnie kampania społeczna "Białaczka - sprawdź, czy nie weszła ci w krew" Fundacji Urszuli Jaworskiej i Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej.

Resort zdrowia przyznaje jednak, że szanse na szybkie rozszerzenie listy badań pracowniczych są małe. - Takich zmian nie da się wprowadzić od ręki. Planowaliśmy objęcie kobiet obowiązkową cytologią i mammografią. Na to nie godzi się resort pracy, a bez tego nic nie zrobimy - przyznaje Marek Twardowski, wiceminister zdrowia.

Sprawa prawdopodobnie utknie w urzędniczych przepychankach. Minister pracy Jolanta Fedak nie widzi bowiem potrzeby nowelizowania kodeksu pracy, która zdaniem resortu zdrowia konieczna jest do wprowadzenia nowych badań. - Do badań trzeba zachęcać, a nie zmuszać - twierdziła min. Fedak o mammografii i cytologii. O morfologii mówi: - To zadanie resortu zdrowia, nie moje.

Nie wiadomo, kto miałby za okresowe badania krwi zapłacić. Resort zdrowia unika deklaracji, że koszty weźmie na siebie. Zdaniem urzędników trudno byłoby skłonić do tego pracodawców. - W czasach kryzysu to zbyt ryzykowne - ocenia wiceminister Twardowski.

Zdaniem dr Elżbiety Rabsztyn z Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych rozwiązaniem byłoby wprowadzenie morfologii do obowiązkowych badań przeprowadzanych przez lekarzy rodzinnych. - W ten sposób badane byłyby też dzieci, studenci i osoby, które nie pracują - mówi. Niestety, na razie pacjenci nie mogą na to liczyć, bo pieniądze, które NFZ przeznacza na diagnostykę, są zdaniem specjalistów niemal o połowę mniejsze niż potrzeby pacjentów.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl