Selekcjoner uzdrowiony

Tomasz Porębski, Kielce
26.05.2010 21:00
Kadra Franciszka Smudy jest po dwóch treningach w Kielcach. Debiutanci na razie zachowują się dziko, pozostali są dość rozkojarzeni po sezonie, a selekcjoner dzieli zespół na dwa składy. Ale, jak zapewnia, to nic nie znaczy
Wczoraj ćwiczyli prawie wszyscy zawodnicy. Indywidualnie trenował tylko Marcin Kowalczyk, ściągnięty awaryjnie po tym, jak ze składu wypadł Ludovic Obraniak. Po co było powoływać kontuzjowanego obrońcę? Smuda: - Wiedziałem, że Marcin jest mocno potłuczony. Ale moje sztaby - szkoleniowy i medyczny - są na najwyższym poziomie. W żadnym klubie nie miałem takich współpracowników. Za dwa dni Kowalczyk będzie zdrów jak ryba. Mnie samego we wtorek wieczorem coś zabolało w kolanie. I wystarczył jeden zabieg. Teraz czuję się wspaniale - przekonuje. Środowe zajęcia można określić mianem rozpoznawczych, bo w kadrze jest aż pięciu debiutantów. Jeden z nich to Przemysław Tytoń. Ale choć bramkarz Rody Kerkrade nie zna wszystkich kolegów kadrowiczów, to na 100 procent wie, że w spotkaniu z Finlandią zagra. - Trener powiedział nam, że Przemek wystąpi w sobotę, Tomek Kuszczak zagra przeciwko Hiszpanom, a ja pojawię się na boisku w meczu z Serbami - przyznaje Łukasz Fabiański. - Nie patrzę na to, w jakich klubach grają moi rywale z bramki. Ja zresztą też nie mogę się wstydzić, że bronię w Rodzie. Obaw i tremy nie mam, jestem gotowy - zapewnia Tytoń. Ale widać było, że 23-letni bramkarz jest trochę przestraszony reprezentacyjnym zamieszaniem. - Debiutanci zawsze na początku są dzicy. Ale spokojnie, przejdzie im - śmieje się Smuda. Kto obok Tytonia zagra z Finami? - W trakcie najbliższych trzech meczów towarzyskich [z Finlandią, Serbią i Hiszpanią] każdy pojawi się na boisku. Ale jeszcze nie wiem, kto kiedy. Za to na pewno nie będzie tak, że młodzi nie dostaną szansy w meczu z Hiszpanami. Jeśli tylko udowodnią na treningach, że podołają temu zadaniu - zapewnia Smuda.

Selekcjoner na pierwszych treningach podzielił swój zespół na dwa składy, które rozegrały gierkę wewnętrzną. Przekonywał jednak, że jedenastka na Finlandię będzie wybrana z obydwu grup. Na razie wiadomo, że parę stoperów stanowić będą Grzegorz Wojtkowiak i Michał Żewłakow. To zaskakujące, bo ten pierwszy w Poznaniu gra zazwyczaj na prawej obronie. - Grzesia znam z trzech lat pracy w Lechu. I proszę mi wierzyć, w ciągu tego czasu najlepsze mecze rozgrywał właśnie na stoperze. To świetny chłopak, szybki i skoczny. Chcę to wykorzystać - mówi Smuda. - Większy problem mam z lewą obroną, ale podchodzę do tego spokojnie. Niewykluczone, ze podstawowy lewy obrońca reprezentacji Polski na Euro 2012 gra na razie w pierwszej lidze... Niedługo w sztabie kadry pojawi się zresztą nowy trener, którego zadaniem będzie wyłącznie analiza zaplecza ekstraklasy. To jednak dopiero za dwa lata. A co teraz? - Bez obaw. Przecież może tam zagrać chociażby. Dudek - twierdzi Smuda. Chodziło oczywiście o Dariusza Dudkę z Auxerre.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl