Polaku, wracaj z Anglii do puszczy

Mariusz Jałoszewski
19.08.2010 22:08
Puszcza Białowieska

Puszcza Białowieska (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja)

Rząd kusi imigrantów z Unii pracą... w Puszczy Białowieskiej. Nie będą wycinać ostatniego naturalnego lasu w Europie, tylko obsługiwać turystów, którzy przyjadą obejrzeć powiększony park narodowy
- Wracasz do kraju i myślisz o działalności w turystyce - rosną szanse i atrakcyjność okolic Puszczy Białowieskiej - zachęca rządowy portal Powroty.pl, przedrukowując artykuł z podlaskiej gazety. Te szanse daje planowane na jesień poszerzenie parku narodowego o 12 tys. hektarów. Portal od razu jednak rozwiewa złudzenia. Na chętnych nie czekają setki wolnych miejsc. Powstaną, kiedy ściągną tu zagraniczni inwestorzy albo jak Polacy sami założą firmy. Więcej konkretów i zachęt nie ma, bo wydaje się, że rząd liczy na pomysłowość rodaków. Nie udało nam się potwierdzić, czy ktoś już porzucił Zachód dla puszczy - ale eksperci branży turystycznej wierzą, że z turystów może żyć tutaj coraz więcej ludzi. Na razie do parku sprzedaje się ok. 150 tys. biletów rocznie, w tym 10-20 tys. odwiedzających to turyści zagraniczni. To ważne, bo opór lokalnych samorządów oraz ludzi - głównie leśników - przed utratą pracy w lesie blokuje poszerzenie parku narodowego.

- Do puszczy można ściągnąć więcej turystów z Europy i ze świata, a przede wszystkim z Polski. Przyciągają ich naturalny las wpisany na listę UNESCO oraz żubr na wolności. Ale jest coraz więcej turystów, którzy nie tylko podglądają przyrodę, lecz także szukają aktywnego wypoczynku - mówi Elżbieta Wąsowicz-Zaborek, wiceprezes Polskiej Organizacji Turystyki. Takich turystów można spotkać na trasach rowerowych, spływach kajakowych czy też poza puszczą. Bo coraz częściej wczasowicze nie tylko chcą siedzieć w lesie, lecz także oglądać cerkwie, synagogi, meczety, które zachowały się na Podlasiu, czy świętą dla prawosławnych Górę Grabarkę.

- Mieliśmy rodzinę z Tajwanu z dzieckiem - pytali się nas, co jest ciekawe, bo chcą spędzić na Podlasiu dwa tygodnie. Na początek pojechali do Białowieży - opowiada Jadwiga Dąbrowska, dyrektor Podlaskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. Inny przykład - w Białowieży zatrzymał się Fin z przyczepą kempingową, który jechał przez Podlasie na południe Europy.

Puszczy pomagają też zagraniczni dziennikarze, którzy opisują Białowieżę, oraz niedawna promocja Białegostoku. Stolica Podlasie reklamowała się nowoczesnym klipem "Wschodzący Białystok".

Turystów ma również ściągnąć finansowana za unijne pieniądze kampania "Piękny Wschód". Sprzedaje ona puszczę w pakiecie z innymi atrakcjami z pięciu województw wschodniej Polski, ale Białowieża to okręt flagowy Podlasia. Bo i tak turyści najpierw o nią pytają.

No i wreszcie szansą dla rozwoju gmin puszczańskich jest poszerzenie parku narodowego. Z prostego powodu - w Białowieży i obecnym parku jest już tłoczno. Turyści będą więc szukać nowych noclegów oraz atrakcji. Już widać, że mieszkańcy innych, dotąd nieobleganych gmin, mimo narzekań lokalnych władz na brak funduszy, sami wchodzą w turystyczny biznes.

W gminie Narewka na północy puszczy, gdzie jeszcze nie ma parku, jest już 40 gospodarstw agroturystycznych, a wójt gminy ma gotowe tereny pod inwestycje np. dla hotelarzy. Ludmiła Kozłowska z gminy Narewka kilka lat temu porzuciła produkcję nagrobków i uprawę roli. A teraz żyje z turystów. Oprócz wygodnego lokum proponuje spływy kajakowe, wyprawy bryczką (zimą kuligi). Ma saunę. - Warto było. Puszcza to nasza przyszłość. Niestety inni boją się zmian - surowo ocenia sąsiadów.

Anna Czerniakiewicz z gminy Narew turystów zaczęła przyjmować dwa lata temu. Jeszcze dokłada do interesu, bo musi inwestować. Ale już miała turystów z Japonii czy USA.

Samorządowcy przyznają, że turystów byłoby więcej przy lepszej reklamie i lepszych drogach do Białegostoku. Wygodne ekspresówki na Podlasie rząd wybuduje jednak dopiero za kilka lat. Na razie, w zamian za zgodę na poszerzenie, chce dać gminom 75 mln zł w inwestycje związane z ochroną środowiska. We wrześniu gminy mają się w końcu zadeklarować.

Pomóż bronić puszczę

WARSZAWA. SLD i Zieloni 2004 popierają akcję zbierania podpisów pod obywatelskim projektem zmiany ustawy o ochronie przyrody. Dzięki niej będzie można łatwiej poszerzać granice parków narodowych. Projekt przewiduje m.in., że władze lokalne stracą prawo weta w sprawie.

Współprzewodniczący Zielonych 2004 Dariusz Szwed zwraca uwagę, że dziś np. jedynie 17 proc. powierzchni polskiej części Puszczy Białowieskiej jest objęte statusem parku narodowego.

By wspomóc akcję wystarczy wejść na stronę internetową www.sld.org.pl lub www.tydecydujesz.org, gdzie od zeszłego tygodnia można wyrazić swoje poparcie dla akcji. Ze strony można pobrać formularz do zbierania podpisów pod projektem nowelizacji.

Aby akcja zakończyła się sukcesem, jej inicjatorzy muszą zgromadzić 100 tys. podpisów w ciągu 90 dni. Gdyby się to nie udało, SLD złoży w Sejmie własny projekt w tej sprawie.
jack, pap