Polska już ogarnięta

Artur Tylmanowski
12.01.2011 21:27
Kamil Bednarek

Kamil Bednarek (TVN)

Dwa koncerty, dzień po dniu w modnym warszawskim klubie. To, co czasem nie udaje się zagranicznym gwiazdom udało się 19-letniemu chłopakowi z Lipek. Bilety prawie wyprzedane
Płyta Kamila Bednarka i jego zespołu StarGuardMuffin wyprzedała się jeszcze w trakcie programu "Mam Talent", gdzie chłopak zajął drugie miejsce. Po kilku tygodniach od zakończenia show Bednarek zagra swój pierwszy koncert w Warszawie w klubie Palladium. Zainteresowanie odkrytym przez telewizję piosenkarzem było tak ogromne, że koncerty będą dwa, dzień po dniu. To od dawna nie udało się żadnemu debiutującemu polskiemu zespołowi, nawet zagraniczne grupy zapełniały salę klubu tylko przy jednym koncercie. - Czwartkowy został całkowicie wyprzedany. Na drugi, piątkowy kończą się bilety - mówi Dawid Meller, menedżer Kamila i zespołu. Zainteresowanie jego podopiecznymi widać nie tylko w stolicy. - Koncerty mamy już zabukowane na trzy miesiące do przodu. Od miesiąca dwie osoby zajmują się tylko rezerwowaniem występów StarGuardMuffin - dodaje. Trwają rozmowy na temat występu zespołu na kilku krajowych festiwalach reggae, są już plany wyjazdów do Wielkiej Brytanii i Belgii.

Na brak uwagi nie narzeka również sam Kamil. Od swojego pierwszego występu w telewizji 19-latek z miejscowości Lipki, koło Brzegu, niedaleko Opola, musi mierzyć się z popularnością.

- Czy to McDonald, czy jakieś centrum kultury, czy klub, do którego przychodzę i chcę się spokojnie pobawić, ciągle ktoś do mnie zagaduje. Na początku to było fajne, teraz jest męczące. - mówi Kamil.

Przed nim bardzo ważny rok. Musi udowodnić, że zasługuje na kredyt zaufania, jakim obdarzyła go publiczność. - Koncerty w Warszawie będą dla mnie przełomowe. Na sali będą ważne osobistości, dziennikarze. Publiczność zapewne podzieli się na tych, którzy przyszli, bo zobaczyli mnie w telewizji i na tych, którzy lubią reggae - tłumaczy Kamil. Trening mu się przyda, bo swoim reggae chce podbić świat.

- Wkrótce wyjdzie anglojęzyczna wersja naszej debiutanckiej płyty. Chciałbym, żeby moje płyty były głównie anglojęzyczne i żeby poszły w świat. Polska już jest ogarnięta - mówi Kamil.

Mimo to jesienią pojawi się polska płyta nagrana z gośćmi. Czy będzie to Edyta Górniak, która publicznie deklarowała już swój udział? - Taka współpraca jest nie realna bo to dwa muzycznie różnie światy. Z kim zagram, dopiero się okaże. Na razie poczekam, aż ucichnie ten szum wokół mnie - mówi Kamil. Co do jednego artysty nie ma wątpliwości. - Marzę, że Gentleman gra koncert i zaprasza mnie na scenę.