Fiskus chce kwitów na internet

Mariusz Jałoszewski
03.04.2011
Miały oszczędzać lasy, obcinać wydatki firm i ułatwiać życie klientom, ale Ministerstwo Finansów wciąż nie przekonało się do e-faktur. Twierdzi, że jeśli nie mamy w ręku papierowych rachunków za internet, nie możemy odliczyć ich od podatku
E-faktury dostają dziś setki tysięcy Polaków. Wysyłają je głównie duże firmy np. Telekomunikacja Polska, operatorzy telefonii komórkowej, czy dostawcy internetu. Rezygnacja z druku i kosztów poczty przynosi im spore oszczędności, więc niektóre firmy wręcz wciskają e-faktury swoim klientom.

- Od wakacji TP SA zasypuje mnie mailami z propozycją przejścia na e-fakturę (już teraz korzysta z nich 600 tys. klientów - red.). Dla mnie to nie jest wygodne - ja zbieram wszystkie rachunki za cały miesiąc i na raz je opłacam, a mail może się zawieruszyć - mówi pani Elżbieta z warszawskiej Pragi. - TP SA jest jednak uparta. Otworzyłam raz maila z ofertą e-faktury i uznali to jako moją zgodę. Rachunki przestały przychodzić pocztą. Gdy jednak usłyszałam, że nie będę mogła rozliczyć internetu, zażądałam wydruku za cały rok - podkreśla nasza czytelniczka.

Tylko papier ma znaczenie

- Trzeba żądać od dostawców internetu formy papierowej. Bo jeśli ulga nie będzie właściwie udokumentowana, to trzeba będzie dopłacić podatek - potwierdza Wiesława Dróżdż z Ministerstwa Finansów.

Resort dla e-faktur robi jeden wyjątek. Dokument wysłany mailem - najczęściej w pliku PDF - musi być podpisany przez firmę tzw. bezpiecznym podpisem elektronicznym (czyli zawierać certyfikat z danymi umożliwiającymi identyfikację firmy). TP SA chwali się, że podpis elektroniczny ma, ale takich firm wciąż jest niewiele. Zwykłe maile oraz obraz rachunku dostępny na stronie internetowej firmy są - według ministerstwa - bezużyteczne. Fiskus zapowiada wyrywkowe kontrole.

E-faktura legalna - ale w przyszłym roku

Część ekspertów twierdzi jednak, że fiskus nie ma racji. Bo e-faktur używa cała UE. Zielone światło daje im także Naczelny Sąd Administracyjny. W ubiegłym roku w sprawie Polkomtela (operatora komórkowego Plusa) uznał elektroniczne rachunki - nawet te bez elektronicznego podpisu - za legalne. Fiskus broni się, że wyrok dotyczy tylko tej jednej firmy, ale przecież każdy, kto nie będzie zgadzał się z odebraniem prawa do ulgi za internet będzie mógł - powołując się na sprawę Polkomtela - złożyć skargę do NSA.

Doradca podatkowy Przemysław Hinc z PJH Doradztwo Gospodarcze uważa, z polskie prawo nie zabrania eko-faktur. - Zasada demokratycznego państwa prawnego stanowi, że prawo ma służyć obywatelom, a władza publiczna ma obowiązek tworzyć takie prawo, a następnie tak je stosować, aby służyło ich dobru - podkreśla Hinc dla portalu Gazeta.pl.

Na szczęście od stycznia tego roku są już nowe przepisy, legalizujące e-dokument. Będzie można z tego skorzystać za rok. Ale maile z fakturami trzeba przechowywać przez pięć lat, bo tyle czasu fiskus ma na kontrolę.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl