Wielkie centra handlowe rosną jak na drożdżach

Mariusz Jałoszewski, Tomasz Kurowski
13.04.2011 21:00
W Warszawie działa 12 wielkich galerii handlowych, najwięcej w kraju. Na pewno przybędą jeszcze dwie. Ale ambicję posiadania choćby jednej takiej galerii mają także mniejsze miasta. ?Bo to prestiż i powiew wielkiego świata?. Dlatego kierują się tam teraz głównie inwestorzy
Przeczytaj także: Niunie z biurowców windują ceny w szmateksach

Centra handlowe wysypało w całej Polsce. Będą mieli w czym wybierać mieszkańcy Aglomeracji Śląskiej. Nowe centrum handlowe powstaje w Gliwicach. Dwie nieduże galerie będą w centrum Zabrza. W Katowicach nowe centrum - obok nowego dworca, a rozbudowywana Silesia Center będzie jednym z największych takich obiektów na Śląsku. W tyle nie zostaje Kraków, Wrocław i Łódź. W stolicy, gdzie jest już 12 galerii, planuje się kolejne, na pewno w Wilanowie oraz na Ursynowie. Eksperci oceniają, że coś się jeszcze zmieści we wschodniej części miasta.

Pierwsze schody ruchome w mieście

Ale teraz na celowniku są głównie miasta od 50 do 250 tys. mieszkańców, jak Białystok, Rzeszów, Lublin, Olsztyn, czy Płock. Mniejsza Łomża będzie miała aż dwie galerie handlowe, w kolejce ustawiają się Puławy, Stalowa Wola, Ostrów Wielkopolski i Chełm. - W mniejszych miastach będzie większość z 36 powstających galerii - mówi Agnieszka Tarajko-Bąk z firmy analitycznej Jones Lang LaSalle Poland. Jej zdaniem dla mniejszych miast takie centrum to wielkie wydarzenie, prestiż i powiew wielkiego świata. - Otwarcie galerii w Przemyślu reklamowano, że są w niej pierwsze ruchome schody w mieście - podkreśla.

Mniejsze miasta choćby nawet chciały, to raczej nie zablokują takich inwestycji. - Młodzież lubi się ubierać w modnych sklepach. Przyjeżdżają do nas też klienci z Litwy i obwodu kaliningradzkiego - widzi zalety nowej galerii w Suwałkach, Jarosław Filipowicz z tutejszego urzędu. Samorządowcy chwalą też nowe miejsca pracy (więcej niż w małych sklepikach, których ponoć tak wiele z powodu konkurencji nie pada). W Ełku na Mazurach galeria jest dopiero w planach. - Z badań wynika, że aż 80 proc. naszych mieszkańców i tych z okolicznych miejscowości jej chce. Bo teraz jeżdżą blisko 100 kilometrów do Białegostoku lub do Kowna i Wilna. Takie miejsca podnoszą atrakcyjność miasta i przyciągają inwestorów oraz nowych mieszkańców - zachwala inwestycję prezydent Ełku Tomasz Andrukiewicz.

Teraz centra budowlane

Czy jednak inwestorzy nie przeholowali? Czy galerie nie zaczną świecić pustkami, zwłaszcza w mniejszych miastach, gdzie mieszkańcy są mniej zasobni? Przecież w ponad 100-tysięcznym Płocku są już cztery centra, w tym aż trzy obok siebie.

Zapytaliśmy o rentowność płocką Galerię Wisła. W biurze zarządcy obiektu zapewniono nas (co oczywiście nie dziwi), że nie ma problemów z brakiem klientów, właścicieli sklepów nie narzekają. - Rzeczywiście, w Płocku stworzył się handlowy region. Jak widać galerie sobie radzą. Choć może nie osiągają świetnych wyników - ocenia Agnieszka Tarajko. Podkreśla, że inwestorzy zanim wybudują galerię badają zamożność mieszkańców, a w Płocku nieźle płaci rafineria.

Galerii wysypało też w Białymstoku, są trzy, a kolejne trzy w planach. Urszula Sienkiewicz z białostockiego ratusza: - Analizy rynku prowadzą inwestorzy i oni oceniają ryzyko. Jak widać, Białystok jest nadal miejscem atrakcyjnym i przyjaznym dla inwestorów z sektora handlu i usług. Brakuje nam jeszcze wyspecjalizowanych obiektów z artykułami sportowymi, artykułami motoryzacyjnymi czy dużych marketów budowlanych.

Takich inwestycji pożąda też Kraków. - Miasto w planach zagospodarowania określa, które tereny można przekazać pod inwestycje. Nie powinny kolidować jedynie z zabytkowym centrum miasta i obszarami, które są szczególnie cenne dla mieszkańców, jak np. Błonia - podkreśla Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa.

Trzeba mieć gdzie chodzić

A może po blisko 20 latach ekspansji hipermarketów i centrów handlowych Polacy się już nimi znudzili? Co prawda parkingi dwóch największych galerii w Polsce - Manufaktury w Łodzi i Arkadii w stolicy - są wciąż pełne. Ale zdaniem dr. hab. Tomasza Nawrockiego, socjologa z Uniwersytetu Śląskiego, nawyki Polaków się zmieniają. Przynajmniej w deklaracjach. - W moich badaniach Polacy mówili, że wolą iść do parku niż do centrum handlowego. Ale nowopowstające centra, to inna sprawa. Tam jest efekt świeżości i ludzie chcą je odwiedzać - tłumaczy Nawrocki.

W Rybniku, gdzie otwarto dwa obiekty niedaleko Rynku, ludzie siedzą nie tylko na zakupach, ale też na Rynku. Inaczej jest jednak w Katowicach. Bo choć mieszkańcy deklarują, że wolą spacery, to nie ma gdzie tam chodzić, więc siedzą a handlowych alejkach. - Galerie zazwyczaj wysysają życie z centrów miast. To problem Poznania, czy Łodzi. W stolicy życie wróciło na Krakowskie Przedmieście po remoncie - podkreśla Nawrocki.

Przeczytaj także: Niunie z biurowców windują ceny w szmateksach

PYTANIE Czy chciałbyś, aby w Twojej okolicy powstała duża galeria handlowa?

 tak, bo do najbliższego centrum handlowego mam kawał drogi
 tak. Co prawda w moim mieście są już galerie handlowe, ale to zawsze większa konkurencja
 nie, nie lubię galerii handlowych
 chyba jest ich już wystarczająco dużo. Po co mają powstawać kolejne?
 nie mam zdania