Loteria wysokiego ryzyka

Michał Stangret
25.05.2011 21:00
Największa sieć bankomatów Polsce kusi klientów, by w zamian za udział w loterii, wypłacali gotówkę w jak najmniejszych nominałach. Po co? Właściciel maszyn na tym zarabia, ale banki, które do zabawy muszą dopłacać, mogą podnieść opłaty za prowadzenie konta
>> Tutaj szef do ciebie nie zadzwoni

Gdy wypłacamy pieniądze z bankomatu nienależącego do naszego banku, za każdą taką transakcję, bank płaci właścicielowi maszyny prowizję. Dziś, w zależności rodzaju karty, to kwota od 1,2 zł do 1,6 za każdą operację, choć jeszcze w ub. roku stawka wynosiła aż 3,5 złotego za operację.

Na sieci bankomatowe, których zyski dramatycznie spadły, padł strach. Cash4You groził, że nałoży na klientów 400-złotowy limit jednorazowej wypłaty gotówki (wtedy ci, którzy chcieliby wypłacić większe kwoty, musieliby dzielić je na kilka mniejszych wypłat, a firma zarobiłoby nie 1,5 zł, ale np. 3 zł za dwie wypłaty). Euronet zaś groził, że zlikwiduje 700 bankomatów. Ostatecznie na groźbach się skończyło, a po obniżkach prowizji za wypłaty banki zaczęły kusić klientów darmowymi wypłatami z bankomatów należących do wszystkich sieci.

Sieci bankomatowe zaczęły więc zarabiać, atakując nas reklamami wyświetlanymi na ekranach bankomatów czy papierowymi ulotkami reklamowymi, które otrzymujemy wraz z gotówką z maszyny. Sieć Euronet zrobiła kolejny krok.

Od poniedziałku klientów chcących wypłacić gotówkę z maszyn tej firmy na ekranie kusi loteria. Co trzytysięczny klient otrzyma gratis 100 zł. Aby wziąć udział w zabawie trzeba wypłacić jak najmniejsze kwoty: 50 lub 100 zł. Kto chce za jednym razem wypłacić więcej, nie bierze udziału w loterii.

- Sam wczoraj chciałem wypłacić 200 zł, ale zamiast wziąć jeden banknot, to zrobiłem dwie wypłaty po 100 zł, żeby zwiększyć swoją szansę na wygraną. Taka promocja motywuje klientów, by dzielili wypłaty na jak najmniejsze kwoty. Choć ta zabawa nic ich to nie kosztuje, muszą jedynie spędzić tylko kilka minut więcej przed bankomatem, to mocno uderza ona w banki. Gdy dokonasz czterech wypłat po 50 zł, a nie jedną 200-złotową, bank będzie musiał zapłacić np. nie 1,5 zł, ale 6 zł właścicielowi maszyny - mówi Michał Macierzyński, ekspert ds. bankowości, który obecnie kieruje Biurem Innowacji w PKO BP.

Loteria Euronetu ma trwać do końca czerwca, ale może zostać przedłużona. Według firmy do wczoraj, do godz. 14.30 wygrały już 42 osoby, a sieć liczy, że na nagrody wyda ok. 220 tys. zł.

Czy inne sieci również będą zachęcały do częstszych wypłat? Nie wiadomo.

Michał Macierzyński ostrzega, że jeśli tak się stanie, banki wprowadzą limity np. 3 wypłat w bankomacie dziennie; zaczną wracać do pobierania opłat za wypłaty albo będą oferować darmowe wypłaty tylko w przypadku większych kwot (np. 200 zł). - Najbardziej prawdopodobne jest to, że banki będą się starały rozłożyć koszty na wszystkich klientów i podwyższą o 1-2 zł opłaty za posiadanie konta - mówi Macierzyński.

- Już dziś ostra konkurencja między bankami doprowadziła do sytuacji, że większość z nich - oferując rachunki i karty za darmo, prowadzi tę działalność na krawędzi opłacalności - mówi Jarosław Sadowski z Expandera. - Jeżeli tego typu loterie i promocje staną się masowe, to podwyżki opłat byłyby nieuniknione.

Przeczytaj także: Tutaj szef do ciebie nie zadzwoni