Warszawa podzielona płotami. Można coś z tym zrobić?

Justyna Dybcio
14.06.2011 11:42
Przeglądamy gazetę z reklamami nowych inwestycji. Duże bloki, domy jednorodzinne, kameralne apartamenty - w 90 proc. na zamkniętych strzeżonych osiedlach. Bardzo często z rozbudowaną wewnętrzną infrastrukturą - placami zabaw, sklepami. Czy grodzenie wychodzi miastu na dobre?
- Ogrodzenie jest czymś naturalnym i zrozumiałym - zapewnia mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa i komfort, że nikt obcy nie będzie się po osiedlu kręcił. Ale niestety wygradzanie osiedli wyłącza z przestrzeni publicznej zbyt duże części miasta.- Warszawie potrzeba dostępnej przestrzeni publicznej. Trzeba projektować nowe części miasta, a nie wyizolowane osiedla. Tak było przed wojną, dlatego stare dzielnice, jak Żoliborz, Mokotów czy Saska Kępa, są dobrze zaplanowane. Mają dużo zieleni, szerokie ulice, place, nie za wysokie budynki - uważa dr Krzysztof Domaradzki, architekt i urbanista, wykładowca Pracowni Urbanistyki Stosowanej Politechniki Warszawskiej.

Jedni się grodzą, inni chcą mieć przestrzeń otwartą dla wszystkich. Czy ratusz ma na to jakiś wpływ? - Dopóki znajdują się chętni do mieszkania w zamkniętych osiedlach, dopóty takie osiedla będą powstawać - odpowiada Agnieszki Kłąb, zastępca rzecznika prasowego Urzędu m.st. Warszawy. - Deweloper, który planuje ogrodzić swoją posesję, powinien to zgłosić, jeśli ogrodzenie przylega do terenów publicznych jak drogi, chodniki, place, tory kolejowe. Pozwolenia wymaga też ogrodzenie wyższe niż 2,2 m. Poza tym plany zagospodarowania przestrzennego określają często formę ewentualnego wygrodzenia, np. czy ma być ażurowe, czy pełne - wymienia urzędniczka.

Pierwsze koty za płoty

Otwarte nowe osiedla to na razie wyjątki. W samym centrum Warszawy powstaje taka właśnie inwestycja. Pomiędzy Sienną i Kolejową buduje się 19. Dzielnica. Reklamuje się jako nowa część miasta, więc to oczywiste, że nie może się od niego odciąć. Na 7 hektarach stanie 10 budynków, pojawią się w nich kawiarnie, restauracje i sklepy o łącznej powierzchni ponad 15 tys. m kw. Budynki mają stanąć w dwóch rzędach, jedne przypominają podkowy, inne mają kształt prawie zamkniętego czworokąta z wejściem na wewnętrzny dziedziniec. Między blokami będą ścieżki spacerowe. Deweloper zaplanował też miejsca zabaw dla dzieci - będą piaskownice i ścianki wspinaczkowe, otwarte zielone przestrzenie z pagórkami, żwirowymi alejkami, małymi fontannami. Dlaczego nie ogrodził osiedla? - Chcemy, żeby ludzie czuli, że są tu mile widziani, chętnie odwiedzali tę część miasta. Przyciągną ich pewnie kawiarenki i deptaki. O bezpieczeństwo zadbamy dyskretnie - przez monitoring i wideodomofony w budynkach i na prywatnych dziedzińcach - mówi przedstawicielka dewelopera Pro Urba Katarzyna Kajak. Z 19. Dzielnicy będzie rzut beretem do rond Zawiszy i Daszyńskiego, a tym samym do jednej ze stacji budowanej II linii metra na rondzie Daszyńskiego. Po przeciwnej stronie ulicy Towarowej jest centrum handlowe Jupiter. - Osiedle trochę na wyrost nazwano dzielnicą, ale trzeba przyznać, że nawiązuje do tradycyjnej miejskiej tkanki i tworzy przestrzeń potrzebną mieszkańcom. Jest szansa, że zintegruje się z miastem - komentuje Domaradzki.

Nieupoważnionym wstęp wzbroniony

Niestety przykłady na odgradzanie się osiedli mamy na każdym rogu. Osiedle na Woli, przy skrzyżowaniu ulic Ordona i Wschowskiej. Na terenie 10876 m kw. powstanie sześć budynków. W sumie będą tu 303 mieszkania, a na parterze lokale usługowe. Wszystko ogrodzone i strzeżone, patio i plac zabaw dostępne tylko dla mieszkańców. Budynki ustawione w podkowę wyraźnie odcinają się od układu ulic. Podobnie będzie na Bielanach. Osiedle Wólczyńska to raptem dwa bloki - pięcio- i 14-piętrowy. Połączone ze sobą tworzą naturalne ogrodzenie z dwóch stron osiedla, ale do sklepów na parterze będzie mógł wejść każdy.

Izolują się także apartamentowce, np. Mokotów Park przy ul. Bernardyńskiej, tuż obok Jeziorka Czerniakowskiego. Trzy hektary zajmuje park, jeziorko o powierzchni ok. 2,5 tys. m kw. Będą tu jeszcze: plac zabaw dla dzieci, ścieżki spacerowo-rowerowe i przydomowe ogródki - wszystko tylko dla mieszkańców. Całość będzie ogrodzona, a przy bramach, furtkach i klatkach schodowych zostaną zamontowane wideodomofony.

Płotów często domagają się sami mieszkańcy. Osiedle Górczewska Park składa się z kilku bloków, które z garażem usytuowanym pod nimi tworzą jedną bryłę. Całość jest ogrodzona, w pobliżu wejścia do każdej klatki jest furtka. - Marzy nam się dobudowanie ogrodzenia w taki sposób, by obejmowało też mały parking i wjazd na drogę, które należą do osiedla - mówi jeden z mieszkańców. Dzięki temu na teren będzie można wejść tylko przez dwie furtki przy budkach ochroniarzy z dwóch stron osiedla. - Co to da? Zwiększy bezpieczeństwo, bo w tej chwili wchodzi tu każdy. Nie wszystkim się chce zamykać furtki - tłumaczy.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Zobacz także
  • Podziel się