Mieszkaniowe bliźniaki z Woli i Pragi

Justyna Dybcio
24.10.2011 23:59
Osiedle Górczewska Park (po lewej) i Osiedle Santorini (po prawej) zaprojektowali specjaliści z JEMS Architekci

Osiedle Górczewska Park (po lewej) i Osiedle Santorini (po prawej) zaprojektowali specjaliści z JEMS Architekci (fot. Jacek Łagowski / AG)

Okna od sufitu do podłogi, jasne elewacje, proste linie i drewniane akcenty. To wzór na udaną inwestycję mieszkaniową. Tyle, że osiedla wyglądają jakby wszystkie powstały na jednej desce projektowej
Osiedle Górczewska Park (J.W. Construction) i Osiedle Santorini (Unidevelopment). Jedno na Woli, drugie w sąsiedztwie Olszynki Grochowskiej na Pradze. Obie oddane do użytku w ubiegłym roku. Podobna bryła budynków, ten sam biały kolor elewacji i styl okien - proste, ciemnoszare, wręcz ascetyczne. We wszystkich mieszkaniach loggie lub ogródki. Budynki są ogrodzone, mają wspólne patio i plac zabaw. Na dole sklepy, całość inwestycji łączy podziemny garaż. Inwestycje różnią się tylko wielkością. Santorini przy ul. Kwatery Głównej 46 ma 355 mieszkań w pięciu 4-piętrowych budynkach, osiedla na Górczewskiej - 11 budynków o sześciu kondygnacjach i 1 ośmiokondygnacyjny z punktami usługowymi.

Jedna pracowna - podobny projekt

Podobny wygląd wynika między innymi z tego, że oba projekty wyszły spod ołówka jednej pracowni architektonicznej - JEMS Architekci. - Zadziałały tu podobne założenia i realia projektowania - podobne skale i budżety inwestycji, oczekiwania inwestora i program oparty głównie o niewielkie ergonomiczne mieszkania i ekonomiczny standard wykończenia. W naszej pracowni te projekty powstawały w podobnym czasie, ale pracowały nad nimi różne zespoły. Do dzisiaj trwają dyskusje, kto zaprojektował lepiej - śmieje się Wojciech Kotecki, projektant osiedla Górczewska Park. I zwraca uwagę, że ten nowoczesny minimalizm charakteryzuje budynki na całym świecie.

- Można odnaleźć wiele budynków, które na pierwszy rzut oka wydają się podobne. W końcu od wieków dzięki inspiracji ludzi architektura idzie do przodu, jeśli myślą podobnie, powstają podobne budowle - dodaje.

A co na to mieszkańcy? - Handlowiec pokazując mi osiedle zapewniał, że to unikatowy projekt znanej pracowni architektonicznej. To był jeden z atutów tej inwestycji. Byłem więc zszokowany, gdy na osiedlowym forum zobaczyłem zdjęcia niemalże takich samych budynków. Szkoda, że architekci poszli na łatwiznę - komentuje jeden z mieszkańców Górczewska Park.

Mieszkanie pod linijkę

Niemal wszystkie inwestycje podzielone są prostymi liniami. Może to być linia okien, balkonów, ogrodzeń. Próżno szukać jakichkolwiek zaokrągleń. Niemal wszędzie mamy duże wąskie okna do samej podłogi i dekoracyjne drewniane elementy wykończeniowe. Balustrady balkonowe z cienkimi przęsłami ułożonymi pionowo albo poziomo. Tak wygląda zdecydowana większość warszawskich i podwarszawskich inwestycji. Niemal obowiązkowym elementem, który może kojarzyć się z klimatem Italii, jest drewno w wykończeniach. Mogą to być fragmenty elewacji, ozdobne wykończenia balkonów, wyłożone drewnem tarasy.

W Ząbkach przy ul. Powstańców powstaje Osiedle Vital Park - ponad 200 mieszkań w siedmiu budynkach z ogródkami i tarasami. Elewacja kremowa z szarymi elementami. Duże, jasnobrązowe okna, dopasowane do drewnianych wykończeń balkonów i pergoli. Podobnie wygląda Osiedle Zdrowa w Miasteczku Wilanów. Elewacje od strony ulicy to połączenie jasnego beżowego koloru i szarości, od strony dziedzińca tylko jasne. Okna drewniane, wąskie, w większości do samej podłogi. Na balkonach projektant także połączył drewno i metal. W tym samym stylu powstają inwestycje na Bemowie (np. Osiedle Kameralna i Zen Garden), Osiedle Idzikowskiego - to akurat Mokotów czy Osiedle Olbrachta na Woli.

- Obowiązującą obecnie modę można by nazwać neomodernizmem. Tak się teraz buduje na całym świecie, choć za granicą odważniej niż u nas. W Polsce budownictwo mieszkaniowe ma estetykę bezpieczną. Trudno powiedzieć, dlaczego akurat teraz przyszła moda na przykład na duże okna. Może to odreagowanie na ciasne mieszkania małe okna w wielkiej płycie. Teraz buduje się to, co się podoba projektantom, deweloperom i ludziom. Czyli w konsekwencji to, co się sprzedaje - ocenia Krystyna Ilmużyńska, projektant w pracowni Marek Budzyński-Architekt sp. z o.o.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Zobacz także
  • Podziel się