Ile to kosztuje i dlaczego tak drogo: Wysłanie dziecka do szkoły

Aleksandra Pezda
19.08.2013
Ponad 2 tys. zł wydadzą rodzice siedmioletniego Kacpra, który we wrześniu pójdzie do pierwszej klasy. A im starsze dziecko, tym wydatków więcej...

Wrzesień to pod względem wydatków bardzo bolesny miesiąc dla rodziców dzieci w wieku szkolnym - nawet najbardziej systematyczni i zapobiegliwi muszą wydobyć z portfela ostatnie zaskórniaki, gdyż zaczyna się kolejny rok szkolny. Z badań CBOS wynika, że w ub.r. polskie rodziny wydawały średnio 1122 zł na potrzeby dzieci związane z rozpoczęciem roku szkolnego. To prawie o 100 zł więcej niż rok wcześniej. Wydatki na jedno dziecko wyniosły średnio 725 zł. Ale jeszcze bardziej szokują różnice w wydatkach. Rodzice wydawali najmniej 200 zł, a najwięcej 3,8 tys. zł. Ponad połowa jednak przeznaczyła na szkołę więcej niż 800 zł. Z sondażu CBOS wynika też, że im więcej dzieci, tym oszczędniej rodzice gospodarują pieniędzmi.

Ile wydadzą w tym roku? Sprawdziliśmy, a jako wzór wzięliśmy pierwszoklasistę Kacpra z Jastrzębia-Zdroju. Jego rodzice kupują towary ze średniej półki, raczej nie oszczędzają, bo to ich pierwsze dziecko w szkole. Obliczyliśmy każdy wydatek związany ze szkołą, również meble do dziecinnego pokoiku Kacpra, garnitur dla pierwszaka, fotografię pierwszego dnia szkoły oraz tradycyjny na Śląsku "róg obfitości", do którego rodzice wkładają dzieciom słodycze jako rekompensatę za czekające je trudy edukacji. Wyszło aż 2204 zł!

Co w wyprawce szkolnej kosztuje? Nie tylko podręczniki - choć przeciętnie to największy wydatek związany ze szkołą. Do tego jednak trzeba dokupić zeszyty, długopisy i inne szkolne przybory, plecak, strój na zajęcia z wychowania fizycznego, buty na zmianę. Trzeba też przygotować pieniądze na szkolne składki, jak fundusz rady rodziców (m.in. na nagrody w konkursach, zieloną szkołę) i fundusze klasowe (wyjścia do kina, wycieczki itp.). Trzeba dziecko w szkole ubezpieczyć, wykupić mu obiady, trzeba nawet dopłacić do szkolnej świetlicy. Poza podręcznikami w każdej z tych kategorii są duże różnice cenowe. Plecaczek można kupić już za kilkadziesiąt złotych, ale także za blisko 300 zł - jeśli ma być z kółkami i wygodny, tak żeby ochronić dziecięcy kręgosłup. Niektórzy rodzice sprowadzają dobry zdrowotny sprzęt z zagranicy - w Niemczech takie plecaczki dla pierwszoklasistów kosztują ok. 100 euro.

Podobnie jest ze składkami szkolnymi - co region, to inny zwyczaj. Płaci się raz w miesiącu, co semestr albo raz w roku. Składki są bardzo zróżnicowane - np. od 10 do 50 zł miesięcznie na radę rodziców. W niektórych szkołach opłaty są dobrowolne, częsty jest też zwyczaj, że zamożniejsi rodzice pokrywają koszty dzieciom z mniej zamożnych domów.

Według CBOS największą pozycję w budżecie stanowi zakup podręczników szkolnych, potem są ubrania, a na końcu inne szkolne przybory. W przypadku naszego pierwszaka to się nie sprawdza - podręczniki kosztowały 250 zł, ale rodzice kupili maluchowi wygodniejszy plecak z pełnym wyposażeniem i to kosztowało więcej niż komplet podręczników. Na ogół jednak to podręczniki są żelaznym i największym wydatkiem. Bo ich ceny rosną wraz z uczniem. W wyższych klasach szkoły podstawowej rodzice płacą już ponad 300 zł, a w gimnazjum i liceum - powyżej 500 zł. Teoretycznie można podręczniki odkupić od starszych uczniów, jednak połowa rodziców przyznaje badaczom CBOS, że woli nowe. Do tego część uczniów idzie nowym programem szkolnym (opracowanym z powodu obniżenia wieku szkolnego, dla sześciolatków) - w ich wypadku odkupienie podręczników od starszych kolegów nie wchodzi w rachubę.

Koszty szkoły są też tam, gdzie się ich raczej nie spodziewamy.

- Syn jest w sportowej klasie: dwie godziny wuefu dziennie, do tego treningi. Potrzebuje dwóch par sportowych butów, skarpetki na każdy dzień, bo z praniem nie nadążę, kilka spodenek i koszulek - wylicza Marta, matka piątoklasisty. Całą wyprawkę kompletowała bardzo oszczędnie, na wyprzedażach w supermarketach. I tak wyda 1 tys. zł.

Damian, ojciec trzecioklasistki Julki z Gdańska, wyda ok. 800 zł - na podręczniki 350 zł, reszta na przybory i stroje szkolne oraz plecak. Do tego ok. 150 zł miesięcznie na szkolne opłaty i 150 zł na zajęcia z szermierki. Beata, mama dwójki dzieci w szkole podstawowej w Warszawie, wyda w tym roku prawie 2 tys. zł plus 400 zł miesięcznie na obiady i szkolne składki! Sławek, ojciec gimnazjalistki i licealistki z Tucholi, dorzuca do tego jeszcze 850 zł na kursy przygotowawcze do matury dla starszej córki: - I tak wychodzi taniej niż indywidualne korepetycje - mówi.

  • Podziel się