Dlaczego PO się wstydzi budów?

Mariusz Jałoszewski
17.08.2011
Cały kraj stoi w rusztowaniach, bo Polacy ścigają się, kto zbuduje najwyższy most, najdłuższą autostradę i tunel, czy największy dworzec. Spora w tym zasługa partii Tuska. Ale Platforma zamiast chwalić się sukcesem, pozwala wmawiać Polakom, że to porażka

W najbliższych wyborach do parlamentu PO miała promować się inwestycjami, jakie udały się w czasie jej rządów. To miał być mocny i miły element kampanii wyborczej. Bo Polacy czekają na inwestycje - zwłaszcza te największe - i się z nich cieszą. Przykłady? Na dni otwarte kończonych właśnie stadionów na Euro 2012, w Warszawie przyszło 75 tys. osób, w Gdańsku 80 tys.! Stadion Narodowy - największy w Polsce - stał się już stałym punktem na liście obiektów, które rodzimy turysta powinien zobaczyć w stolicy. We Wrocławiu na autostradowej obwodnicy zbudowano najwyższy i najdłuższy most w Polsce (pylon ma 122 metry wysokości). Most jest zamknięty, bo czeka na odbiór, ale w weekendy jeżdżą tam całe rodziny, żeby go oglądać.

Przykładów jest więcej. Tylko brać i się chwalić. Tymczasem partia, która wyszła cało z afery hazardowej, powodzi, światowego kryzysu i katastrofy smoleńskiej, położyła tę sprawę. Od tygodnia, gdy wystartowała kampania "Polska w budowie", zamiast kojących w czasie kryzysu informacji o udanych inwestycjach, słyszymy tylko o wpadkach. Sztabowcy PO pomylili adresy na mapie budów, w Katowicach na konferencji mówili o tym, co dzieje się we Wrocławiu i Opolu. W we wtorek PiS poniekąd słusznie wytknął im, że chwalą się inwestycjami, które zaczęły się za ich czasów. Platforma na swoje konto zapisała nawet budowę zapory Świnna Poręba (ma chronić Kraków przed powodzią), która ciągnie się od 1986 r. i na którą rząd PO-PSL początkowo wstrzymał finansowanie.

Ale przecież Platforma ma naprawdę czym się chwalić. Bo to ona przyspieszyła wydawanie unijnych dotacji oraz uprościła procedury, co przyspieszyło największe projekty. Spora w tym zasługa "chłopca do bicia", czyli ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka.

Skoro PO nie chwali się sukcesami, to spróbujmy zrobić to za nią. Tym bardziej że jej działacze zapomnieli m.in. o: (stadionie narodowym, (autostradach A4 i A2 - ok. 400 km w budowie, (drogach ekspresowych, (dworcach PKP, które po latach zapaści zaczyna się remontować, (nowych pociągach, w tym pendolino, (części nowych lotnisk, (nowych tramwajach i autobusach, które kupują miasta, (drugiej linii metra, (modernizacji największej polskiej oczyszczalni ścieków w stolicy, (czy wielu nowych sądach np. w Krakowie, Rzeszowie.

PS Honor PO zaczęli ratować internauci. Na stronie partii zaczęli dopisywać zapomniane budowy.

Czy zgadzasz się z autorem? Napisz do nas: metro@agora.pl

  • Podziel się