Atomowa obsuwa rządu

Michał Stangret
12.02.2012 19:29
Referendum.

Referendum. (Fot. Kamil Jurkowski / Agencja Gazeta)

Pierwsza polska elektrownia jądrowa nie powstanie w 2020 r. Możliwe, że dopiero pięć lat później - przyznaje inwestor, Polska Grupa Energetyczna

>> Ma 10 lat i już zarabia

Budowa elektrowni jądrowych to jeden ze sztandarowych projektów ekipy Donalda Tuska. Zgodnie z zapowiedziami, pierwsza o mocy 3000 MW miała zostać uruchomiona przed końcem 2020 r. I choć eksperci powątpiewali w realność tego terminu - na Zachodzie budowa atomowej siłowni trwa kilkanaście lat - premier deklarował, że "damy radę". Teraz okazuje się, że możemy nie dać. Polska Grupa Energetyczna, która odpowiada za inwestycję (ma posiadać 51-75 proc. udziałów w elektrowni), w zaktualizowanej strategii przyznaje, że pierwsza elektrownia powstanie w 2025 r. (druga o takiej samej mocy do 2029 r.).

Łukasz Witkowski, rzecznik PGE, potwierdził nam w niedzielę, że "jakieś przesunięcie może nastąpić". - Chodzi o wskazanie bezpiecznego terminu, w którym pierwszy blok będzie już w pełni działać. Nie wykluczamy, że w rzeczywistości może to być już w 2021 albo w 2022 r. - dodaje p.o. prezesa PGE Energia Jądrowa SA. Witold Drożdż sprecyzował, że do 2025 elektrownia powinna osiągnąć pełną moc.

Powody poślizgu? Może być ich kilka: * PGE nie rozpisała przetargu na wybór technologii jądrowej (miał być ogłoszony w drugiej połowie ub.r.); * kilkumiesięczny poślizg mają też niedawno zakończone konsultacje międzynarodowe. Budowie sprzeciwiają się Niemcy (uważają, że nie zbadaliśmy jej wpływu na środowisko), a Austria poprosiła dodatkowo o rozmowy dwustronne. Siłowni nie chcą także mieszkańcy Choczewa i Gąsek, gdzie proponuje się lokalizację. Protestów nie ma na razie tylko w Żarnowcu.

- Harmonogram prac był nierealny. Budowa elektrowni jądrowych to bardzo trudne i skomplikowane przedsięwzięcie - mówi dr Andrzej Kassenberg, prezes Instytutu na rzecz Ekorozwoju. Jego zdaniem rząd powinien wycofać się z budowy i jak najszybciej wdrożyć program rozwijający energetykę odnawialną. Chodzi o zachęty do budowania małych lokalnych elektrowni biogazowych, wiatrowych czy przydomowych instalacji paneli słonecznych. Konieczne jest też promowanie technologii oszczędzających energię. - Inaczej już za kilka lat zapotrzebowanie na energię wzrośnie tak, że grożą nam blackouty i poranne komunikaty o aktualnym stopniu zasilania jak w PRL-u - ostrzega Kassneberg.

Co o opóźnieniach mówią rządowi urzędnicy? Ministerstwo Gospodarki milczy. Hanna Trojanowska, pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej, poinformowała jedynie, że w drugiej połowie marca ministerstwo wystartuje z kampanią informacyjną i zachęcającą ludzi do energetyki jądrowej.

Kampania może być jednak spóźniona. W nadmorskiej gminie Mielno - na terenie której położona jest wieś Gąski - władze zorganizowały wczoraj atomowe referendum. Mieszkańcy odpowiadali na pytanie: "Czy wyraża Pan/Pani zgodę na lokalizację elektrowni jądrowej lub innej infrastruktury związanej z przemysłem jądrowym na terenie Gminy Mielno?". Aby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział co najmniej 30 proc. spośród ponad 4 tys. uprawnionych do głosowania. Wyniki głosowania poznamy dziś.

- Ludzie nie chcą tu elektrowni, jestem spokojny o wynik - mówił Piotr Laskowski, latarnik z Gąsek i pełnomocnik Inicjatywnej Grupy Referendalnej. - Nie wyobrażam sobie, że po sprzeciwie mieszkańców władze i PGE wciąż będą brały pod uwagę naszą lokalizację. Nie obchodzi nas, że wynik referendum mógłby dodatkowo opóźnić rozwój energetyki w Polsce. Brak dyskusji w tej sprawie to kolejny dowód arogancji władzy.

Dlaczego pierwsza polska atomówka będzie hulać dopiero w 2025?

Z p.o. prezesa PGE Energia Jądrowa SA. Witold Drożdż, rozmawia Michał Stangret

Panie prezesie, czy to sprzeciw lokalnych społeczności albo protesty naszych zachodnich sąsiadów są powodem przesunięcia w czasie uruchomienia pełnych mocy pierwszej elektrowni z 2020 na bezpieczniejszy 2025 r.?

Zatwierdzona w zeszły czwartek (9 lutego) przez Radę Nadzorczą PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. "Strategia Grupy PGE na lata 2012 - 2035" potwierdziła zasadność rozwoju energetyki jądrowej w obecnej i prognozowanej na dalsze lata sytuacji na rynku energetycznym. Zgodnie z tym dokumentem udział energetyki jądrowej w mixie paliwowym Grupy ma wynieść w 2035 roku 36%. To oznacza, że do 2025 pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce o mocy ok. 3.000 MW, składająca z kilku (dwóch lub trzech) bloków, powinna osiągnąć pełną moc. Prąd z pierwszego bloku popłynie więc wcześniej.

 

Omawiany dokument został przedłożony do akceptacji Rady Nadzorczej PGE jesienią zeszłego roku, tak więc to nie protesty lub zastrzeżenia pojawiające się obecnie u naszych zachodnich sąsiadów leżały u podstaw sformułowania opisanych wyżej założeń co do roli i terminów wdrażania energetyki jądrowej.

PGE musiało już stworzyć plan na wypadek gdyby ludność Mielna wyraziła w wyniku dzisiejszego referendum swój sprzeciw wobec lokalizacji u nich elektrowni jądrowej. Macie już schemat modyfikacji krótkiej listy lokalizacji elektrowni jądrowej? Kto zastąpi Gąski?

Organizacja referendum potwierdza tylko fakt, że energetyka jądrowa budzi silne emocje społeczne. Czekamy na jego wyniki, ale należy pamiętać, że wskazanie przez nas trzech potencjalnych lokalizacji nie jest tożsame z wyborem lokalizacji ostatecznej. Powtórzę jeszcze raz to, co mówię na każdym spotkaniu z mieszkańcami - decyzja o lokalizacji nie zapadnie bez prowadzenia dialogu ze społecznościami lokalnymi. Decyzja ta zostanie podjęta po przeprowadzeniu szeregu badań i analiz na przełomie 2013 i 2014 roku, których ważnym elementem będą właśnie konsultacje społeczne.

 

Odnosząc się do samego referendum w Mielnie, to ubolewamy nad tym, że decyzja o jego organizacji została podjęta w oparciu o fragmentaryczne informacje, zarówno na temat energetyki jądrowej, jak i przyszłych planów Inwestora. Władze nie wykazały żadnego zainteresowania prowadzeniem publicznej debaty na ten temat, choć wielokrotnie to proponowaliśmy, przez co nie dały lokalnej społeczności szansy na dogłębne poznanie zagadnień związanych z energetyką jądrową oraz korzyści związanych z tak dużą inwestycją infrastrukturalną w regionie. Z takiej szansy skutecznie korzystają społeczności lokalne w pozostałych potencjalnych lokalizacjach, czyli w Choczewie i Żarnowcu.

>> Ma 10 lat i już zarabia

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl

Zobacz także
  • Podziel się