Dzięki Merkel polska kolej pojedzie szybciej

Mariusz Jałoszewski
22.04.2012
Szybkie połączenia pomiędzy Polską i Niemcami odczują zwykli obywatele i gospodarka

Szybkie połączenia pomiędzy Polską i Niemcami odczują zwykli obywatele i gospodarka (Fot. Kamil Gozdan / Agencja Wyborcza.pl)

100 kilometrów z Berlina do Szczecina w 2 godziny

Choć trudno w to uwierzyć, to dziś łatwiej jest dojechać pociągiem do Czech i na Wschód niż do Niemiec. Przez lata zarówno nasza kolej, jak i niemiecka nie inwestowały w tory do granicy. Brakuje wygodnych, zelektryfikowanych połączeń. Na większości linii jeżdżą spalinowe lokomotywy.

100 km w 2 godziny

Ze Szczecina do Berlina trasa liczy zaledwie 100 kilometrów, pociąg wlecze się aż dwie godziny. A z Wrocławia do Berlina podróż zajmuje sześć godzin, czyli dwa razy dłużej niż przed II wojną!

Polscy ministrowie infrastruktury narzekali, że koleje niemieckie nie są zainteresowane modernizacją tras do Polski. Sprawą zajęły się najwyższe czynniki. O budowę dwutorowych, zelektryfikowanych połączeń do granicy z Polską apelował niemiecki parlament. Sprawę omawiano też w czerwcu ub.r. w Warszawie na posiedzeniu rządów Polski i Niemiec. Po szczycie pojawiły się opinie, że skoro rozmawiamy z Niemcami o torach (a nie krzywdach II wojny i pojednaniu), to znak, że doszliśmy do normalnych, sąsiedzkich relacji.

Niemiecka kolej ogłosiła, że w tym roku rozpocznie modernizację ponad 50 kilometrów linii na trasie z Berlina i Drezna do Wrocławia, która po stronie polskiej połączy się z Węglińcem. Powstanie drugi tor, trakcja elektryczna i ekrany akustyczne. Przy okazji zostanie wyremontowany graniczny, zniszczony most na Nysie.

Po polskiej stronie trasa do Wrocławia jest już zmodernizowana. Po skończeniu prac, za cztery lata pociągi osobowe pomkną tędy nawet 160 km na godz. (teraz jeżdżą tylko składy towarowe), a czas podróży skróci się o połowę.

Zaoszczędzimy pół godziny

Merkel obiecała też modernizację innej trasy z Berlina do Szczecina. Jest szansa, że i tu za cztery lata podróż skróci się do 90 minut.

Czy sprawy torów są aż tak ważne, że musieli je omawiać aż premierzy? Janusz Reiter, były ambasador Polski w Niemczech: - Wbrew pozorom sprawa infrastruktury jest polityczna. Szybkie połączenia pomiędzy naszymi krajami odczują zwykli obywatele, gospodarka. Znika podział w Unii na Wschód i Zachód. Nie tylko w naszych głowach, ale i na granicy. To dobre dla naszego bezpieczeństwa, zrastamy się z Niemcami.

Przeczytaj także:

Polska jest tramwajową potęgą w Europie

Tak się promuje zachodnia Polska: zamki, przyroda i...

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl

  • Podziel się